Skocz do zawartości

Anna Świętokrzyska

Użytkownicy
  • Zawartość

    217
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

79 Excellent

O Anna Świętokrzyska

Ostatnio na profilu byli

495 wyświetleń profilu
  1. Życzenia do spadających gwiazd.

    Ile twarzy nam jeszcze pokażesz, Kocie?Pozdrawiam.
  2. Życzenia do spadających gwiazd.

    Trzeba się tylko odważyć, wszędzie żyją ludzie. A życie nie czeka.Pozdrawiam :)
  3. Jesienna bezsenność

    Trzeba żyć tak, żeby nie było czasu umrzeć. Po co czekać? Czekanie nudne. I tak sama po nas przyjdzie.... :)
  4. Jak co roku

    Ale śliczna, z kropelkami rosy!!!!!! :))))
  5. Życzenia do spadających gwiazd.

    W leśnych ostępach przecudnej przyrody skrywamy nasze życie niemodnie szczęśliwe, w modlitwie barwnie wirujących liści błagamy o jeszcze i wciąż, już na zawsze, I niechby nas zaskoczył razem obiecany nam kiedyś koniec tego świata.
  6. na ucho

    Talizman na szczęście. :)
  7. Jak co roku

  8. na ucho

    Ja też uwielbiam nastroje jesienne i każdego roku trudno mi się oprzeć ich urokowi, Alicjo. Masz w prezencie zamgloną pajęczynę! Specjalnie ode mnie. Pozdrawiam ciepło.
  9. Jak co roku

    Uroczo i ciepło............. I ja popełniłam też coś w tym guście już dawno, dawno temu. Ale to była ta niezapomniana wiosna. Pozdrawiam wszystkich, którzy zaglądają w takie miejsca...... Tu Zaszyjmy się w las pachnący, niech nas widzą tylko drzewa i ptaki, i niech słońce całuje nasze twarze wzruszone. W majowym lesie, pełnym dzikich konwalii nikt nie wstydzi się uczuć tkliwych- największy twardziel kocha żuki i zające, zastyga cichy, by nie spłoszyć sarny. Cywilizacja jest tu tylko odległym koszmarem. Oto miejsce czarowne i czas darowany. …………………………………………….. Oto miejsce czarowne i czas darowany: tutaj każda myśl układa się w wiersze, tu paprocie kępami znaczą drogę sarnom, tu zajączek płochliwy śpi pod krzakiem jeżyn, tutaj mrówek brązowych obóz pracowity buduje wielki kopiec. Tu każdy z nas jest taki, jakby na świecie nigdy nie było zła. A w baśniowym domku pod lasem ma mieszkanie nasze szczęście cichutkie. Tutaj jest nasze miejsce na Ziemi, stąd tak bliziutko do Nieba.
  10. Modlitwa

    Dzięki, OXYVIO, Tobie też życzę pełnego porozumienia w rodzinie, ale kończę na tym, bo szkoda cale życie rozdrapywać rany, w dodatku bez szans na zagojenie.Każdy ma tylko 1 życie i to krótkie, nie wiadomo, co i kiedy nas spotka. Trzeba się nauczyć żyć pomimo. I cenić dobre chwile we własnym życiu. A o rodzinnych układach można napisać opasłe tomiska..................Serdeczne pozdrowienia i czekam na Twoje nowości poetyckie. Mamy podobne odczuwanie. :)))
  11. Modlitwa

    Super Dziewczyna i świetnie wychowana do współczesnego świata. Ja doświadczam czegoś przeciwnego. Na każdym kroku podkreśla się moje bezznaczenie w tej rodzince. Kiedy chciałam przytulić wnuczka(wtedy 9-cioletniego), mowiąc: masz tu taki drobiazg od dziadka i babci, zrobił okropną minę i wypalił: ty nie jesteś żadna babcia, przecież ty nie masz nawet żadnego wnuka. Dla mnie kolejny nóż w serce. Takie wychowanie mamusi, która uparcie nas nienawidzi, nie wiadomo za co i dlaczego. Taka krzyżacka natura! Uffffff, kończę już, bo zanudzam.Życzę :)))) pomimo.
  12. Modlitwa

