Skocz do zawartości

Jacek_Suchowicz

Wprawni poeci
  • Zawartość

    4866
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    3

Wszystko napisane przez Jacek_Suchowicz

  1. Ra-zem

    idzie oto aby kreować i bawić się słowami pozdrawiam Jacek ps. a poprzeczka to tak przy okazji:))
  2. Wszystkie drogi

    a ja myślałem że peel i autorka to zupełnie insza inszość przepraszam
  3. Ra-zem

    I uśmiechem mnie objął ten stary dziadyga To tylko taki dowcip nie poznałaś – wybacz Zaraz zajrzał mi w oczy czule najgoręcej Potem zaczął całować oczy usta i ręce A co stało się dalej w domysłach pochowam Bo tego nie oddadzą najzacniejsze słowa Ktoś na moment rozpalił wsze fantazje ciała Więc jemu powiedziałam aby tak nie szalał Już ciśnienie skoczyło łomocze serducho Był cardiol i walidol ze zdrówkiem coś krucho Zaś do dzisiaj mnie gnębi jak książkę otwartą Dylemat: aż tak szaleć jeszcze było warto :)
  4. mim

    zjawił się znikąd gdzieś przy pasażu strumień spieszących przepływał obok na niskim podium zamarzł od razu tkwiąc w brudnym złocie z brązu dyskobol niczym oryginał w białym marmurze ramiona prężne zamknięte w łuku mięśnie rzeźbione by gapiów urzec skręcone ciało - gotów do rzutu monumentalna figura w brązie tych w owczym pędzie przytłacza nieco przed każdą chwilą chcą jeszcze zdążyć dzwonieniem monet syci się echo kropla wypełzła spod złotych włosów zsunęła rysą - niech to cholera pierzchł w jednej chwili stoicki spokój po rzeźbie znikąd już śladu nie ma nagle zburzono kruchą stabilność czy suma monet cokolwiek spełni a ludziom zawsze jest bardzo pilno choć skrzętnie schowa ich wnętrze ziemi
  5. mim

    masz rację powracam do pierwotnej wersji Dzięki
  6. życie

    dzięki Oxy Pozdrawiam
  7. życie

    Życie ucieka z każdym dniem. Mówią, że często wraca nocą, by rzeczywistość barwić snem, jakieś nadzieje stworzyć - po coś? Wśród chmur kolejny wskazać szczyt, który w mozole zdobyć trzeba. Obrócić sprawy ważne w nic, rzadko uchylić skrawek nieba. Niesie najczęściej piekła smak, gorycz dozując nam z ochotą i przypomina znany fakt, że w ogniu się oczyszcza złoto
  8. Imaginacja

    sympatycznie Pozdrawiam ps jako kocur winieneś napisać: pocałunkiem otwórz mi oczy, i zwilż usta bo takie mam suche, przestań wreszcie się ze mną droczyć tu pocałuj, i podrap - za uchem.:))
  9. Wszystkie drogi

    ładny kawałek aż się chce dopisać: Chciałabym każdym szczęściem podzielić się z tobą: byśmy mogli iść razem, a nie chodzili obok siebie, każde zamknięte - jak w skorupie ślimak. Zacznijmy dzielić myśli, za ręce się trzymać. ... pozdrawiam
  10. morze więcej

    przez lata wykuwamy pustkę wokół siebie by stwierdzić jestem sama a dlaczego - nie wiem Pozdrawiam ps wykasowany kawałek był dobry
  11. Forever

    a to zupełnie co innego - super :)) Pozdrawiam
  12. wszystkomierz

    w poezji czas może rosnąć - wszystko możliwe pozdrawiam
  13. życie

    nie tylko złoto występuje w rudach miedzi srebra ołowiu dawniej w trakcie wytapiania rozdzielano frakcje metali (następował proces oczyszczania dziś metody chemiczne) Pozdrawiam
  14. wszystkomierz

    aleś mnie ruszyła: być może kiedyś przyjdą zmiany czas zacznie rosnąć miast ubywać a zegar smutny zadumany dziś niepotrzebny niechaj spływa świat się urodzi pewnie w tobie chciałabyś poznać kolor duszy gdy wrzaskiem zdmuchnie senność z powiek od razu cały kosmos ruszy ... pozdrawiam Jacek
  15. a ja nie

    więc położyłem i czekam niech w końcu przyjdzie zgarnie mnie i niech zaskoczy mnie człowieka bo dłużej czekać nie chce się tak sobie leżę dziś na plaży nagle się kręci krągłe coś wyżej faluje całkiem nagie a mi umierać – to nie to gdy majtki same się unoszą w żyłach buzuje jeszcze krew figlarnie patrzy na mnie to to i chce to samo co ja chce na koniec zdradzę wam sekrecik umarła jedna moja część czasami człowiek niecnie zgrzeszy bo stale ma do życia chęć
  16. Smaki

