• Ogłoszenia

    • Mateusz

      Konkurs poetycki   04/30/2017

      Zapraszamy do udziału w konkursie poetyckim: http://poezja.org/utwor/156891-konkurs-poetycki-na-pomoc-gin%C4%85cej-mi%C5%82o%C5%9Bci/

JADer

Użytkownicy
  • Zawartość

    315
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    16

Wszystko napisane przez JADer

  1. Przetrząsam szuflady w poszukiwaniu wspomnień, opróżniam szafy ze wszystkich doświadczeń, odkurzam radości, przecieram smutki, prostuję pomięte pamiątki i tak uzbrojony biorę pióro , kartkę papieru, siadam w fotelu przed kominkiem i stawiam pierwsze litery Wielkiej Księgi Życiowej Mądrości. Boże, jakie to trudne. Jakże zazdroszczę mojemu psisku, co położywszy wielki kudłaty łeb na moich kolanach jednym spojrzeniem wiernych , mądrych oczu powiedziało więcej, niż ja w moich wszystkich wierszach. Siedzę przed kominkiem, wsłuchuję się w niemą symfonię ognia i wodząc oczami za roztańczonym płomiennym tutti sam siebie pytam : co chcesz powiedzieć ? - jak doroślałeś, uczyłeś się życia, kochałeś, cieszyłeś się, płakałeś ? - jak poznałeś blask radości , szarość cierpienia i czerń autentycznego bólu ? - jak przekonałeś się, że największą trudnością i największym szczęściem jest zwykłe codzienne dawanie ? Po co ? Kto przeżył – wie, kto nie przeżył - nie zrozumie. Starzy – nie potrzebują, młodzi – są pewni, że wiedzą lepiej. Więc po co ? Na co komu twoja Wielka Księga Mądrości ? Napisz tylko, że swoją głupotę każdy musi pokonać sam.
  2. Kim jestem i po co ? Panie, tam na górze! Kim jestem – znów pytam – nie ma odpowiedzi. Kim jestem – jak szalbierz prawdę z fusów wróżę, czym wzrósł nad poziomy, czym wciąż wśród gawiedzi? Niemądry, nieważny, uwagi niewarty , robak ludzki, stawonóg, hardy i uparty. Uparty? Nie, proszę, odpowiedz mi Boże, przecież wiem, że słyszysz, przecież wiem że możesz! I tak dokonawszy pokornej spowiedzi stoję błagalnie wznosząc swe ramiona, na winy wyznane czekam odpowiedzi, grzesznik skruszony, dziecię Laokona . I trwał tak będę, rzeźba skamieniała czekając Twej łaski, gestu zrozumienia , jeśliś mądry, Boże, dobry i wspaniały, nie możesz przecież serca mieć z kamienia. Nic. Cisza. Milczenie. Dowód Twej pogardy? Niczym dla Ciebie moje człowieczeństwo? Ni słowa, ni znaku. Jakżeś Boże twardy, czy jam naprawdę na Twe podobieństwo? Nie.! Nie uwierzę, ja tutaj na ziemi błagam kornie, proszę, niestety daremnie, Ty drogą nieznaną, ścieżkami krętymi, wciąż ze mnie czynisz z uporem, niezmiennie instrument bez instrukcji, ślepy, głuchy, niemy, co nieporadnie w różne strony kroczy, pytając z rozpaczą : dokąd my idziemy? Czy prostą iść drogą, czy z tej drogi zboczyć? Czym życie jest dla mnie, a czym ja dla życia? Czy w nierozpoznanej nurzając się cieczy ja marna istota odnajdę sens bycia, co wizjom koszmarnym odważnie zaprzeczy? Pytania. Gdzie odpowiedz? Ogarnia mnie trwoga, wciąż szukam odpowiedzi, lecz jej nie znajduję. Czy z Bogiem jej szukać, czy może bez Boga? Nic nie wiem, wzrok pusty, niczego nie czuję, tak było i będzie, płyną nasze cienie, prawdy wciąż szukamy, a ona gdzieś znika. I prawda i rozum .Więc po cóż istnienie? Czyś stworzył mnie, Panie, na schizofrenika? (2009)
  3. Dzięki Alu za Twoją obecność i przeczytanie tego tekstu, Ten rodzaj pisania nie jest moją najmocniejszą stroną, stąd nie jestem pewny, czy nazwać to wierszem, czy może krótkim esejem. Co do pieska - niestety, już nie podrapię go, a właściwie jej za uszkiem. To była przepiękna i wyjątkowo spokojna pieszczoszka z groźnej rasy owczarków kaukaskich,(zdjęcie poniżej) o wadze ca 70 kg. Niedawno musieliśmy ją uśpić w wieku 13 lat (podobno wyjątkowo dużo jak na kaukaza), gdyż nie mogła już chodzić. To było jak strata członka rodziny. Pozdrawiam : AD
