Skocz do zawartości
JADer

Chciałem na biało

Recommended Posts

 

Wena mnie dopadła, żądzą płonę cały 
by choć raz, u diabła, wiersz napisać biały. 
Więc już płodzę strofę, drugą wnet dodaję, 
trzecią prawie kończę. Co jest? Rym wystaje? 
Wściekły kreślę wszystko, precz, do kosza z tym, 
zaczynam raz jeszcze. Nie! Co! Znowu rym? 
Co strofę napiszę, drugą skombinuję, 
trzecia już, cholera, sama się rymuje. 
Tak i tak próbuję, stale rym wyłazi, 
Przyjdzie mi na białą? chyba się obrazić. 
Gdzie spojrzą, tam zmiętych kartek widzę kupę, 
dam już spokój z białą, całujcie mnie w zadek. 

Zadek napisałem, Jakżeż to się stało? 
Ludzie, patrzcie! Puenta wyszła mi na biało! 

--------------------------------------------------------------
(jak się tu nie wk....ć, złość mnie już zatyka 
miało być na biało, wyszła ...gramatyka
)

_________________

 
trzecia już, cholera , sama się rymuje. 
Tak i tak próbuję, stale rym wyłazi, 
Przyjdzie mi na ?białą? chyba się obrazić. 
Gdzie spojrzą, tam zmiętych kartek widzę kupę, 
dam już spokój z ?białą?, całujcie mnie w zadek. 

?Z
Edytowano przez JADer

Udostępnij ten post


Link to postu

Taki dostałeś dar i czy chcesz czy nie, musisz go dźwigać ;)

I jestem przekonana głęboko, że niejeden specjalista od 'białego' zazdrości ci twoich umiejętności :)

 

Mnie się podoba :)

Pozdrawiam ciepło :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
13 godzin temu, JADer napisał:

Gdzie spojrzę, tam zmiętych kartek widzę kupę, -> tak chyba miało być ;)

13 godzin temu, JADer napisał:

 

A tak w ogóle, to... o, Panie, jak można tak piórem łaskotać, mistrzostwo!

Ja swoim to chyba jeno dźgać potrafię :D

Pozdrawiam serdecznie ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Ostatnie komentarze

    • Befano :))) i dziękuję. J. 
    • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
      twardnieją sutki pod dłonią męską

      Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
      z połyskiem perłowej macicy -
      ta świeża mokrość która wyściela
      śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
    • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
    • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
    •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
  • Ostatnio dodane

×