    widzę to ciut inaczej ale to moje wizje niebiańskie uczucie dobry smak tworzy melodia w ustach raj muzyka wyznacza sama takt w buzi subtelny czujesz maj w poezji smakowych odmian plik bywa że wena pisze wiersz lecz z trudem gramolisz się na szczyt obce reguły mało wiesz poeta usłyszeć musi takt aby wymodzić wersów rój jeżeli się uda jesteś rad wpadka czasami - taaaki zbój
  17. Forever

    nie mój styl ale oprócz gwiezdnych jąder wszystko kupuję :) Pozdrawiam Jacek
  18. życie

    Chyba zwariowałeś, albo kompletnie mnie źle odbierasz Ja piszę w komentarzach, co czuję. W tej zabawie nie idzie o złośliwości (chociaż niektórych osobników o to podejrzewam) ale o wyrażenie swoich myśli. Jeśli bym pisał, że mi się zawsze Twoje pisanie podoba to pewno robiłbym Ci krzywdę a tak zmuszam Cię zastanowienia i oczekuję jeśli mogę tego samego od Ciebie. Więc jeśli możesz napisz o co biega - wal! przyjmę to z pokorą i się nie obrażę Pozdrawiam Jacek
  19. życie

    dzięki :) Pozdrawiam
  20. życie

    no popatrz a niejedna niewiasta potrafi chłopu uchylić skrawek nieba :) Pozdrawiam
  21. życie

    przepraszam dla mnie idealna Pozdrawiam
  22. Na to

    ech towarzysz się w grobie przewraca nie ze śmiechu ze złości panowie te sojusze to od nich mam kaca Putin ma to - przez grzeczność nie powiem on Niemiaszków już gazem przygruchał Ukraińców na Krymie rozeźlił lecz jankesi do Polski po kuta po kuta tam oni przyleźli jeden manewr jesienny ot Zapad i jak dawniej lenników jest grono a Wołodia tawariszcz ma stracha a nuż teraz pomogą - wiadomo? poganiają wzdłuż polskiej granicy jak sobaka co parkan przemierzy licząc na to całkiem po cichu że przestraszą Niezłomnych Żołnierzy
  23. Ciągle jeszcze

    za dużo wypełniaczy: np: chyba już wcale, mi, znowu szybko itd... wiem, że przy pomocy takich słów można eskalować klimat ale same one nie wystarczą - potrzebna jeszcze odpowiednia metafora (tutaj woda - symbol uciekającego czasu i życia) jakoś mi mało pozdrawiam Jacek
  24. para

    Spotkali się w intercity; na trasie Kraków - Warszawa. On był przystojny i cichy, niekiedy zapragnął pogadać. A ona, na pozór myszka, nie agresorka – co rzadkie. W dialogu całkiem niezwykła naprzeciw usiadła przypadkiem. Oboje w pierwszym odruchu wzrok skryli między kartkami. Szum kół zagnieździł się w uchu, książkowy narrator sam zamilkł. Kawę podano w kubeczkach, nieśmiałość jej smak pokonał. Z niej para wznosi się z lekka ulotna i nienasycona. Rozmowa pierwej o niczym dialogiem sama się ściele. Aspekty skutków i przyczyn, jak ogień, pochłania intelekt. Widok za oknem ucieka, tematy niosąc gotowe; że gdzieś rozlała się rzeka, nieszczęścia ściągają sen z powiek. Szermierka w słowach dialogu wysuwa tezy wciąż wartkie. Zawiązał oczy obojgu, ktoś chyba, na niezłą kokardkę. Kawa następna pobudza, z niej para wznosząc się chwyci prawdy o świecie i ludziach. Czy nimi się ona nasyci? Tną kilometry wagony, minuty goniąc w rozkładzie. W rozjazdach życia dziś oni zjechali dialogiem skojarzeń. Chociaż tak dużo mówili, ważnego nic się nie działo. Pociąg wypełnił godziny, czas czmychnął - więc było go mało. Kwadrans nadszedł ostatni, a oni czyż nieświadomie, numery stukiem komórek wpisali w pędzącym wagonie. Przedziału nikt nie wywietrzył, para znad kawy spieniona zapachem mamiąc nie wie: czy jest syta, czy nienasycona?
  25. para

    dziękuję, bo już zwątpiłem i w tomi z różyczką albo wstążeczką chciałem umieścić Serdecznie pozdrawiam Jacek
×