  4. Właściwie to nie wiemy i chyba nigdy wiedzieć nie będziemy po co i z jakiej przyczyny jesteśmy. Czy jesteśmy tylko jednostkowym wybrykiem kosmicznej natury, który potrwa kilkadziesiąt tysięcy lat (czyli kosmicznie mgnienie oka), aby samemu się na końcu zlikwidować, czy może maleńkim trybikiem niezmierzonego dla nas projektu, drobnym eksperymentem, który wypali albo nie. Dziękuje wszystkim za odwiedziny i przeczytanie. Pozdrawiam :) AD
  5. No cóż, matka natura w drodze ewolucji wyposażyła homo sapiens w coś, co on sam nazywa najwyższa inteligencją niedostępną naszym "braciom mniejszym", ale w swym zadufaniu rzadko kiedy przyjmuje do wiadomości, że matka natura wyposażyła go również w rozwiniętą ponad miarę głupotę, która pozwala mu robić coś, czego nie czynią żadne inne żyjące na ziemi gatunki, to jest niszczyć środowisko, w którym żyje. Podzielam nostalgię zawartą w Twoim wierszu. AD ;)
  6. Im starszy jestem, tym bardziej uciekam myślą od spraw ostatecznych, ale Twój wiersz przypomina o tym jakoś tak nie przygnębiająco. Pozdrawiam :) AD
  7. Dziękuje Moi Drodzy za przeczytanie i refleksje. Czasami nawet satyryka nachodzą poważniejsze myśli. Pozdrawiam :) AD
  8. Dziękuję Bożenko, że przebrnęłaś przez ten przydługi i raczej nietypowy dla mnie rymowany elaborat. No cóż, czasami nachodzą mnie takie pomysły na zasadzie "produkcji" ubocznej. Przyznam szczerze, że akurat w tym przypadku jestem dość ciekaw opinii czytelników. Pozdrawiam :) AD
  9. Hm, z tą celulozą to może rzeczywiście nieco nazbyt wysublimowana przenośnia, ale całość całkiem zgrabna Jak zwykle :) AD
  10. Korzeń zdrowy - i cóż z tego kiedy reszta do niczego :(
  11. Bożenko, to nie cień szanuje człowieka, tylko człowiek szanuje też cień drugiego człowieka :) Waldemarze, wydaje mi się, że Samm ma rację, w wersie "za górami morzami gdzie gdzie wiatr pierwszy był" rzeczywiście jedno gdzie jest chyba zbyteczne. A kraina, którą tak ładnie opisujesz, ech, chciałoby się taką znaleźć :) Pozdrawiam :) AD
  12. Betonowe pustynie to dla mnie miasta, zespoły miast, tzw konurbacje, szczególnie ich dzielnice nędzy, są wszędzie. Dzięki za wizytę i pochylenie się nad wierszem. Pozdrawiam AD
  13. Na betonowych pustyniach ziemi ponure snują się wciąż szkielety, twarze wychudłe, szare berety, słowo na ustach złością się pieni. Po niezliczonych ziemi bezdrożach smętne człowiecze kłębią się zwłoki, oczy zapadłe, niepewne kroki, szyje rozpaczy więzi obroża. Na zadeptanej ziemskiej pustyni ci nie przyjęci, ci odrzuceni, ludzkie odpady, durnie, kretyni pełzną do mety życiem zgarbieni, rozdeptywani ze śmiechem szczerym przez rozpędzonych królów kariery
  14. To nie było pouczenie, tylko opis faktu. Ale racja, koniec jałowej dyskusji ! AD
  15. Marlett, ja wprawdzie piszę wiersze rymowane, ale absolutnie nie uważam,że takie są lepsze czy piękniejsze niż białe czy wolne. Te ostatnie wcale nie są też łatwiejsze, a wg mnie wręcz przeciwnie, one aby być dobre wymagają dużej wiedzy, wprawy i dyscypliny. Łatwość pisania jest tu pozorna i wyjątkowo zdradliwa, stąd bardzo wielu piszących , a bardzo mało dobrych wierszy. Ja muszę przyznać, ze nie piszę wierszy białych czy wolnych nie dlatego, że ich nie lubię, ale dlatego, że mi nie wychodzą tak, jakbym chciał. Pozdrawiam :) AD
