Skocz do zawartości

adolf

Użytkownicy
  • Zawartość

    2727
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral

O adolf

  1. Tytanomachia

    tyle ile z drzewa spada uschły liść ile ołowiana kula tudzież... serce tyle samo spadał pewnie każdy z nich po kolej strącany - ni sekundy więcej stwierdzi galileusz gdzieś ze szczytu wieży lekko pochylonej, w pokucie za siebie każdy anioł w piekło w dół tak samo leci jak rzucony krzyżyk na drogę - na szczęście ile jest w tym wszystkim zbędnego spadania niepotrzebnej drogi i jak wiele czasu aby zejść po schodach z ostatniego zdania że to już na zawsze, ale w gęstej trawie wszystko się odnajdzie, nic w świecie nie ginie źdźbło źdźbłu opowiada o tej przykrej sprawie
  2. "czy myśli mogą się usamodzielnić, czy myśli mogą zyskać świadomość siebie?" Piramida istnień. A, co jeśli bogowie,Początkowo byli nićmi zwykłych myśliRobotami z materii wyobraźni, lecz znikądZyskali świadomość - rozwinęli się z kłębków nas?(Nasze myśli zaczęły żyć własnym życiem.)Zupełnie jak człowiek. Maszyna z biopolimerówGliniane ciało wynurzone z ziemiKonstrukt, który zyskał świadomość i powiedział "jestem".Jak kwiat, który korzeń ma w ziemiNim się trzyma i pobiera pokarmTak nasze mózgi stały się kłączami bogów- trzymamy ich nimi i karmimy.Nasze myśli stworzył morze, w którym pływają bogowieNasze czaszki to akwaria dla tych złotych rybekktórym daliśmy niematerialny świat --tworząc sobie Panów. (Ach, hierarchia stworzeń.)
  3. Wiersze majowe I

    Łagodny wiatr kartkuje trawy przewiewa całą zbędna treść jak gdyby szukał pewnej sprawy o której zaginęła wieść. Majowy deszcz umywa ręce od tego dnia, co był tam gdzieś a pewnie było ich i więcej lecz czy ich nie ma - któż to wie? Gdzie bowiem maj się uzewnętrznia i letnie wszczyna zamierzenia kwiatami pachnąc do znudzenia brakuje miejsc na przemyślenia. I chyba tylko pod tym drzewem jest cień, jak kropka grubych akt bo ktoś się zaparł, że nic nie wie a resztę kartek zabrał... wiatr!
  4. Zaspany

    Już gwiazdy sobie cicho śpią, Co się śni gwiazdom? Pewnie ziemia. A Bóg zapomniał zrobić coś coś, co miał pilnie do zrobienia! I wnet wstrzymany stoi świat nikt się nie rusza - jak do zdjęcia a jego ciągle jakby brak a przecież ma coś do zrobienia! Już zesztywniały stoi ktoś i grymas bólu twarz wykrzywia a jego nie ma jak na złość a przecież ma coś do zrobienia! I przerażony stanął świat nic się nie dzieje bez przyczyny i chyba nie ma komu wziąć na barki całej ludzkiej winy. Tak zdrętwiał każdy przestraszony a budzik dzwoni - do znudzenia wtem się obudził, przetarł oczy: "Czy ja mam dziś coś do zrobienia?"
  5. Perseidy

    Spadające gwiazdy niczym dawny bunt jak wiatr uschłe liście Bóg zmiata anioły ze ścieżek wszechświata usuwa spod nóg zbrązowiałe serca jesienne gryzmoły. Lecz tkwi jakaś inność w tym dziwnym spadaniu tajemna nietrwałość versus wieczne trwanie jakby cel sam w sobie, mnogość przeinaczeń coś czego On nie zna zmienność, przemijanie. Nie można więc woli brać nadto poważnie bać się przekreślonych - Słów - bo co się stanie? i nie czytać siebie za bardzo dosłownie. Ale się na nauczyć na pamięć strumieni- biec wartkim potokiem, tak aby ponownie nie mógł wejść Heraklit do tej samej rzeki.
  6. Obrazy 4

    1. Lunapark Karuzela układu słonecznego Wagoniki planet kręcą się po orbitach Wożą niższe istoty dookoła, pare rundek Bogowie mogą zając sie sobą 2. Pierwszy maj Płynny metal jądra ziemi W piekielnym gorącu pracuje huta Wykuwa nowe gatunki Kominy drzew wypuszczają zielony dym Liście 3. Cukrzyca Bialy proszek śniegu to cukier Pare łyżeczek za dużo zamieci I wyjdzie z tego przesłodzona Barwą, kwiatami i szczęściem Wiosna
  7. Obraz cz.2

    @WiJa dzięki za odwiedziny :)
  8. Obraz cz.2

    @jan_komułzykant też już po napisaniu skojarzyło mi się z durszlakiem :) prawda też pasuje, nawet może i lepiej, ale czystość mi tak bezpośrednio współgrała z wodą, oczyszcającą kąpielą pochodzaca od deszczu, ale myślę ze może być i tak
  9. Obraz cz.2

