Skocz do zawartości

kwicher

Użytkownicy
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

9 Neutral

O kwicher

  1. Ku gwiazdom

    Oj .. mierzone wyżej ale dziękuję
  2. Ku gwiazdom

    Ku gwiazdom Lecę ku gwiazdom skąd życie nadeszło ognistym deszczem siekąc Ziemię martwą Aby u źródła naszego istnienia szukać od tłumów cichego schronienia Od tych codziennych problemów niechcianych co nam na barki spadają od rana od skarg, gróźb, pochwał, i od zatracenia w morzu nijakości oraz zaniechania W gwiazdach upatruję jedynej nadziei Aby w przyszłości nie ulec skostnieniu By dalej w życie podążać odważnie I aby podołać swemu przeznaczeniu Jakkolwiek ono spisane zostało I w którąkolwiek prowadzi mnie stronę dopóki patrzę w gwiazd srebrzystych oczy radością witam dnia nową odsłonę
  3. Taj Mahal dla pychy

    ej tam, ej tam .. szczegóły .. czy to forum na temat historii architektury ... z resztą o zachodzie słońca takżesz wygląda To czy świątynia miłości to zależy od punktu siedzenia ... budowniczowie i nie mówię o majstrach ale tych od "taczek" mogli mieć inne pojęcie na ten temat; podobnie zresztą narody które musiały opłacić krwią tę budowlę. Co do pisowni się zgadzam .. i do zapominania o "alt" też. Dziękuję K
  4. Taj Mahal dla pychy

    Taj Mahal dla pychy Wolno lecz nieustępliwie wznosi mury dookoła Pychy, której żaden człowiek w życiu swym poznać nie zdoła. Pychy, która krzywdzi ludzi, tych najbliższych i nieznanych Która, niszczy wszelkie próby by być w końcu zrozumianym. Mury pną się hen ku niebu, wieżycami ozdobione Których dachy złotem strojne błyski ślą na każdą stronę. Ogrodami otoczony ten monument całkiem przeczy Że tę pychę chciał pogrzebać ... a nie wielbić po kres rzeczy.
  5. Wolność wyśniona

    Dziękuje ślicznie. .. więzień jak by co też człowiek.
  6. Energumen

    Energumen Świat wiruje wokół niego Twarze ludzkie są daleko Tylko bestie bezimienne Szarpią ciała swe wzajemnie Krucyfiksy i hostyje On się w spazmach strasznych wije Rozum nie ogarnia bólu Niczym po ataku ulu. Lecz w chaosie tym piekielnym Na dnie umęczonej duszy Tli się tchnienie wiekuistej Wiedzy która pęta kruszy. Wiedzy o początku światów O miriadach przeszłych wieków O słabościach i potęgach I o źródle wszego grzechu. Cała mądrość się tam splata Inni nie ogarną tego W tylko jemu objawione Drzewo dobra oraz złego Cena warta była cierpień Własnej duszy zaprzedania I przyjęcia w siebie Światła Dla wszechświata poznawania.
  7. Wolność wyśniona

    Wolność wyśniona zamykam oczy piekące dniem całym i pustce porwać się daję pochłaniam ciszę by rozmyć hałasy i myślom pozwolić odtajeć miliony odczuć składam na stosie co będzie noc całą płonął by w końcu nad ranem przy blasku świtania wygasnąć wolnością wyśnioną
  8. Bezgranicznie

    Bezgranicznie Nadmiarem informacji przyduszone myśli odpoczynku nie znają codziennym odkryciem zafascynowany zanurzam się w matni wszechmocy Im więcej wiem tym więcej chcę wiedzieć Im dalej sięgam tym dalej pragnę polecieć Im głębiej w istotę życia zaglądam bezwstydnie Tym więcej chcę to życie żyć bezgranicznie
  9. A musiała? Może tylko miejsce na nową głowę robiła :)
  10. W Ciebie zapatrzony

    W Ciebie zapatrzony popatrz hen przed siebie, czy widzisz te szczyty na które wspiąć się pragniemy samotnie aby tam na górze być choć trochę bliżej nieba, które płacze nad nami w południe popatrz w tył przez ramię na ślady na drodze w błocie odciśnięte przez nasza wędrówkę które deszczem spłyną najbliższym już wkrótce zostawiając w naszych duszach straszna pustkę popatrz w oczy moje, w Ciebie zapatrzone Świata niewidzące poza Tobą wcale powiedz mi czy widzisz dzisiaj przyszłe dzieje które zapisałem w nich jak prawdy w skale popatrz w moje serce co dla Ciebie bije w którym będziesz zawsze aż do kresu czasu w nim ukryłem światło, którym mnie olśniłaś by go żadna zgasić nie mogła zła siła
  11. Wędrówka

    Dziękuję za cieple słowa.
  12. Strachem przytłoczony

    Dziekuję za oprawki - teraz rzeczywiście lepiej Czyżbym też przez przypadek z mistrza zerżnął? Już dawno nie czytałem więc być może podświadomość płata figle. Pozdrawiam
  13. Gdzieś o jakiejś dnia porze hydrę dojrzał przez zboże Hydra głowy nie miała lecz się tym nie przejmowała "Jakżeż możliwe to wcale" zakrzyknął Ktoś niebywale Zdziwiony zjawiskiem tym strasznym co mózg zmroziło mu w czaszce Hydra zdziwiona hałasem sięgnęła do sakwy z zapasem głów co ze sobą taszczyła krzykaczy co łbów pozbawiła
  14. Strachem przytłoczony

    w getcie upadku zamknięty na wieki w oparach głupoty od rana do nocy z dniem każdym się staczam bezsilny w podły rynsztok bezkresnej niemocy oczy moje mętne, dusza jak noc czarna z kolan wstać nie mogę strachem przytłoczony że mi czasu braknie by raz ujrzeć jeszcze twarz twoją świetlistą w gwiazd wiecznych koronie
  15. Ziemia - Raj

    Dziękuję ślicznie za komentarze. Ja osobiście nigdy nie analizuję tego co wystukam na klawiaturze pod względem formalnym i stylistycznym bo to zazwyczaj potok słów, które same płyną ... skądś tam. Dlatego też wdzięczny jestem za takie spojrzenie.
×