Jacek_Suchowicz

Wprawni poeci
  • Zawartość

    4,723
  • Rejestracja

  • Ostatnio

1 obserwujący

O Jacek_Suchowicz

  1. dawaj wyżej - ja zaglądam tu bardzo rzadko a kto powiedział, że nie wypada że musisz z nowym prądem iść słowa dowolnie możesz składać i w każdej strofie wiązać w kiść pisz tak jak czujesz by wyrazić uczucia problem radość ból różne poruszać ważkie sprawy i czyń to tak by było cool sama stanowisz własny okręt i w ręku dzierżysz własny ster na zakończenie jeszcze powiem zawrzesz zasady jest ok. pozdrawiam serdecznie Jacek
  2. Dla nas hiobowe a tamci nareszcie bez chorób walki z każdym dniem itd Żal nam patrząc przez nasze człowieczeństwo - ich czy nas samych? (pyt.retoryczne) Pozdrawiam serdecznie Jacek i tak trzymaj :)) Pozdrawiam Jacek
  3. ale się napracowałeś - ten temat jednak ma swoje wymagania spróbuję odpowiedzieć na ile czas pozwala: ech człeku przemiły ogarnia cię smętek tyś w ziemskim myśleniu jak flanca sterczący chcesz poznawać więcej pojąć niepojęte poruszasz tematy od wieków gorące jeśliś matematyk zapytam przejęty czterowymiarowiec pojmie wymiar enty podsuwa teorie dziś sama nauka że świat zbudowany w dziewięciu wymiarach rozwiązując macierz komputerek szuka tworząc aksjomaty człek pojąć się stara lecz istoty sensu nie uchwyci głowa w wymiarach materii nie odnajdziesz Boga
  4. rzeczywiście niezbyt głębokiego tak ok. 1.2 - 1.3 m pod płytą dzięki Pozdrawiam byłem na tak smutnym wieczorku poetyckim gdy nieśmiało zwróciłem uwagę: może by cóś weselszego - zostałem zmiażdżony: wieczorki kabaretowe to gdzie indziej nie mam wyboru Pozdrawiam serdecznie Jacek
  5. Płyty, pomniki, katakumby, nazwiska daty ziemskich lat. Cisza i spokój, który mógłby marności zgniatać, cofać czas. Irracjonalne się wydaje; w meandrach jaźni obraz tkwi, bliscy jak żywi, ich zwyczaje, czuć atmosferę tamtych dni. Oczy przyciąga jędrna zieleń, świdruje uszy gwizdem kos, wrony w konarach niczym cienie, ostatnich modlitw dobiegł głos. Rangi, tytuły, stanowiska, jak gdyby tu znaczyły coś. Groby poetów - cicha przystań, przytulił parkan, tak chciał los. Tam zasłużonym dano miejsce, za życia ręce myli krwią. Ci utrwalali władzę wszędzie; bohaterami nadal są? Pojazd wśród grobów się przemyka, kilometr z hakiem ciężko iść, więzy rodzinne i etyka przypomnieć pacierz każą dziś. Znicze płonące, kwiaty obok, kamienie niosą cichy szloch. Czy to nad zmarłym, czy nad sobą, a któż wie nad kim łez tych gros? Gdy pakiet zadań się wypełnia i ziemskich dróg dobiega kres, ciało jak kokon wchłania ziemia zaś motyl dusza w wszechświat mknie.
  6. ech jak zwykle tylko wierszem mogę odpowiedzieć: wraz z wierszem dzień spłynął lawendą i wieczór nastawał ospale wychodząc naprzeciw potrzebom siał strofy jak krągłe korale chcąc nockę rozświetlić słowami czułymi niosących namiętność niech ludzi gwiaździście ogarnie by miłość w nich wzniecić i piękno :))
  7. ciągle spragnion ideału (więc się wtrącę – proszę daruj że umieszczę tu pod spodem kilka wersów) poszukuję takiej Pani co potrafi cudnie mamić metaforą uwypuklić celność sensów być subtelną i wrażliwą w strofach zamknąć czułość tkliwość tematyką wypełniając bezkres nieba jestem głodnym słów tych tylko tęsknię jako kot za spyrką lub uchodźca nie za samą kromką chleba :)
  8. nie lubię tej formy, co nie znaczy, że dobrze napisane Gratuluję też kiedyś poruszyłem temat umierania dzieci "nie uwierzą" Pozdrawiam Jacek
  9. e tam wszyscy musimy odejść mam dziś doła nastroje, nastroje nas troje u nas facetów ponoć knot najważniejszy :)) Serdeczne dzięki za komentarze :))) Pozdrawiam Jacek
  10. wypalamy się powoli jako paschał w czasie mszy niby nic a troszkę boli kiedy wigor tracą dni wibor wigor już się myli pierwszy w bankach sobie tkwi stópkę procent nam uchyli i przed plajtą zamknie drzwi drugi jest polotu ziomal i z facecją za pan brat celną puentą niczym kowal walnie czasem rad nie rad potem słyszy że za dużo z polityki para zer nie dla niego wyższy urząd kiedy język ostro tnie wypalamy się powoli wśród biegnących obok dni za to paschał w ciężkiej doli trzeba skrócić ledwo bździ dla poety sprawa trudna też wypala się to fakt lecz średniówka go nie rusza w uchu trzyma ją od lat zaś rym owszem gramatyczny bywa wtargnie taki ćwok u klasyków jest nieliczny tolerują raz na rok metafory klimat tworzą niczym dobrze zgrany chór są jak smakowity owoc lub słodyczy pełen wór ale paschał się wypala coraz krótszy z każdym dniem wraz z poetą zniknie zaraz może byli tylko snem
  11. nie tylko Ty. Ja też mam problemy z edycją wiersz się rozjeżdża - zwiększają się odległości pomiędzy wersami Muszę kilka razy edytować Bywa tak, że realizujemy jakieś zadanie i nas niesie, ale jeśli zmienimy coś wszystko się wali. Pozdrawiam
  12. bywa, że wena zamilknie alfabet rozbity pod piecem skrzydła jakby ktoś przytnie lecz wciąż się jest połetem :)) Pozdrawiam
  13. może jakoś tak: bał się snu czy przebudzenia będzie tu czy już go nie ma będzie trwał może jak roślina będzie dzień lub noc i zima pyta wciąż jakby nie wiedział spełnił cel - marsz do nieba Waldemarze, każdy kto spełni swoje zadanie idzie dalej Pozdrawiam ps wczoraj w poczekalni spotkałem pana 88l i przyznał się że co dzień zadaje sobie pytanie: dlaczego tak długo żyję? Stwierdziłem, że starość uczy nas pokory - zamilkł
  14. ***

    któż by nie chciał się znowu urodzić i zachować swą mądrość i pamięć wykorzystać to wszystko za młodu lecz nas zawsze pociąga nieznane :))
  15. Wyrastają, nie wiemy kiedy by nas wynieść wysoko w przestworza. Obracają problemy w niebyt. Czyżby ścieżki Najwyższy prostował? Z góry łatwiej ogarnąć całość, w perspektywie się wdzięczy mamona a wszystkiego, jak zawsze - mało. Własną chytrość, kto dzisiaj pokona? Więc etykę schowała kieszeń, a na krzywdzie najłatwiej zarabiać Ale co to? W dół szybko lecisz. Ktoś je ukradł? Czy może je zabrał? Kiedy zechcą – w mig się pojawią, dopilnują byś cudów dokonał. Lecz potrafią zaniknąć nagle wtedy spadasz i gęba stłuczona.