JADer

Wprawni poeci
  • Zawartość

    488
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    23

Wszystko napisane przez JADer

  1. Myśl ludzka od wieków mknie ciągle do góry porywając tłumy swym zawrotnym pędem i łamiąc kanonów przestarzałych mury, światło ludom daje – filozofię GENDER… Precz zwyczaj, tradycja, precz natury prawa, nam kapłani gender wizje dają nowe, czyś ty ON czy ONA to nie genów sprawa, wszystkie płcie są równe, ważne i…bezpłciowe …………………………………… Pewien mój znajomy z niedalekiej wioski studiuje wciąż gender – wszyściutko jak leci, sądząc, że z pewnością przy płciowej równości facet też ma prawo rodzić piękne dzieci. Póki co to jednak jeszcze jego żona ONOŻ mu powiła, no i już jest draka, jaka płeć w przyszłości ma być ustalona, chociaż patrząc w krocze – bliżej jest chłopaka. Jakie nadać imię owemu ONEMU, problem się pojawił niezwykle doniosły, być może Jan Maria, aby dać młodemu możliwość wyboru, gdy będzie dorosły. Ale z tą równością to nie takie głupie, by się doń przekonać zniosę nawet mękę zmiany swych poglądów i ten pomysł kupię, ciesząc się, że żona też mnie cmoknie w rękę. Ech, jak się nam zmieni ten nasz światek drogi, chłopcy za pieniądze zaludnią ulice, suki do siusiania wzniosą w górę nogi, a samiec modliszki pożre swą samicę. Na koniec nieskromnie – pardon - się pochwalę, bowiem ze mnie człowiek dosyć jest obyty, więc żadnych problemów nie byłoby wcale, bym się dobrze poczuł w roli celebryty. Stąd jakże mi szkoda, wręcz bardzo żałuję, żeśmy się spóźnili z genderową modą, gdyby przyszła wcześniej, to wewnętrznie czuję, mógłbym być Urbańską albo nawet Dodą
  2. Zgadzam się z Tobą w zupełności Bożenko. Natomiast zastanawia mnie, co przyswieca Koledze Wasylowi, że usiłuje komentarze pod wierszem zwekslować na tematy zupełnie w wierszu nie podnoszone. Pozdrawiam :) AD
  3. Dzień się zaczął tak normalnie, jeden wisiał, w szafie drugi, za oknami monotonnie przepływały deszczu strugi. Jakiś dureń gnał chodnikiem szybkość sprawdzać chciał reakcji grupki dzieci – czy są szybkie, lecz niestety – nie miał racji. Potem było coraz lepiej, ciemne chmury, czarne myśli, szarzy, smętni, otępiali, na ulice rzędem wyszli. W oczach smutek i szaleństwo, myśli pełne w nich odrazy, a na twarzach ich męczeństwo, symbol bólu i zarazy, cierpkie słowa, gorzkie tony, usta pełne czczej herezji. Jakiż jestem zachwycony, dzień tak piękny dla poezji! Mogę krzyczeć i narzekać, gromić świat i ludzkie wady, w wierszach zgubę wieszcząc czekać, kiedy dojdzie do zagłady. Jakżeś mnie ucieszył, Boże, Siadam, piszę i już tworzę!!!
  4. Każdy orze tak jak może i jak umie –pisze, trudno, ślimak nie pobije rekordu na setę, więc na forach, w internecie zadufanych w pysze spotkać można grafomana, durnia i poetę Przeboleję, że wiersz lichy, rytm i rymy słabe, przyjmę jakoś te banały, frazy oklepane i zachwyty nad bublami z trudem też przetrawię, lecz do pasji mnie przywodzą wiersze wydumane, gdy „poeta” - w swym mniemaniu - intelektualnie płodzi strofy udziwnione i niezrozumiałe, waląc hurtem w wierszyk wszystko, co na myśl mu wpadnie, nieświadomy, bo zbyt głupi, że wypłodził chałę. I tak wytwór chorej jaźni staje się przykładem niedorostu możliwości do wielkich ambicji, a szaraczki biją brawo, no bo jest obciachem nie rozumieć, co poeta w wierszu „miał na myśli”.
