Skocz do zawartości

Recommended Posts

 

 

Cóż, że cioci imieniny

i że goście lekko  spici,

ja ich wierszem zaszokuję,

poetyckie  rzucę wici,

stworzę tutaj, tak od ręki,

dzieło Panteonu warte,

nic, że trudy, nic, że męki,

vivat ja, e viva  l’arte!

 

Lecz nie wyszło nic z zamiarów,

strofy ledwo rozpoczęte

pośród  pijackiego gwaru

padły w kąt na kartce zmiętej.

 

Wiersz, co mógłby w antologiach

ochów, achów być przedmiotem,

teraz w starym gdzieś brulionie

nieskończonym leży gniotem,

wpół przerwaną wypociną

na zszarzałym już papierze,

porzuconą w kąt szuflady.

.Nie rozumiem, nie uwierzę,

nie chcę wierzyć, ale teraz,

wśród rozpaczy i zamętu

- nie skończyłem – myśl mnie zżera,

gdyż zabrakło mi talentu,

bo zabrakło siły sprawczej,

co poezję w strofy wiąże

zwanej Weną – ścigam babsko,

ale czy dogonić zdążę?

 

Mam ją,  już uspokojony,

brak  talentu?  Śmiechu warte...

wiersz przed Wami już skończony,

vivat ja , e viva  l’arte!

Udostępnij ten post


Link to postu

Świetne - czytało się cudownie lekko . I to mi o czymś przypomina - nie można czekać , aż Wena sama do nas przyjdzie. Trzeba ją bezceremonialnie ściągać z chmur :)

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Wrodzona skromność nakazuje mi delikatnie protestować  ;)))

    Dziękuję

    AD

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×