Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Mithotyn

...Gabriela Cabaj

Recommended Posts

Mithotyn    9
  • Autor
  • natrafiłem na taką wiadomość:

    [quote]12 grudnia 2016, poniedziałek ( Nie żyje )
    Gabriela Cabaj
    Nie wiem, co powiedzieć;
    tak czy inaczej, zostawiam wiadomość



    ...czy ktoś może temu zaprzeczyć lub potwierdzić?
    :-(

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Mithotyn    9
  • Autor
  • [youtube]FJqG5RV5tsc[/youtube]


    [quote]...Zgrzebny Kobierzec

    w nowych czasach urośniemy pod sufit
    z nogą na nodze pokiwamy się wyrozumiale zaczniemy
    palić a może żyć

    wszystkie owoce okażą się drogą i nikt
    będzie znaczył dokładnie tyle samo co ryb w morzach
    jagód w lasach czy łez za powiekami modlitw

    nic
    to tylko my - jak imiona z otwartych dłoni
    i klucze do przyszłych słów


    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Prawda, to Nasza Portalowa Gabrysia
    Jeszcze w czerwcu publikowała na orgu.
    Odeszła 12 grudnia br wieczorem po krótkiej ale ciężkiej chorobie.

    "zgaszę oczy by nie dojrzewał w nich smutek
    żeby go pokonać trzeba żyć z jedna łzą za dużo"

    Nie zapominajmy o naszych poetach...byli przecież z nami :(

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    maria_bard    7
    Nic więcej oprócz tych kilku słów:


    Przytul się tam, gdzie teraz jesteś, spokojnie,
    do każdego kawałka lepszego błękitu.
    Nie zerkaj w dół, bo nie warto…


    Udostępnij ten post


    Link to postu
    @Marlett

    :(


    Gabrysia Cabaj
    Odejście


    Za szklaną ścianą Olbrzym -
    śpiący Pasikonik, który udaje
    Prawdę.
    A tu drzewo sypie się mgłą;
    człowiek, by odzyskać cień
    odręczną kreską
    zmierza w stronę Słońca,


    gdy tam ktoś zwyczajnie umiera -
    ciało i dusza: te dwa
    konary chylące się poza miedzę. Ostatnie
    chwile ciemniejącego odbicia.
    Cięcie.
    Masa upadłościowa:
    drzewość, kwietność, trawość - wszystkie
    przemijają; czasem stoją
    w gardle.
    Poranna zieloność pnie się do światła.
    Potem noc przykryje wielką
    łapą,
    aż chce się zawyć,
    bo niczego nie sposób zatrzymać
    ani na sekundę.



    Pomyśl:
    już dzisiaj idzie w nas pogrzeb
    z ceremoniałem zamkniętego
    wieka. Szybkim krokiem. Na czarno.
    Zwężonym światłem bramy przełknie
    cmentarne kwiaty.
    Później z brzuchem pełnym gliny
    powoli rozejdzie się -
    po kościach,



    niech więc pęka naczynko w oku,
    jak żywa róża.



    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    Zaloguj się, aby obserwować