Skocz do zawartości

Recommended Posts

Nie rozpaczaj, przecież to niczyja wina.
Wina nalej, bo rozluźnia obyczaje.
Świnka ze mnie, może świnia, ale trzymam
cześć blondynek i ich honor. Teraz polej!

Kawę?! Przecież nie mam kaca! Wybacz! Kocham!
Chyba. Po swojemu, odwracając lustra.
Ta za taflą zbytnio mi się nie podoba.
Czy już szósta? Muszę pędzić. Masz całusa.

Nie, nie pytaj, gdzie mnie nosi wieczorami.
Może... muszę twarz zanurzyć w swą poduszkę.
Lub odtańczyć coś na stole, ale z nami
koniec. Przecież. Znów spotkamy się przed szóstą.

J.E.S.
 

Udostępnij ten post


Link to postu

Po przeczytaniu tytułu struchlałam :), spodziewałam się Bóg wie czego, a tu takie pozytywne zaskoczenie...:) Jeden z lepszych tekstów, na jakie ostatnio trafiłam, w zasadzie bez żadnych "ale". Jest bardzo dobrze od strony "brzmieniowej"- jest porządek, a przy okazji jest jakiś luz, naturalność.

 

Świnka ze mnie, może świnia, ale trzymam
cześć blondynek i ich honor. Teraz polej!
 

Zabawa słowem wychodzi tu na dobre- nie efekciarstwo na siłę, tylko naturalnie i pomysłowo, sensownie. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×