Skocz do zawartości

Klein

Użytkownicy
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

O Klein

  1. "Konam, więc jestem" myślę o czymś strasznym czuję w kościach że są łamliwe ten dzień jakoś minie i niech zabierze wszystko ze sobą liście zaraz zaczną spadać a gdy rodziły się w bólach ja zasiałem w nich nadzieję bo okruchy jej miałem leżę na ziemi czując chłód światła nie czekając już na noc bo ona też nie grzeje już dawno gdyby zstąpił anioł prosząc mnie o uśmiech zażądałbym powodu wskazując na swe rany które przecież planem cudzym pisane chcę się uwolnić szybko i bez serca bowiem litości już mi brak choć kocham siebie żal mi nie jest łez wylanych i rąk zmęczonych kilku listów nie wysłałem tego owszem żałuję bo może adresat odpowiedziałby w końcu co skończyłoby czekanie a zaczęłoby znaczenie moje nowe i w końcu prawdziwe to wszystko straszne ale już niedługo szczęśliwie
  2. Notka rodzaju

    Napisane w kilka sekund, rodzące się miesiącami. "Notka rodzaju" czym jest dzień jeśli nie czekaniem na jeden choćby ruch twój gest słowo łaskę bycia czym jest noc jeśli nie mostem między jedną chwilą z tobą a drugą oby też z tobą czym jest wszystko jeśli nie zapachem śmiechem dłonią przy dłoni skronią przy skroni twoją przy mojej wierzyłbym w boga gdyby przedstawił mi się okiem twoim i zmieszaniem
  3. Mój dzień

    wczoraj ze mną byłaś jutro ze mną będziesz a dzisiaj czekam bo życie to nie jest
  4. Nokturn kolejny

    Sprawdziłem w niewłaściwym źródle, moja obrzydliwa gafa. Już poprawiam i postaram się więcej czegoś takiego nie popełnić, bo wstyd.
  5. Podróż

    Kolejne, moje. "Podróż" krew ma znajomy kolor strach ma znajomy kształt a prawda rani mocno więc uciekam podróż w niewiadomym kierunku korytarzami próżności gdzie kolejne kroki to trud pustka i czekanie na nic rozmowy te najodważniejsze w ciasnych toaletach głową w dół sercem w dół rękoma żywo cuchnie bo cuchnie strach a ja jestem tchórzem
  6. Drugi tekst tutaj. Oby godny. "Nokturn kolejny" w objęciach czułego nokturnu odwagi więcej czułość prawdziwsza oczy szklane nie mniej niż to okno za którym gwiazdy i księżyc mówią mi że ty też jesteś dzień z darem nowych szans rodzi się otoczony podziwem powstając na zwłokach zapomnianego przyjaciela który przecież też dba w objęciach czułego nokturnu jutro wygląda inaczej odbija się w powłoce wszystkich tych rubinów które dałbym za jeden uśmiech z kolekcji tych którymi przyprawiasz mnie o życie sens jest we wszystkim o ile wiara na tyle pewna by o nocy tak po prostu nie zapomnieć
  7. Brak

    Utworowi "Brak", a jakże, brakuje konwencji. Ale jest szczery, obiecuję. "Brak" dziś znów obudziłem się z tobą z tobą w mojej głowie z tobą pod powiekami z tobą w dłoniach z tobą pod piersią ale bez ciebie obok dlatego tęsknię za snem dziś znów zasnę z tobą bo nie opuszczam Cię przecież nawet na chwilę taka chwila byłaby bowiem śmiercią na zawsze samotną niełatwo pisać o braku bo brak oznacza pustkę i cichy żal w jej krzyku którego już nie słyszę z przyzwyczajenia do braku ciebie dziś znów żyję z tobą ale nie tak jak w mych snach bo tam jesteś a tu cię brak
×