Irena_Zborowska

Wprawni poeci
  • Zawartość

    69
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O Irena_Zborowska

  • Ranga
    Pierwsze kroki

Ostatnio na profilu byli

140 wyświetleń profilu
  1. Marek_Bazyli, dobry czas...miło Was gościć :) Każdy ma jakiś cenny woreczek na piersiach. Bywa on często niewidoczny dla innych, ale jest skarbem dla tego, który go wypełnił życiem, marzeniami, pragnieniami... Peelka mogła przecież być też zubożałą hrabianką, pomieszkującą na dworcu, a w woreczku nosiła rodowy sygnet...
  2. Mniej drażni mnie klin języka, drażnią inwersje. Po co one, żeby na siłę upoetyzować? Ja jeszcze tego tekstu nie wypuszczałabym z szuflady...no ale to tylko ja.
  3. Teraz jest ciut lepiej, ale dwa dni muliło niesamowicie. Już pisałam w innym miejscu, że nie podoba mi się teraz org...ale co tam ja.
  4. Dla mnie portal stał się mało przejrzysty. Irytuje mnie np. oddzielenie tytułu zielonym paskiem paskiem z napisem np: uniki Rozpoczęty przez Jerzy_Edmund_Sobczak, Wczoraj o 10:59 AM Odpowiedz Nowy temat 2 posty w tym temacie ................i dopiero po tych napisach jest tekst. Dalej reklama : nie umiesz się wysłowić...i dopiero komentarze. To się wszystko strasznie rozwodniło. Rozumiem, że reklama jest potrzebna aby utrzymać portal, ale ogólne wrażenie strony moim skromnym zdaniem, jest o wiele gorsze niż było.
  5. .Dziękuję. Ja tak po prostu...prosto :) piszę.
  6. Deonix_ w komentarzu pisze tak: Błękitna krew u ludzi nie występuje, i to zarówno dosłownie, jak w przenośni, więc jeśli ktoś tak sądzi, to może się rozczarować :) Otóż za Wiki / cytuję/: Błękitna krew – związek frazeologiczny określający przynależność do rodziny arystokratycznej. U osób tych płynąć miała krew tegoż koloru. Powiedzenie to zapewne wiązać należy z jasnym, bladym odcieniem skóry osób przynależących do warstwy arystokracji. Przy bladej, delikatnej skórze żyły są bardziej widoczne, a płynąca w nich krew w świetle dziennym przybiera faktyczne odcienie błękitu. Tak więc, jest, czy jej nie ma? Nazywali peelę księżniczką...a więc arystokratka z niej widać była w środowisku dworcowych tubylców... Kłaniam się.
  7. resztki marzeń nosiła blisko ciała płócienny woreczek na zwiędłych piersiach okazjonalnym rozrusznikiem serca zwijała się do snu jak embrion na dworcowej ławce kolana przy żebrach dłonie na uszach łokcie tworzyły zaporę wodną jak puchlina wczoraj leżała rozluźniona a popielaty kapelusik upadł jeszcze niżej wyżej szarotka wpięta we włosy posklejane krwią i nie było niczego z błękitów a przecież nazywali ją
  8. Fanaberko, miło, że zajrzałaś. Dziękuję.
  9. Piękny , mądry wiersz. Szkoda, że tak rzadko można Ciebie czytać. Pozdrawiam.
  10. Marlett, Stefanie...miło was gościć :)
  11. cień jakby mniejszy jestem w zaniku codziennie wymyślam siebie od nowa tworzę szkice życiorysów których i tak nie przeżyję nic nie daje trzymanie czasu za uzdę zostanie w rękach tylko ona a siodło wymknie się udom
  12. Chyba miast "ceny" miało być "cienie" ? W miłości zawsze mamy skrzydła...tylko lądowanie jakieś takie twarde.
  13. Coś w tym jest :) Bo nim nastąpi kres życia, nim cień się wydłuży i spowolni, zapewne jakiś inny cień mu towarzyszył...aż do lilii na mogile.
  14. @Basia_Malic Miło że tekst się spodobał:) Też lubię takie zwyczajne klimaty.
  15. w cieniu wcale nie jest bezpieczniej mały tak szybki że go nie zauważała z czasem stawał się dostojnie powolnym coraz bardziej zasłaniał słońce wprowadzając w czarne rozkołysane niebo wachlował cieniami drapieżnie oderwanymi od ziemi jest żarłoczny pozornie rozdęty od kolejnych wstępujących odcina im drogę powrotu ciemnymi skrzydłami mieściła się w średniej żywotności i nic jej po nim kiedy doganiał sam siebie kiedy trawią się cienie ich łzy spadają ku ziemi