Skocz do zawartości

Jacek_P.

Użytkownicy
  • Zawartość

    781
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral

O Jacek_P.

Ostatnio na profilu byli

276 wyświetleń profilu
  1. Radość

    Oba swe są całkowicie niepotrzebne.
  2. REFLEKSJA

    Dziękuję Wam, kochani, za gratulacje i wyrazy uznania. Miło było znaleźć się tu choć na chwilę. Już od dziesięciu lat nie piszę żadnych wierszydełek i nie zaglądałem tutaj. Nagle, całkiem niespodziewanie, Mateusz "wywołał mie do tablicy" zaproszeniem do tego konkursu, no to pisnąłem tę fraszkę, co by miłego zaproszenia bez odzewu nie zostawić. Dziękuję za zaproszenie i za wyróżnienie. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, Ja. PS Czytaczu, masz rację; złaknioną znacznie bardziej pasuje. Ona była łakoma ze względu na rym, ale rym wszak nie jest najważniejszy. Zmieniam zatem, dziękuję, buźka, Ja.
  3. Ochrona

    Brawo! To jest to!
  4. REFLEKSJA

    Nim krzykniesz "Na pomoc ginącej miłości!" zważ czyś ją, złaknioną, dość karmił w przeszłości.
  5. Jak w reklamie

    Drogi Leszku, wiersz, który się publikuje, powinien w jakiś sposób porwać czytelnika, zainteresować go. Można to zainteresowanie uzyskać przez stosowanie interesujących przenośni, porównań albo gry słów, można też przyciągnąć poczuciem humoru, lekkością stylu. Niestety Twój wierszyk to zwyczajna, niezbyt udolna rymowana relacja z porannego kaca. Ani w nim humoru, ani lekkości ani żadnego z wymienionych wyżej przeze mnie walorów. I wszystko byłoby dobrze, bo wszak nie zawsze się udaje człowiekowi napisać coś interesującego; nieraz wydaje się mu, że napisał dzieło, a po paru dniach sam stwierdza, że to dno. Jednak zastanawia mnie zaciętość z jaką bronisz tego wierszyka. Odłóż go na półkę i wróć do niego za jakiś czas. Zobaczysz, że już nie będzie taki wspaniały. Jeżeli dziesięciu Ci mówi, że masz dwie głowy, idź do sklepu i kup dwie czapeczki. Pozdrawiam, Ja.
  6. [przed pokój]

    Wiersz przepojony nastrojem oczekiwania, zawieszenia; klatka filmu, który nagle zatrzymał się i nie wiadomo kiedy znów ruszy. Ciekawe.
  7. o poznaniu doznania [limeryk]

    Wrażliwie prężnego faceta z Poznania brak dręczył potężnie wrzącego doznania. Aż oblał się kawą. Za kawy tej sprawą, wrażenie parzenia - do zapamiętania!
  8. Limeryk bezecny

    Pewien facet, gdzieś z ulicy Krupniczej rzekł: Narodzie, jak chcesz dziczeć, to dziczej. Ale nie krzycz "au secours!" gdy wybojów ciąg i dziur na bez-drodze tej napotkasz zwodniczej. http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=37491#dol
  9. Fotostyczna

    Dzięki Wszystkim - jeszcze raz. Izis chyba masz rację. Wyrzucam. Całusy, Jacek
  10. [powtarzaj]

    Wpadłem na chwilę i rozumiem to tak: Nie odrosły od ziemi - buty - czyli symbol kontaktu z ziemią - tu być może ojczystą. Nie odrosły - czyli nie straciły kontaktu z ojczyzną. Obcy język - tu myślę, że chodzi o język nieojczysty. Zlizywanie - być może zacieranie śladów po kraju, jakichś więzi. Kurz - może symbolizować pustkę, która wypełnia opuszczone miejsca w psychice, w uczuciach. Manekin - bo bezosobowy - przyjmie każde ubranie. puenta - że wszystko zostaje tak, aż zobaczysz coś, co warto zobaczyć, co wypełni jakoś sensownie. Wiersz jest, myślę, o wyobcowaniu na ziemi odległej od kraju, uczuciem pisany. Pozdrawiam, Ja.
  11. postkrakingowe refleksje

    Cieszę się ogromnie, że mogłem Was Wszystkich unaocznić, a niektórych nawet uwiecznić. Efekty tych uwiecznień (moich, a także frankowych) wyślę chętnie pod wskazane adresy, o ile zostaną one mi wskazane, co uważam za wskazane. Więc kto jeszcze mi nie wskazał, proszę o wskazanie. No a poza tym całym dość skomplikowanym wskazywaniem, to pozdrawiam baaardzo serdecznie i do zobaczenia przy kolejnych orgowaniach bezecnych, Jacek
  12. Banał

    Ja mam wąsy! Ale nie wiem czy jestem tematem dozwolonym w poezji :D Początek jakoś mi nie konweniuje. No i ten drugi nawias (jak Kallinka zauważyła) - też się przychylam) Może by coś jakoś?... stopami po podłodze cicho na palcach na rzęsach po prostu szepczę opuszkami dwóch łap wzdycham nie wolno straszyć chwili pisać o kotach nie będę choć kusi mnie różowy nos i wąsy (żaden z innych tematów dozwolonych w poezji nie ma wąsów – a szkoda) ale wiesz one są jak miłość nie wolno ich pchać w wersy nawet tych wykrochmalonych przeprasowanych i zwymyślanych zawzięcie jednak jakoś trzeba utrwalić tę chwilę niech będzie więc o tym, że wazon był pusty nad ranem teraz chowa stokrotki rumienię się razem z nimi Podoba mi się takie niepisanie o miłości i o kotach. Pozdrówka, Ja.
  13. kobieta i bursztyn

    Podoba mi się przewrotność tego wiersza. Zatopiony komar z bursztynowym błyskiem w oku - juz nieszkodliwy ex-krwiopijca ;) Słoneczna miodowość mi nie wadzi. Nie jest odkrywcza, ale nie samymi odkryciami muszą wszak być wiersze brukowane. "Na dzień dzisiejszy" rzeczywiście brzmi peerelowsko. Cala puenta jest taka jaby trochę peerelowsko zmęczona (co nie znaczy, że wymęczona :D). Więc wydaje mi się, że celowo jest tu użyte, Może by to w cudzysłów? Bo nie widzę alternatywnego zwrotu, który by mógł zastąpić, nie zmieniając wymowy. Pozdrawiam, Ja.
  14. Fotostyczna

    Dziękuję Wam, kochani. Kociczko, ale tytuł - nie jest mój :P Ona ma taki nick :D Cmok. Ja.
  15. Fotostyczna

    Dzięki Agatko, dzięki Kalinko. Moje niepisacielstwo zostało na chwilę przerwane przez dziewczynę z aparatem fotograficznym. Teraz pewnie znów nastąpi cisza, a odzywanie się będzie tylko GGadatliwe. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :**** Ja.
×