Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'grafomania'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Poezja współczesna
    • Dział dla wprawnych poetów
  • Wiersze debiutanckie - bez limitu
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
    • Haiku i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Wiersze gotowe
    • Palindromy
    • Fraszki
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
  • Proza
    • Proza - dział dla początkujących
    • Proza - dział dla wprawnych pisarzy
    • Warsztat dla prozy (limit 6h)
  • Konkursy
    • Konkursy poezja.org
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Znaleziono 3 wyniki

  1. Każda babka i kobita Greya w kółko sobie czyta bo w niej budzi pożądanie Czym to dla mnie ? To wyzwanie !! Wszędzie świeczki więc zapalam Dla kobiety trza się starać Na to wchodzi moja żona lekko tylko jest zdziwiona i choć fajna z niej jest foczka wnet opaskę ma na oczkach -Dziś rozpalę zmysły twoje -Ależ mężu ja się boję -będziesz dziś krzyczała jeszcze i prowadzę ślepe dziewczę Lekko zwinnie stół omijam moja żona... się obija omal się nie przewróciła udo mocno sobie zbiła Prędko mijam trzy przeszkody teraz będzie sama słodycz Pocałunki rozbieranie Wnet w bieliźnie żona stanie już ją sadzam na krzesełku no i słyszę "ty diabełku!" Szybko nóżki przywiązałem w rękę piórko już złapałem Skórkę żony pieszczę piórkiem mówię do niej troszkę sprośnie -będziesz z Greya mieć powtórkę (Na jej udzie siniak rośnie) Nagle piórko przez pomyłkę lecz na pewno krótką chwilkę Smaga jej kochany nos W nosie drażni jakiś włos Jak nie kichnie żona moja Tak że aż się z krzesła zwali Huk potworny... nasi chłopcy przez to wstali Nóżki jej się wykręciły prysł gdzieś humor taki miły Na jej głowie rośnie guz Lód przyłożyć to jest mus Szybko też ją rozplątałem Lód ..piżamy także dałem Żona nie przestaje kichać Kawalerii tupot słychać Chłopcy wchodzą nam do łóżka Żona szepcze mi do uszka "Dziś wspaniały mężu byłeś Z Greya mnie już wyleczyłeś ...." --------------------------------- Teraz żona ma kochana Czyta tylko Don Juana
  2. Wyszło wreszcie doń słoneczko i promykiem skroń pierwszego delikatnie pieści w głowie przez to sporo kiełkuje mu wierszy Do drugiego doszło słońce choć długaśno leżał w szafie Dłonią sprawdza co gorące już wychodzi nagle staje Bo przewrócił ten taboret na którym stał pierwszy i już nie napisze tych cudownych wierszy Drugi patrzy w lustro patrzy i nie wierzy bo do niego zombie w odbiciu się szczerzy Tak się kończy strofa także cały wierszyk ludzie wciąż wzdychają Co za katastrofa W puencie nie brak jest finezji nie jest także durna lepsza czasem dla poezji pogoda pochmurna
  3. Wczoraj wieczorem, gdy było ciemno, Pewien młodzian zastukał w okienko; - Chodź ze mną - tam zostawiłem smoka - Będziemy razem bujać w obłokach - Wyjrzałam.Ten Gad, w akcie mądrości (?) Dodał parking do licznych swych włości - A niech tam! - Machnęłam wreszcie ręką, Po czym cicho otwieram okienko; Po rynnie zjadę - postanowiłam; Idea ta wydała się miła; Gorzej już było z wcieleniem jej w życie; Rynna raczej krucha była... I wiecie - To sytuacja niespodziewana! - I całkowicie się załamała; Mój luby, miast szykować ramiona, Leżąc na ziemi, ze śmiechu konał! - Gdzie smok? - już z dołu wściekła spytałam. - No, już, nie denerwuj się tak, mała. - Nasz smok pewnie wyruszył na łowy, By strącić paru owieczkom głowy; - No dobra, super, lecz ja niestety, Czasu nie mam tak dużo, jak TY. Jest po północy, a jutro szkoła, I pożegnania nadeszła pora. Nagle drzwi klatki stanęły otworem, A w nich stanął mój sąsiad Wieczorek; - Jesteś w piżamie, chodź do środka! Tutaj coś złego jeszcze Cię spotka - - Świetnie. Gdzie książę? I co ze smokiem? - Na co on zadrwił z uśmiechem szerokim: - Jak wytrzeźwiejesz, to pogadamy A teraz migiem wracaj do mamy - I zaprowadził. Po półgodzinie Śniłam już mocno sen o lawinie; I wczesnym rankiem, dnia następnego, Nie mogłam wprost wyjść z szoku ciężkiego; Gdyż w jednej z gazet zauważyłam: "Pożar w lesie zbiera krwawe żniwa," Dużo zwierząt zginęło - pisali. - Podejrzewaliśmy kanibalizm... - Nienasycony żołądek smoka, Lecz za to jaka czysta robota!