kwicher

Użytkownicy
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O kwicher

  1. Bezgranicznie Nadmiarem informacji przyduszone myśli odpoczynku nie znają codziennym odkryciem zafascynowany zanurzam się w matni wszechmocy Im więcej wiem tym więcej chcę wiedzieć Im dalej sięgam tym dalej pragnę polecieć Im głębiej w istotę życia zaglądam bezwstydnie Tym więcej chcę to życie żyć bezgranicznie
  2. A musiała? Może tylko miejsce na nową głowę robiła :)
  3. W Ciebie zapatrzony popatrz hen przed siebie, czy widzisz te szczyty na które wspiąć się pragniemy samotnie aby tam na górze być choć trochę bliżej nieba, które płacze nad nami w południe popatrz w tył przez ramię na ślady na drodze w błocie odciśnięte przez nasza wędrówkę które deszczem spłyną najbliższym już wkrótce zostawiając w naszych duszach straszna pustkę popatrz w oczy moje, w Ciebie zapatrzone Świata niewidzące poza Tobą wcale powiedz mi czy widzisz dzisiaj przyszłe dzieje które zapisałem w nich jak prawdy w skale popatrz w moje serce co dla Ciebie bije w którym będziesz zawsze aż do kresu czasu w nim ukryłem światło, którym mnie olśniłaś by go żadna zgasić nie mogła zła siła
  4. Dziękuję za cieple słowa.
  5. Dziekuję za oprawki - teraz rzeczywiście lepiej Czyżbym też przez przypadek z mistrza zerżnął? Już dawno nie czytałem więc być może podświadomość płata figle. Pozdrawiam
  6. Gdzieś o jakiejś dnia porze hydrę dojrzał przez zboże Hydra głowy nie miała lecz się tym nie przejmowała "Jakżeż możliwe to wcale" zakrzyknął Ktoś niebywale Zdziwiony zjawiskiem tym strasznym co mózg zmroziło mu w czaszce Hydra zdziwiona hałasem sięgnęła do sakwy z zapasem głów co ze sobą taszczyła krzykaczy co łbów pozbawiła
  7. w getcie upadku zamknięty na wieki w oparach głupoty od rana do nocy z dniem każdym się staczam bezsilny w podły rynsztok bezkresnej niemocy oczy moje mętne, dusza jak noc czarna z kolan wstać nie mogę strachem przytłoczony że mi czasu braknie by raz ujrzeć jeszcze twarz twoją świetlistą w gwiazd wiecznych koronie
  8. Dziękuję ślicznie za komentarze. Ja osobiście nigdy nie analizuję tego co wystukam na klawiaturze pod względem formalnym i stylistycznym bo to zazwyczaj potok słów, które same płyną ... skądś tam. Dlatego też wdzięczny jestem za takie spojrzenie.
  9. Czerwienią zachodu wypełniam swe serce Krew Słońcu zazdrości tej barwy Lecz razem wyleją purpurę ognistą Na Świat spowity szarzyzną A noc co się zbliża cicho jak kot Jak sadza czernią błyszcząca Nie będzie w stanie ugasić płomieni Co z duszy mej płyną do Słońca A gwiazdy co braćmi są ludzi mrugając zapraszają do Nieba Lecz Niebo jest przecież na Ziemi Choć Raju już dawno tu nie ma
  10. Dziękuję już poprawione
  11. mosty spalone dogasza ulewa zostawiam je z tyłu nie patrząc za siebie zanurzam się w ścianę deszczu co zmyje me wszystkie strapienia i duszy cierpienie nie wrócę już w strony co były mi domem nie siądę pod drzewem gdzie w cieniu sypiałem nie spotkam znajomych co miałem niewielu nie najem się chlebem pachnącym i białym przede mną otwiera się droga w nieznane gdzie spotkać mnie może i światłość i ciemność tam teraz podążam za głosem w mym sercu nie patrząc na boki nie patrząc się w przeszłość nikt nie powstrzyma wędrówki w nieznane w zakątki najdalsze gdzie znajdę znów siebie by móc się połączyć z Tą mą Najpiękniejszą co woła z oddali i kusi spełnieniem