Skocz do zawartości

wasyl_łomaczenko

Użytkownicy
  • Zawartość

    58
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez wasyl_łomaczenko

  1. erotyk

    Podobnie jak krzyk nie jest niemy a głośny a przestwór oceanu nie jest suchy a mokry. Poezja nie jest nauką ścisłą. Ale reszta ok. Dziękuję i pozdrawiam. Andrzej
  2. erotyk

    czy mogę dotknąć swoimi ustami twoich ust, tak, żeby ich nie pocałować? a potem kwaśną ślinę wetrzeć językiem w dziąsła i zamknąć oczy cicho, tak cicho jak nastaje noc? czy mogę nie widzieć? na twojej skórze brajlem zapisane słowa niewyjaśniające tajemnicy. 6.6.17 i wcześniej
  3. W Milczeniu

    Ta zupa rybna mi zaśmierdziała trochę, wybacz.
  4. (*** na placu zbawiciela gwar)

    Dziękuję ponownie.
  5. (*** na placu zbawiciela gwar)

    na placu zbawiciela gwar. ci co jedzą w charlotte rzucają okruchy biedocie z planu b a biedota z planu b unosi się honorem i karmi nimi gołębie. gołębie się nie unoszą. są tłuste i leniwe. tłuste i leniwe warszawskie gołębie musiały być snem powstańców. toczą się rozmowy. historie toczą się kołem. przez rondo jadą tramwaje. słowa są podniosłe, uniesione, unisono mówi się o puszczy, tatuażach i wizycie trumpa. te rozmowy nie zmieniają świata, bo są przesiąkniete alkoholem jak włosy janis joplin. rozmowy rzadko kiedy cokolwiek zmieniają, szczególnie jeśli człowiek ma neurotyczną naturę. tramwaje jeżdżą do północy, trochę krócej. przecinają plac i zgliszcza tęczy. gwar nie cichnie na długo potem. mężczyźni mają brody, z których za kilkanaście lat będą tłumaczyć się swoim dzieciom a kobiety palą tytoń mac baren o smaku wiśni lub wędzonej śliwki. czy ważą się tu losy świata mierzone w biliardach ton czy jedynie banalne losy jednostek, dziesiątki kilogramów, które wkrótce zmorzy sen? kiedy przychodzi lato to coś umiera. zatrzymuje się galopujące crescendo dni. ale na razie są one długie a noce prawie petersburskie, szczególnie pośrodku miasta. kawałek dalej przemykają jeże. czy zbawiciel będzie dla nich łaskawy i pozwoli im w spokoju przeżyć do jutra? niezwykłe rodzi się z przyzwolenia na zwyczajność a poezja z prozy. lubię powtarzać to sobie, bo w ten sposób nabieram pokory. jeż zatrzymał się kiedy przystanąłem, żeby na niego popatrzeć. gwar trwa. brzęk zbitego szkła i śmiech, który leci do nieba jak szamańskie wołanie. do szaleństwa znudzone mojry układają palce w nożyce, kamień i papier.
  6. erotyk

    Erotyczne doświadczenia bywają mało subtelne. Za to bardzo organiczne. Dziękuję :)
  7. erotyk

    Okej. Spokojnej.
  8. erotyk

    Rozumiem. Jeśli wstukasz w wyszukiwarce np "napisane brajlem" to zobaczysz, że moja pisownia nie jest odosobniona. Myślę, czuję, że tak jest ok, że się przyjęło. Dzięki.
  9. erotyk

    To prawda. I przyznam, że nie rozumiem wobec czego jest zastrzeżenie. Dziękuję za miłe słowo.
  10. podwójna ciągła

    Pozdrowienia Jacku :)
  11. podwójna ciągła

    jakiś koleś wyprzedza mnie na podwójnej ciągłej. może śpieszy się na kolejny odcinek gry o tron a może śpieszy mu się tak bez celu. zmęczenie, wściekłość i napój energetyczny verva bez cukru nie są dobrą mieszanką - wyobraźnia zaczyna mnie gryźć. księżyc, ta wszystkim do użytku oddana blenda, dziś wybornie nam służy. spoglądam na twoją twarz, na podwójną ciągłą linię przecinającą dół czoła i gorączkowo przyśpieszam, żeby wyprzedzić ten peleton myśli, który w tobie gna. i sam już nie wiem po co to robię i dokąd.
  12. podwójna ciągła

    Dziękuję Ci bardzo za Twoje czas i energię poświęcone temu tekstowi. Biorę sobie Twoją uwagę na temat gryzącej wyobraźni i usuwam sprzed niej "moją". Masz rację - to słowo jest tam zbędne. Pozostałe uwagi przeczytałem dokładnie, ale nie przekuję ich na korektę wiersza, bo pozbawiłoby go to w moim odczuciu siły, konkretu i obrazowości. Pomyślę jeszcze nad "linią". Jeszcze raz dziękuję. To poruszające jak ktoś się tak pochyla.
  13. My - jedni z wielu...