  5. Nie mam czego wybaczać Waldemarze, każdy m prawo do swoich poglądów, a ja sznuję cudze przekonania. Dziekuję za wizytę, szczerość i pozdrawiam :) AD
  6. Nie znam osoby transseksualnej ani nie wiem co taka osoba przeżywa. Prawdę powiedziawszy, ten temat jak i teoria feministyczna zupełnie mnie nie interesują, a wierszyk, na który tak bardzo się obruszyłeś też z tym tematem nie ma nic wspólnego. Jest to po prostu żartobliwy tekst na temat filozofi gender i tyle. Myślę, że nie trzeba mieć umysłu Einsteina, ani też mierzyć swej inteligencji długością członka, aby to zauważyć. Na zakończenie ze wstydem przyznaję, że nie przeczytałem ani jednego egzemplarza "uważam rze". Serdecznie pozdrawiam, Drogi Kolego i życzę w przyszłości lepszego samopoczucia. AD
  7. Pawlowicz - Piotrowicz, pomyłka nie trudna, bo jedno i drugie to postac paskudna ;)))
  8. Hm, czy zmienić cialo wciąż się bedę glowić, czy zamiast Urbańskiej wyjdzie mi Piotrowicz. Gdyby tak się stało, próżno zniósłbym mękę, bo żona z pewnoscią nie cmoknie mnie w rękę ;((
  9. Eh, bieżący, gratuluję, pierwsza słuszna uwaga w Pana postach. To już nieźle rokuje. Pozdrawiam jak zwykle serdecznie ;)
  10. Hm, filozof. a siebie do nich wliczyłeś? No cóz, wyraźnie widać, że kompletnie nie zrozumiałeś porównania do Fiata 126p,. Życzę dużo zdrowia, bo...
  11. A szanowny pan niech zaglądnie w bierzący kalendarz, obliczy, ile to czasu od lat siedemdziesiątrych minęło. Może sie pan czegoś nauczy;)
  12. Zaszczyt mnie spotkał, tak, wyróżnienie, zasług mych wielkich jawne dowody, bowiem przysłano mi zaproszenie na prestiżowe pokazy mody. Nie, nie przepuszczę takiej okazji, by się pokazać w gronie elity, w strój więc się wbiłem i pełen gracji dałem się poznać, żem człek obyty. Cóż za kreacje - te na widowni - i z telewizji znane w krąg mordy, bajeczne damy, chłopcy cudowni, a żurnalistów całe wręcz hordy. Najpierw muzyka – szarpali druty, walili w bębny w szalonej walce, chudy półgolas wrzeszczał przytruty, jakby ktoś młotkiem walił mu w palce. Brawa, euforia, aż megafony zapowiedziały, że będzie pokaz, siadłem wygodniej w fotel wtulony i nie spuściłem z wybiegu oka. A patrzeć było, oj, było na co, ech, jakże ciężką patrzenie pracą, gdy na wybiegu co długi taki, snują się szybko same wieszaki, a na dodatek (szok dla mnie wielki) wszyscy wzdychali: jakie modelki! Hm, trochę dziwne, z wieszaków dwustu może ze cztery miały ślad biustu, a pozostałe to nic pewnego, aby rodzaju były żeńskiego. A jak chodziły? Nie, nie zgadniecie, chyba nie chodzi nikt tak na świecie, zawroty głowy lekkie już miewam gdy z prawa prawej jest stopa lewa a z lewa lewej jest prawa stopa, to nie pojęty jest chód dla chłopa. Tak mnie zajęły wieszaków ruchy że przegapiłem te na nich ciuchy. Pokaz się skończył i w pełnej krasie z towarzyszeniem wszystkich wieszaków, twórca kolekcji pokazał nam się, wszyscy skupili się na chłopaku… Hm, na chłopaku? Nie jestem pewny, w prawo i w lewo słał nam buziaki, dreptał mięciutkim krokiem królewny o głowę niższy niźli wieszaki. Piszczał „dziękuję” cieniutkim głosem, kolczyki w uszach pięknie błyszczały, czasem zalotnie pociągał nosem, zwiewny, leciutki, w skowronkach cały, lecz chyba chłop był, myślę tak przez to, że tłum wciąż krzyczał” brawo maestro” Piękny był pokaz, show iście wielki, a mnie wrażenia zostały takie: może i sławne są te modelki, lecz ja do łóżka nie chcę z wieszakiem!
