beta_bez_alfy

Wprawni poeci
  • Zawartość

    516
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Ostatnio na profilu byli

651 wyświetleń profilu
  1. I mani(j)a bywa nieuciążliwa gdy człek z energią innych porywa, a że pisaniem się to objawia... taki już przymus - to jego sprawa. To co zostaje mi do wyboru - by teksty czytać nie do oporu ale wybiórczo zestawiać słowa, wnioski wyciągać, i tak od nowa. ;) Sorry, że znowu piszę o sobie. ;D
  2. nawet nie wiem co powiedzieć, bo intelekt tu zawodzi, ja nie chciałam uciec myślą, żeby potem za nią gonić. tak skrobnęłam z palca rymy - co mi wyszło spod języka; myśl ulotna jest szczególna, bywa - we mgle potem znika. :D
  3. Mogłabym napisać: żem biedna porzucona. Na wędkę rybę łowić: - uratuj bo ja skonam! Mogłabym przekazać że świat słany jest łzami. A Tyś mi wybawieniem! (nie wrócę już do mamy). Łatwo uwieść człeka (również czytelnika) Ale jest takie pytanie z którego wynika: - po co to pisanie dla mnie, jemu, dla niej. Skrobię teksty w skrócie wrzucam je do dziury żeby zbiorąc myśli z głowy przegnać chmury. Więc jak piszę ciurkiem mam poukladane raczej już na dobre myśli uczesane.
  4. Ja się zgadzam: wena sprzyja udręczeniu i tęsknocie. Jasne teksty to banały, za grosz prawdy tam - powiecie. (No bo co jest ciekawego że się innych dobrze wiedzie?)
  5. Na co komu te pisanie? Ten się rymem skusi na nie, tamten sławą, uwielbieniem, autorytet inny chce mieć. A kolejny z nudów skrobie. Dla umysłu i kontroli koncentracji, jak kto woli, słówek, wersów rymowanie służyć ma - mnie. Dziękuję za komentarze: czytaczowi i marcinowi_krzesicy.
  6. "Rozmowy rzadko kiedy cokolwiek zmieniają, szczególnie jeśli człowiek ma neurotyczną naturę." - to mi pasuje. Pracuję obok, czuję obrazek - ładnie oddałeś klimat tego miejsca. bb
  7. :D urocze. Przynajmniej się pośmiałam. :) bb
  8. Przypomina mi to wymiany z Tobą kilka lat temu :D Walka o codzienność to raczej woda (życia) nie bąbelki.
  9. nie musi, a co jeszcze proponujesz?
  10. wersja a---------------------------- I znowu robię co chcę nurt życia z mocą mnie ciągnie za sobą zdążyć nie mogę choć czuję przez skórę ten zew. I znowu ponosi mnie fala zachwytu nad światem nie może być przecież inaczej bo życie we mnie się dmie. Gdy przyjdzie godzina czarna pamiętaj że ona też mija to punkt tylko marna chwila a za nią wszystko jest... wersja b------------------------------ i robię znowu co chcę w nurt życia się wciągam i nurt we mnie rwie już się nie oglądam na fali znów płynę zachwytem zdumienia jak można inaczej? wiatr myśli me zmienia noc w dzień się obraca na nowo się uczę tego zła passa zawraca i znów mi mało życia mojego
  11. JADer, dzięki za koment. Masz rację z końcówką. Zmienię. Mam też lżejszą wersję tekstu, przefiltrowaną przez inne spojrzenie: Nie poddawaj się mała wytrzymaj jeszcze trochę zawsze zdążysz popłynąć z senności obłokiem. Nie zatrzymuj się kochana w uwodzeniu świata zdążysz przecież oszaleć za kwiatami lata. Po nocy dzień się zjawi tak mówią przysłowia wytrzymaj moja miła szaleństwem nie prowadź. Nie załamuj rąk wypłacz oczy ładnie wtedy ujrzysz może skąd świt się zakradnie.
  12. Marcin_Krzesica dzięki za czas i uwagę. Pozdrawiam samm poprawione, niezła wtopa z tym orto ;D. kto ty jesteś - samm?
  13. Nie poddawaj się mała jeszcze trochę wytrzymaj zawsze zdążysz zwariować w błogi sen popłynąć. Nie zatrzymuj się kochana w miłowaniu świata jeszcze zdążysz zwariować wytrzymaj do rana. Po nocy dzień się zjawia tak mówią przysłowia wytrzymaj kochana do rana nie daj się zwariować. Nie załamuj rąk swych wypłacz oczy w ciszy może lepiej przejrzysz skąd świt się przybliży.
  14. Od woli życia - jak od siły nurtu zależy co zrobi z przeszkodą. Z resztą się zgadzam, jak i niedbałą formą, którą też stosuję. Ozdobnik nazywają wierszem, jak i koncentrat smaku. Od potrzeby zależy - na co komu te pisanie...
  15. Uroczy. Z przyjemnością przeczytałam.