    Super sentencja - gratulacje.
  14. 4

    nie wiem dlaczego w ostatniej strofie pojawia się druga osoba liczby pojedynczej. i też ten przecinek - dziwnie go widzieć w sytuacji, w której przez cały tekst ignorujesz interpunkcję.
  15. podwójna ciągła

    nie rozumiem. ale może nie muszę.
  16. podwójna ciągła

    tak?
  17. My - jedni z wielu...

    sory, ale jakbym czytał propagandowe pismo polityczne skrzyżowane z kazaniem księdza na haju
  18. Signum temporis 2

    Czyżby? A dlaczego jest wypaczeniem?
  19. Signum temporis 2

    poznałeś kiedyś osobę transseksualną? wiesz co przechodzi? sięgnąłeś wyobraźnią dalej niż do swojego członka? zapoznałeś się z teorią feministyczną? upraszczające i krzywdzące farmazony spod znaku "uważam rze".
  20. niemcy (cz.I)

    Beacie Szulęckiej wyjeżdżam do niemiec i boję się trochę. czy aby czytają lub chociaż piszą tam wiersze? ostatnimi niemieckimi poetami o jakich słyszałem byli jürgen klinsmann i boris becker, ale to było już tak dawno a teraz wszystkim rządzi pieniądz. jako naród inżynierów docenią z pewnością formy kunsztowne, sonety czy oktostychy, mercedesy liryki o rytmie niewzruszonym jak thyssenkrupp. ale takie? białe i rozmyte wiersze-obłoki lub, jeszcze gorzej, haiku, bezużyteczne jak tamagouchi? keine anhung, śmiem wątpić, scheissgedichte. cóż, pozostaje mi z nadzieją wypatrywać niemieckiej swobody seksualnej. wszak wyedukowany jestem na rzetelnych erefenowskich vhs-ach, sentyment tkwi we mnie głęboko jak organ a horyzonty należy poszerzać całe życie. ich komme, kommst du? wir kommen zusammen. najbardziej boję się, że język we mnie zemrze. że stanie się jak lód, jak lodowy sopel, który odpadnie i pęknie na sto kawałków. - nie, to jakaś histeria na zapas, nic takiego nie będzie miało miejsca! - a jeśli? a co jeśli zostanę emigracyjnym gollumem i do swojej mowy zacznę wplatać syczące i jadowite kiełbasizmy? czy odwrócą się ode mnie ojciec i matka? czy personą-non-grata stanę się pośród przyjaciół? wierzę jednakowoż w potęgę umysłu i powtarzam przydatne słowa oraz sformułowania. gartenzwerg. albo: du kannst dein gestohlenes fahrrad online auf der polnischen website allegro kaufen. albo: schädlich stereotyp. mój dziadek strzelał do niemców, ale ja będę z nimi grzecznie rozmawiał, polski zachowując dla tematów miłości, prawdy i feminizmu. coś muszę sobie zostawić, kto by przypuszczał, że umlautów w emocjach będę bał się tak bardzo. niebo czwarty dzień z rzędu otwiera się nad getyngą, zaczynają gnić mi włosy i tęsknię za janą. ale już, wystarczy tego użalania się nad sobą. głowa do góry! grzywka z oczu! nawet jeśli nie wiodło mi się w życiu najlepiej to jasno powiedziane jest, że ostatni będą pierwszymi na alexanderplatz.
  21. Postczłowiek upada po raz pierwszy

    Poetycki glitch. Fajne, ale więcej już nie przeczytam :)
  22. haiku kampinoskie

    zaciskam uśmiech gdy komary siadają na akupunktach
  23. wesele (piosenka)

    1. oczepiny, pępowiny, krzesła, kwiaty, hej, hej, hej! nie ma grzechu, nie ma winy, sraty, taty, hej, hej, hej! gra wodzirej, hardkor disko, sap, stęk, tup, but, hej, hej, hej! stroboskopy kopią wszystko, w rzęsy wlazł śrut, hej, hej, hej! 2. popłuczyny, potańczyny, rzygi, poty, hej, hej, hej! i chłopaki i dziewczyny, ach głupoty! hej, hej, hej! kiepopioły i powalce, kace, bóle, hej, hej, hej! rosół, kajzerka ze smalcem, daj cebulę! hej, hej, hej!
  24. haiku kampinoskie

    ładne
  25. haiku kampinoskie

    nu ladna, porozgawariwali my, ale to w ogóle nie o wierszu a poza tym ja nie umiem po rosyjsku.
×