koniolub_grubas

Użytkownicy
  • Zawartość

    124
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. Marzę, by napisać erotyk do tej Jedynej by słuchając go rozdarła mi gardło chcąc jak najszybciej posiąść słowa jeszcze nie artykułowane Marzę, by spłonęła i we łzach została zrodzona Marzę, by zaniemówiła i ciche dni innego nabrały wyrazu Marzę, po trzykroć, stokroć tysiąckroć jednak nie mogę (tez nie potrafię) boję się, że wtedy Wszystko się zmieni
  2. Stanowczo sprzeciwiam się Nieobecności Twojej Palę stosy, niech płoną! Wysoko! Do nieba! Drwa dorzucam, więcej! Ile mogę Niech płoną niebiosa! Spójrz! Tu jestem! w ukropie Cię wzywam! Już późno - dogasam zmęczony Jutro zagadam plan w sumie jest dobry jak tylko Cię spotkam - poproszę o wybaczenie
  3. tak naprawdę, po człowieku - duża czarna (parzona) i dwa papierosy siódmy dzień, wita nowy już Wrocław zamglony, ciężki niechcący trąci, byś usiadł spokojnie -przeprosił Bóg jeden wie za co jakby miało to ogromne znaczenie posiedź tu jeszcze
  4. konstruktywną krytykę przyjmuję - i w sumie dziękuje ale... przez takie pomyłki kupy pozostają w z-ce - przyganiał kocioł garnkowi
  5. zbyt nerwowo dzisiaj było za dużo, za szybko za bardzo, wszędzie niedaleko spada jabłko od jabłoni nie jesteśmy temu winni przeklęci wydajemy się światu bez reszty i tak po latach przepraszam
  6. nie traktuje tego wiersza jako trzech oddzielnych tekstów, jest tam spójny koniec i początek interpretacja jak wiadomo - dowolna - dzięki za "przedrążenie" :) Pzdr!
  7. bardzo uproszczone - pozosatawiam wyobraźni
  8. niemożność pozbycia się, formy pierwszoosobowej budzi lęk otaczający otaczanych przez nie pierwsze już osoby w duplikacie westchnień, chrząknięć i przy kawie gnojeń, pierwszoosobowych rozpoznaję - gnoje na spowiedzi, jak już wcześniej - karkołomnie przestraszony ksiądz skulony w sobie z wypowiedzi znów, wnioskuję - dziad nie mówi do mnie
  9. i chmury rozwiało! :) zapraszam ponownie Pzdr!
  10. bardzo kąśliwy komentarz .... brrrrrr !
  11. a dziękuje :) Pzdr!
  12. tzn?
  13. kwiaty, nie zachwycają jak dawniej matki, odwraca wzrok od wózka - taki ciężki i z wyprzedaży w dodatku od rodziców ojciec nie był z nich zadowolony piknik na plaży słonce rozpala stokrotki wiatr lekko muska rachunki nawet gaz nie jest ten sam piwo inaczej smakuje tylko zieleń pozostaje ta sama a Bóg w krzywym zwierciadle
  14. dziękuje - wesołości! :)
  15. cieszy, że się podoba :)