Jacek_Suchowicz

Wprawni poeci
  • Zawartość

    4757
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  1. dzięki czasem trzeba pozdrawiam Jacek jak słucham pewnych faktów to coś mnie trafia - pisane w tzw błysku a poezja nie zna granic mrowisko poruszone:) Pozdrawiam
  2. kiedy zmęczenie cię dopadło nie akceptujesz status quo nie rosną piórka ginie sadło nad głową zawisł wianek trosk niepierwszym byłbyś nieostatnim który hołubi kota psa i zagubiony w życia matni już tylko tych przyjaciół ma one nikomu nie sprzedadzą mieszanki żali z solą łez patrząc poddańczo sprawią radość bolące miejsca grzejąc fest człek wciąż nakręca własne ego na wadze zdarzeń świat i ja stwarzając problem ot z niczego wypluwa epitetów garść wśród ludzi ciężko mu się znaleźć jeszcze poświęcić własne ja być jak chleb dobrym to nieznane złośliwość w ustach stale ma wszelkie tytuły są tu na nic kiedy miłości w sercu brak mentalność dziada proszę pani w rozumie aż do śmierci trwa
  3. widzę po swojemu i ciut inaczej to dziadostwo pozwolisz, że w oddzielnym temacie Pozdrawiam
  4. masz rację nie idzie zwolnić :))) dzięki
  5. a potem lekarz pytania mi stawiał nim antybiotyk zawarł w receptach z kim się zadawał i nie uważał bo pryszcz wyskoczył na końcu łebka jeszcze ksiądz szepty przez kratkę słuchał chcąc oprócz ciała duszę uzdrowić zostały leki oraz pokuta czy warto było już nie odpowiem :))
  6. aż mnie pióro swędzi aby Ci odpisać ale czasu brak dobrze, że poruszasz takie tematy jesteś na poczatku "drogi do Emaus" powodzenia
  7. no coś Ty narobił a ja myślałem że oni tworzą "awangardę" :))) Pozdrawiam Jacek
  8. walczyk jest wieczny to my walczymy do końca:)) Pozdrawiam
  9. Masz rację walczyk jest na trzy a marsze na dwa jak mówią koledzy "my nie maszerujemy, mawet nie biegniemy ma zapie,,,,,my" Serdeczne dzieki pozdrawiam :) Jacek
  10. poeta jaj nie składa on zawsze jest duchem młody bo pisze wiersze z jajami wqrwiając niektóre osoby
  11. walczyk po deskach skocznie gna tańczą go wszyscy na trzy pas z wdziękiem wirują w życia rytm nie doceniając smaku chwil radosne miny wokół są szczęście przepływa z rąk do rąk nagłe potknięcie no i bach ktoś się pozbierał rach ciach ciach i w rytm walczyka dalej mknie promienny uśmiech wokół śle walc towarzyszy wszystkim nam wypełnia każdą porę dnia podkreśla rytmem nocy czar a w dzień zagłusza miejski gwar zatrzyma w pracy urok chwil w melodii walca pędzą dni czas wartko płynie taniec trwa lekka zadyszka na trzy pas znowu upadek lecz sił brak pomogli inni aby wstać z trudem złapany jeszcze rytm znów walc omotał w sercu tkwi nogi po deskach szur szur szur muzyka gasi w nogach ból może się uda zrobić zwrot zrozumieć życie to jest to radości smutki czerpać zeń smakować to co daje dzień walczyk przyspiesza na trzy pas nagle upadek bliscy w łzach ostatnia droga krzyż i ksiądz a walc gna dalej tańczą w krąg muzyka niesie stały takt rotacja wciąż na deskach trwa melodia wieczna skocznie gra w rytmie walczyka na trzy pas
  12. tak ładnie zaczynasz: miałeś nieba uchylić rozelśnić oczy gwiazdami… objąć ramieniem nój miły gdy świt doglądamy i wesprzeć po drodze gdy wyrzucam piasek z sandałów a ja śnieg będę strząsać ci z brwi oszroniałych ... :)
  13. zamiast wskrzeszać to skonsumować kto może bo niektórzy wołowinkę :)))
  14. a co mają wyprawy krzyżowe do tej sytuacji Ja tylko zestawiłem fakty i to te z reportarzy TVN Pozdrawiam
  15. Uważaj, zaraz okrzykną, że urzywasz mowy nienawiści :)