    Czarne targowisko nocy Wszystkie gwiazdy dawno przebrane przez spojrzenia przeszłych pokoleń *** Smugi deszczu jak pędy bambusa prędko wyrastają z nieba - wietnamska tortura. Czystość przeszywa ciało najmocniej. *** Gwiazdy jak korniki w hebanowej nocy skrupulatnie drążą małe dziurki wentyle dla Nirwany *** Kameleon lustra otoczeniem wtapia się w otoczenie *** Platońska jaskinia małżowiny usznej. Bicie serca przestrzeni - rozchodzą się drgania Świat zredukowany go głosu.
  10. Pareidolia – zjawisko dopatrywania się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach. Częstym źródłem pareidolii jest obserwacja chmury, która dla oglądającego przypomina kształtem postacie ludzi, zwierząt itp. czy dostrzeżenie w dwóch symetrycznych, okrągłych obiektach oczu. Co jeśli ten świat dalej jest Chaosem? Grecy się mylili - Nikt go nie ułożył. Pozostał więc breją, wysypiskiem, stosem mieszaniną nazw, wymiarów i poszyć dźwięków, barw i faktur. To bezkształtny rynsztok Jeden bajzel form - nie do rozróżnienia Bazgroł wszelkich bodźców, śnieżenie obrazu w którym umysł "widzi" sens ktorego nie ma. I nazywa światem. Oto egzystencja natrętne szukanie w bez-ładzie podtekstu, kompulsja porządku, wieczna paranoja. Albo nawet gorzej - Chaos nie istnieje -- a wszędzie jest Pustka: reszta to omamy my w niej chorujemy zas na schizofenie
  11. Białe albinosy przeczulonych gór Poza swoim czubkiem nie widzą niczego w wiecznym przeziębieniu śniegu oraz chmur zmrożone gorączką piwa korzennego prosto z karczm-drewniaków, które są u stóp gdy dalej brną w zimno: wciąż bezwzględne wobec dalekiego morza. Aeropag dolin gotowy do sądu nad drobnym kamieniem (poczucie małości stacza go na dno) lecz o to ta bladość śnieg: nowotwór chmury jasno ustępuje - na jaw idzie łąka! topiąc złudne ego. Pąki - kwiaty w ciąży Piękne macierzyństwo w wiosennej Dolinie zaczął ptak już ćwierkać - Zapomniał nie-istnieć!
  12. Elegie Lotosu, cz. 1 wiersz 3 cz. 2

    Czemu praca Boga uchodzi za trudną - wszak od nie-narodzin zna tu wszystko: Geniusz. Z założenia dobry. Wręcz najlepszy! Próżno wytknąć jakąś wadę. A gdyby się przeniósł już nie w tego siebie, zwęził perspektywę przyjął punkt istnienia odmiennej istoty z cech jej przyrodzonych starając się wywieść wzór na drogę w życiu -- ominąć kłopoty. Niech rozstrzyga waga! Wiedzieć wszystko - lekko Nic nie wiedzieć - ciężko. Lecz rozmyślniej patrząc każda strona sama definiuje wielkość właśnie względem siebie. W tym są równe. Na trzon piramidy świata umysł bierze miary — ponad tym jest pustka. Bez-wielkość Nirwany!
  13. @jan_komułzykant nawias usuwam :) masz racje :) tkai nawyk przesadnego dopowiadania, fakt irytujacy i psujacy wiersz :) Oto czarna dziura: olbrzymi dzbanecznik. Zgięta czasoprzestrzeń, jak ścianka naczynia. W nie, świetlne nie-ważki skuszone nektarem Wpadają, jak w oko. To miłość toksyczna. Kosmos to ta sama podstępna roślina - Pułapka dla dusz. Daje zmysły, zwabia. Oto materialność: lepka wydzielina, trzymająca w brzuchu czarnego zjadacza Wielorakość istot. Morze ciał. Przyjemność. Wysysa z nich Pustkę, dając byt - codzienność. Ściana trzech wymiarów zamyka je wieczkiem. Nie do końca szczelnie, wymknij się przez szparę, Stań się tym wewnętrznym, łagodnym powiewem, Co porusza ziemię, co jest całym światem
  14. Oto czarna dziura: olbrzymi dzbanecznik. Zgięta czasoprzestrzeń jak ścianka naczynia W nie świetlne nie-ważki skuszone nektarem Wpadają, jak w oko. To miłość toksyczna. (Niewola, Wyzysk) Kosmos jest tą samą, podstępną, rośliną Pułapką dla dusz. Daje zmysły - zwabia. Oto materialność: lepka wydzielina trzymającą w brzuchu czarnego zjadacza Wielorakość istot. Morze ciał. Przyjemność. Wysysa z nich Pustkę - dając byt - codzienność Ściana trzech wymiarów zamyka je wieczkiem Nie do końca szczelnie. wymknij się przez szparę Stań się tym wewnętrznym, łagodnym powiewem Co porusza ziemię, co jest całym światem.
  15. Obrazy

    *I* Kolejka metra długa łodyga wyrasta z tunelu na stację, otwierają się pąki drzwi rozkwita tłum pasażerów pracowity dzień *II* Białe strzępy śniegu. Błękitna niszczarka Parę złożonych w glebie CV Bóg odrzucił *III* Wieczorne ciemnienie; próchnica dnia ubytki nieba - amalgamat gwiazd ziemia przeżuwa zbyt dużo wczoraj
×