    Taaaaaa............... wszystko to prawda, co napisałaś, szkoda cytować, bo myślę tak samo w całym temacie. U nas przy okazji wizyty synka lecą na okrągło wspomnienia jak to wszyscy z mamą byli tu i tam, jak było świetnie itd., a ja- jak na tureckim kazaniu. I co mam robić, przecież te opowiastki znam na pamięć. To są wszystko fakty, więc się nie buntuję, wiem, że chcą mieć chociaż wspólne wspomnienia. Ale to jest pewien sposób olewania i pokazywania, kto tu rządzi. Mam przepraszać, że żyję? Od jakiegoś czasu synek się zmienił w kontaktach ze mną, podobno zrozumiał, że się mylił i źle mnie ocenił od początku znajomości(nie znając mnie w ogóle). Powiedział, że to jego żona tak go nakręcała.Od jakiegoś czasu- zwrot o 180. To przesłodzenie doprowadzić może do wymiotów.To jest odrębny rozdział.Ale ja ,nauczona przykrymi doświadczeniami boję się, że to tylko zmiana taktyki do osiągnięcia celu.(wszystko się należy). Miałam zawsze najlepsze intencje. Nie chciałam na pewno zastąpić mu mamy( Nic do niej nie mam, nie znałam jej) , ale naiwna- myślałam, że uda się stworzyć jakiś sympatyczny układ. Starałam się zawsze zrozumieć żal i bunt, że po stracie żony Tata się jednak z kimś związał,(nie tak szybko) zamiast być służącym dorosłego .żonatego syna. Ja przez kilka lat chodziłam z płaczem na końcu nosa.A ja głupia nad jej grobem przysięgałam, że JEGO nigdy nie skrzywdzę i nie pozwolę innym GO skrzywdzić. Dlatego jestem najgorsza, bo zawsze staję w JEGO obronie. Ale to zrozumie tylko ktoś, kto się znajdzie w podobnej sytuacji. Trzeba po prostu dorosnąć do pewnych rzeczy.......I tym optymistycznym akcentem kończę tę spowiedź powszechną, i dziwię się, że jeszcze nikt nas nie odesłał do wiadomości prywatnych i nie ochrzanił, że tu nie miejsce na prywatne pogaduchy. Pozdrawiam Was serdecznie i nie mam zamiaru niczego doradzać, bo każdy żyje, jak uważa. Upieram się tylko zawsze przy jednym. Rozmawiać, rozmawiać rozmawiać, byle szczerze i bez niedomówień!!!!!!! :) zazdrość? lęk , że Córka Cię zabierze? Nie wiem. Najważniejsze są dobre chęci, dotrzecie się, wszystko przed Wami. Czego serdecznie życzę!!!!!!!!
  13. Modlitwa

    Chodzi oczywiście o POŁÓWKI JABŁKA.
  14. Modlitwa

    Oxyvio, już chciałam zwrócić uwagę, że takie prywatne rozmówki lepiej prowadzić bez świadków, ale nic bardziej mylnego!!!!! Człowiek się całe życie uczy i czerpie nie tylko z własnych doświadczeń.Czekałam podświadomie na taką Twoją reakcję!!!! Bo tak się składa, że też jestem w takim związku, jako ta druga, więc doskonale się rozumiemy. Jakbyś wyartykułowała moje myśli.! A dlaczego mam się nie opowiadać po żadnej stronie? Nic złego nikomu nie zrobiłam.( A jak ktoś się ze mną nie zgadza, to proszę o reakcję.) Ani Wam, ani , mam nadzieję, nikomu. Nie rozbiłam rodziny, nie odebrałam dorosłemu synowi jego ojca, przeciwnie- wciąż namawiam do serdeczniejszych kontaktów, ale od początku jestem tępiona, jako źródło wszelkiego zła, tak na wszelki wypadek. Ale- cóż, każdy sądzi według siebie. Nie jest lekko konkurować o uczucia.. I chociaż darzymy się wzajemnymi uczuciami, jak najlepszymi, to kiedy tylko zawita synek, czuję i obserwuję diametralne różnice w naszych relacjach. Ale staram się być dorosła i zrozumieć miłość ojcowską. A każdy, kto tylko ma ochotę, ma argument przeciwko mnie :co ty możesz o tym wiedzieć, ty nie masz dzieci. (mówiąc oględnie- zawsze się liczyłam z czyimś zdaniem i potrzebami, no, i przesrałam własne życie) Jak mawiała moja Mama- "ktoś musi być mądrzejszy". A Kot reaguje tak, jak umie. Widzę po wierszach, że jest bardzo wrażliwy, ale przecież każdy człowiek jest inny.I inaczej przeżywa. Może lepiej się wygadać, niż dusić w sobie pretensje i stosować "ciche dni"? rozmawiać i wyjaśniać, najgorsze są niedomówienia.!!!!! Serdecznie Was, Kochani pozdrawiam i życzę porozumienia polówek aż do całego jabłka!!!!!! :))
  15. lepkość

    Kocie, potrafisz swoimi wierszami zatrzymać na dłużej....... No, więc, jaka to była kroplówka? Czy PL po utracie najdroższej kobiety chciał się na śmierć zapić, czy zaćpać? I, czy mamy prawo myśleć o odebraniu sobie życia, które zostało nam dane- z planami i oczekiwaniami wobec nas?.. Wszystko jest nam dane po coś......Jeśli tylko nie żyjemy bezmyślnie...... Nie żyjemy bezmyślnie, zaglądamy w sens rzeczom, dniom i snom, a czas płynie tabunami godzin, pasmami lat i rozpływa się w powietrzu, jak róż woń...... Pozdrawiam, zamyślona nad ........:)
×