Zbigniew_Rułkowski

Wiersze Nonkonformisty

2 posty w tym temacie

 

 

Geneza I Rozwój Wiersza

                                                                                         Reasonable people adapt themselves to the world.

                                                                                                Unreasonable people attempt to adapt the world to themselves.

                                                                                                          All progress, therefore, depends on unreasonable people.

                                                                                                                                                                                      /Bernard Shaw/

Wiersze Nonkonformisty

 

Słowa szorstkie nieprzyjemne

tematy pochmurne ciemne

sprzeciw światowym salonom

wołanie o prawo skrzywdzonym 9

brak wiary w porządek de iure 9

zgodność z prawami natury

w głowie wieczny bunt młodości

szukanie prawdy spójności

przekaz prosty oczywisty

to wiersze nonkonformisty

Piaseczno, 11 lutego 2012

 

Słowa to ostre // niczym razy

tematy chmurne // brudem mażą

sprzeciw prawidłom // od salonu

przywołać prawo // dla skrzywdzonych

brak wiary w ład // ipso iure

zgodność z prawami // od natury

w głowie wieczny bunt //zawsze gości

szukanie prawdy // i spójności

przekaz to prosty // tak oczywisty

wiersze zwierciadła // nonkonformisty

Tomice, 20 kwietnia 2017

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

  • Kto przegląda

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Zbigniew_Rułkowski
      Do Ciebie biegną myśli moje
      przestrzeń pokonać być we dwoje
      żyć Twą bliskością rękę ująć
      ustami miękką skórę musnąć
      Twych ust wilgocią moje zmoczyć
      i serca bicie w piersi poczuć
      dać Ci mrowienie Twego ciała
      i spytać miła  byś mnie chciała

      Piaseczno, 21 czerwca 2008
       
      /wracam po przerwie - internet/
       
       
    • Przez Zbigniew_Rułkowski
       /imperatyw kategoryczny/                                                                                             niebo gwiaździste nade mną,
             prawo moralne we mnie
                        /Immanuel Kant/
         Nie bo dobro jest wspólne.
         Nie bo ukrzywdzisz słabszego.
         Nie bo zaszkodzisz też sobie.
         Nie bo są inne pryncypia.
       
         Nie bo zgorszenie Twoim nasieniem.
         Nie bo ziemia łzą będzie zroszona.
         Nie bo krew bratnia darmo przelana.
         Nie bo ich krzywda woła do nieba.
         Nie bo daremna krzyża ofiara .
         Nie bo niegodne i nie wypada.
         .
         .
         .
         Nie bo jeśli kagańca nie nosisz,
         występek jest twoja busolą.
         Własna wola wysoko na szczycie,
         a stamtąd głęboko się spada.
       
      18 marca 2016
       
       
       
       
    • Przez Zbigniew_Rułkowski
      Wyznaję grzech mój z młodości
      za pustym szczęściem gonitwę
      tryumfik nad wrogiem moim
      gdy jemu w czymś zaszkodziłem
       
      wyznaję grzech przyjacielu
      takie szczęście to ułuda
      ty za tamtych chciej wybaczyć
      szczęście jest w znoju i trudzie
       
      szczęściem nie jest satysfakcja
      że jestem wyżej bliźniego
      bo szczęście to brać i dawać
      dobro wspólne moje jego
       
      wybaczanie doznanych krzywd
      daje ukojenie spokój
      rozsupła węzły pamięci
      urojenia rozprostuje
       
      szczęścia ogromne i drobne
      gdy obiad gotuję wnukom
      sercem czułością przyprawiam
      radości w ich oczkach czekam
       
      to zaduma moich uczniów
      nad młodego życia przędzą
      gdy moja postać przykładem
      wsparciem tej budowli będzie
       
      Panie pomijałem wcześniej
      głębię sokratejskiej myśli
      nie zdołałem nie umiałem
      głębi życia dookreślić dookreślić
       
      Tenczyn – klasztor, styczeń 2012

       
    • Przez Zbigniew_Rułkowski
      Siedzą poeci głaszczą czaszki,
      frasują nad strofami.
      Żują dziś obce, braknie własnych,
      muzy fruwają mamią.
       
      Siedzą poeci, jasność straszna,
      tną wersy, konstatują.
      Dławiące słowa, słabość ciasna.
      Ramoty wypisują.
  • Ostatnio komentowane