  13. Jedyny logiczny komentarz w tym temacie to "burza w szklane wody" Kolegi Marcina. To tak, jak byście uznali, że osiągi Fiata 126p nalezy badać na torze dla formuły 1. Pozdrawiam AD
  14. Hm, żeby tak zawsze udawało się zatrzasnąć drzwi za minionym i otworzyć do nowego bez konsekwencji minionego to czasami byloby pięknie, a czasami jednak mniej lub bardziej szkoda. Więc zamykajmy te drzwi kiedy trzeba, a kiedy indziej zostawiajmy uchylone nie patrząc na to, czy im się to podoba, czy nie. W końcu one są od tego ;) Jak zwykle, Waldemarze, ciekawie, trochę nostalgicznie i zawsze do zamyślenia. AD :)
  15. Hm, Autor włożył solidną porcję wysiłku, aby utrudnić czytelnikowi zrozumienie tego, co chciał w wierszu przekazać i trzeba przyznać, że wysiłek ten zakończył się pełnym sukcesem, szczególnie widocznym w jednym z komentarzy, w ktorym komentator dopatrzył się w wierszu "rymowanki licealnej". chyba, że to określenie uznamy za doskonale zawoalowaną ironię. Niemniej ten komentarz świetnie wpasował sie w charakter wiersza.;) Pozdrawiam AD
  16. Moi drodzy, jak się cieszę, Wasze wpisy takie śliczne, ale zawsze są najlepsze wierszyki katastroficzne ;)
  17. Niestety, muszę Cię zawieść, Bożenko, nie zawsze gdy piszę, to tworzę ;) Co do wrażenia o mojej "byutności", to juz predzej na kontrmanifestacji, ale z Krakowa do Warszawy to jednak dość daleko. Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam :) AD
  18. Szept drżący cichutki jak miłosny wierszyk, rozkrzyczane sutki, wachlujące piersi, mówią, że gotowa,a cierpki smak łona, rozpalona głowa – że już zatracona. Blask, co oczy zdobi chce czynu, nie słowa..... Boże, com ja zrobił? Gdzie się przed nią schować?
  19. Pomyłka - poprawiona. Dzięki :)
  20. Mówcie Panie co tam chcecie. lecz peel ma żonę przecież i powinno Was ucieszyć to, że zwiał, miast z inną zgrzeszyć ;))
  21. Całe szczęście, że nie mam już nic do czynienia z "wieszakami". Dzięki, że dobrnąłeś do końca tego trochę przydługiego sprawozadamia ;) :) AD
  22. Zdaję sobie sprawę, że dla miłości nie ma większego znaczenia czy kurz na nią opada, czy na niej osiada, ale w gramatyce jezyka polskiego ma to jednak znaczenie i w tej sprawie Kolega Wasyl ma rację. Lepiej byłoby jednak błąd poprawić, bo nawet licentia poetica nie jest tu usprawiedliwieniem. Co do wymowy wiersza, wydaje mi się jednak zbyt pesymistyczna.Trochę na tym świecie już żyję i nie widzę rzeczywistości aż tak czarno, szczególnie w 'temacie" miłości. Pozdrawiam :) AD
  23. No i o to chodziło! Dzięki ;) AD
  24. He, samo lustro to jeszcze da się przeżyć, gorzej, jeżeli obok wiszą zdjęcia z dawnych lat. Powodzenia :) AD
  25. Z uśmiechem nieco frywolnym, ruchem na wpół nieświadomym wzbudziłaś we mnie niepokój. dotąd głęboko uśpiony. Chciałaś jak storczyk zgłodzony, słodyczą ust Twych i malin, skusić, bym tak uwiedziony, sfrunął do Ciebie z oddali. Nie umiem zawieść dziewczyny, poddałem się więc pokusom, mimo, że czerwień maliny dość dziwnie pachniała gruszą. I wiodąc w tanga meandry roznamiętnione Twe ciało, myślałem z odcieniem chandry - jakże mi Ciebie wciąż mało Cóż grusze, maliny warte i tango pląsane w znoju, gdy drzwi na oścież otwarte, a babcia w drugim pokoju.(;