  16. W pewnym sensie tak, ale gdyby Szanowny Kolega zrobił to bez użycia wyraźnie lekceważących w tonie postów, efekt byłby znacznie sympatyczniejszy, a dyskusja znacznie krótsza. Ale mimo to dziękuję ;) AD
  17. To nie tylko Twoje zdanie, zgadzam się z nim całkowicie. W końcu pisząc wiersz chcę coś czytelnikowi przekazać i używając do tego różnych środków literackich muszę dbać nie tylko o to, aby były one oryginalne, ale również zrozumiałe dla czytelnika. Niestety, wielu niezbyt opierzonych zwolenników poezji współczesnej o wymogu zrozumiałości zapomina, chociaż to zupełnie nie kłóci się z oryginalnością, wymaga jednak nieco wprawy i pomysłu czy wręcz talentu.
  18. Jestem w Tobie zabujany raczej luźno na silniejsze już uczucie jest zbyt późno chciałem bardziej się zakochać, lecz nie mogę więc kochanie kilka złotych masz na drogę auto moje, więc się przeproś z autobusem ja, niestety, miłość nową znaleźć muszę cóż poradzę, dziś nie czas dla tolerancji gdy już towar, jak ty skarbie bez gwarancji bo gwarancja – takie dzisiaj są wartości to najlepszy jest ratunek dla miłości.
  19. ostrym lancetem operujesz w milczeniu to znosimy może i dla nas szykujesz cuda Kimże ty? Wkrótce cię otworzymy Jeżeli Ty ten fragment interpretujesz jako "związek frazeologiczny otworzyć serce", to faktycznie nie ma z kim i o czym rozmawiać, masz Kolego równie mizerne jak ja pojęcie o czym jest ten wiersz.
  20. No nie przesadzaj z tą samokrytyką, Jacuniu ;))) Ale jeśli to poprawia Twoją samoocenę, to się nie krępuj.
  21. No, to już jest jakiś punkt zaczepienia, ale Titanic czy wojna, a może w ogóle o ludziach tonących na morzu. W drugim wierszu można by myśleć, że to o przeszczepie, ale w takim razie zwrot "wkrótce cię otworzymy" jakoś z tym koliduje. Jak widać można na różne sposoby interpretować. Ale czy o to chodziło Autorce? Zawsze mi się wydawało, że poeta piszący wiersz chce coś czytelnikowi przekazać jakąś myśl, uczucie, a jeżeli wiersz można na dziesiątki sposobów interpretować zależnie od samopoczucia czy humoru czytelnika, to de facto jest to wiersz o niczym, albo tylko gra słowna.
  22. Można nie rozumieć, wielu rzeczy można nie rozumieć i tylko zadufany w sobie kabotyn ( nothing personal) nie potrafi się do tego przyznać i zapytac o wyjasnienie
  23. Sympatyczne zdrobnienie "JADerku", skoro to lubisz, będę się do Ciebie zwracał Jacuniu. Ale wracając do meritum, no właśnie chciałem zrozumieć, stąd moja prośba do światłych komentatorów rozumiejących muzykę, pardon - poezję "poważną", ot, choćby takich jak Ty, aby pomogli mi zrozumieć ten wyraźnie zbyt trudny na moje wykształcenie wiersz.No cóż, zamiast światłej pomocy lekceważący post. Wiesz Jacunie, ten Twój post podobnie jak i następny będący odpowiedzią na post Czytacza - Bożenki skłania mnie do podejrzenia, że podobnie jak my masz problem z odczytaniem wiersza, ale my nie zgrywamy wszechwiedzących znawców poezji i w przeciwieństwie do Ciebie mamy odwagę się do problemów z interpretacją przyznać. Jeśli się mylę, nadal jestem wyjątkowo ciekaw Twojej interpretacji
  24. No cóż, zaryzykuję ,poważnie zaryzykuję, zdaję sobie sprawę, że niektórzy spojrzą na mnie z politowaniem, ale muszę to powiedzieć" Ludzie, ja mam bardzo blade pojęcie o czym są te wiersze! Ja wiem, że proponowanie Autorowi, aby tłumaczył swój tekst jest nie na miejscu, ale przyznam, o wiele bardziej interesuje mnie co odczytują komentatorzy, zwłaszcza ten, który "w pełni akceptuje treść". Może wyciągnę z tego jakąś naukę. Pozdrawiam :) AD