Jacek_Suchowicz

Wprawni poeci
  • Zawartość

    4765
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1
  1. Dzięki, że z przyjemnością - skoro myślisz to jesteś :)) Pozdrawiam
  2. Waldku - pisząc nie myślałem o ateistach, ale Twoje spostrzeżenie - coś w tym jest Pozdrawiam
  3. serdeczne dzięki za tą nastrojowość :)) pozdrawiam
  4. My akurat tych środków nie mamy, Jak odbudujemy nasze państwo to i owszem można pomyśleć. Ale do tego czasu mam nadzieję, że do wszystkich dotrze że obecnie przerabiamy odwróconą krucjatę Pozdrawiam
  5. (niecierpliwi niech nie czytają a cierpliwi jak dobrną do końca niech pomyślą) Myśli nad ranem przychodzą różne. Ostatni wieczór utkwi głęboko, chcąc bólem głowy i zgagą uwieść bełtając w głowie – wskrzesza niepokój. W tej sytuacji żadna rozmowa lub dywagacje na temat ego są jak na polu łaciata krowa choć patrzy w niebo – nie wie dlaczego. Kiedy Riposton wykona swoje, a sok z ogórków ukoi brzuszek, przy dobrej kawie usiądź w spokoju, zniszcz butne myśli, oddaj się skrusze. A któż ci kazał klepać litanie, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdania czytane miast tego pomyśl żeś Dziecko Boże. Nawet jeżeli odrzucisz wiarę, nauce ścisłej dając priorytet, wspomnij o kwarku energii małej, kiedy wibruje - ma swoje życie. A gdy ustanie po prostu znika. Próżno go szukać w czasoprzestrzeni, jeśli trwa dalej - mówi fizyka, tworzy materię, aby świat zmienić. Z niego powstają: tlen, wodór, azot, krzem, węgiel, siarka, srebro i złoto. Podlega jakimś najwyższym prawom formy materii kreując po coś. Bacznie badając kwarków wybryki, logikę widząc w tym co się dzieje, najznakomitsi świata fizycy orzekli jedno: że On istnieje. Stworzone dla nas - cztery wymiary, dla potrzeb świata zapewne mało, zaś nam wystarczy, by zdać egzamin, że Słowo Boże Ciałem się stało. Jeszcze nie koniec żmudnych wywodów, nastąpi teraz część najtrudniejsza; jeśli cię stworzył - nie bez powodu, byś wieczne szczęście osiągnąć zechciał. On ci nie kazał klepać litanii, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdań przeczytanych jest też Twym Ojcem pomóc Ci może. Jeśli zza kratek w ciemnym kredensie odmówić każą nawet różaniec, uwierz, dostałeś tylko narzędzie, byś wszystkie troski mógł Jemu zanieść. Ten ciemny kredens to konfesjonał. Dwa różne meble, lecz cecha wspólna, przybory w obu : tu - do jedzenia, tam - abyś dialog prowadzić umiał. Pacierz, litania oraz różaniec, to sztućce, które myśli prowadzą. Ułatwią wyznać; mój Ojcze, Panie, Tobie powierzam smutek i radość. Racz błogosławić umysł i ręce, wysiłki czasem idą na marne. Zostaje jedno prośba za księdzem Auotolio: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Z dziecka ufnością we wszystkim zawierz, przeanalizuj życie swe całe i ze spokojem przy dobrej kawie dziękuj za wszystko, co cię spotkało. Szczęścia, nieszczęścia skrywają sensy, przypomnij żywot bogacza Hioba, i nie odrzucaj dobrych pasterzy oni prostują ścieżki do Boga. Może sam kiedyś stwierdzisz „nie wierzę”. Zdziwienie nagłe zsumujesz gestem i wyznasz z serca najbardziej szczerze: „wierzyć nie muszę ja wiem że jesteś”.
  6. to poszatkowanie ciut utrudnia - rymy gramatyczne może esencję na biało Pozdrawiam
  7. ba nawet somorię aj chyba za mało tego niedbalstwa ale tak miało w tu być Pozdrawiam
  8. serdeczne dzięki wszystkim za pochylenie nad tekstem :)) Pozdrawiam Jacek
  9. dzięki czasem trzeba pozdrawiam Jacek jak słucham pewnych faktów to coś mnie trafia - pisane w tzw błysku a poezja nie zna granic mrowisko poruszone:) Pozdrawiam
  10. kiedy zmęczenie cię dopadło nie akceptujesz status quo nie rosną piórka ginie sadło nad głową zawisł wianek trosk niepierwszym byłbyś nieostatnim który hołubi kota psa i zagubiony w życia matni już tylko tych przyjaciół ma one nikomu nie sprzedadzą mieszanki żali z solą łez patrząc poddańczo sprawią radość bolące miejsca grzejąc fest człek wciąż nakręca własne ego na wadze zdarzeń świat i ja stwarzając problem ot z niczego wypluwa epitetów garść wśród ludzi ciężko mu się znaleźć jeszcze poświęcić własne ja być jak chleb dobrym to nieznane złośliwość w ustach stale ma wszelkie tytuły są tu na nic kiedy miłości w sercu brak mentalność dziada proszę pani w rozumie aż do śmierci trwa
  11. widzę po swojemu i ciut inaczej to dziadostwo pozwolisz, że w oddzielnym temacie Pozdrawiam
  12. masz rację nie idzie zwolnić :))) dzięki
  13. a potem lekarz pytania mi stawiał nim antybiotyk zawarł w receptach z kim się zadawał i nie uważał bo pryszcz wyskoczył na końcu łebka jeszcze ksiądz szepty przez kratkę słuchał chcąc oprócz ciała duszę uzdrowić zostały leki oraz pokuta czy warto było już nie odpowiem :))
  14. aż mnie pióro swędzi aby Ci odpisać ale czasu brak dobrze, że poruszasz takie tematy jesteś na poczatku "drogi do Emaus" powodzenia
  15. no coś Ty narobił a ja myślałem że oni tworzą "awangardę" :))) Pozdrawiam Jacek