• Ogłoszenia

    • Mateusz

      Konkurs poetycki   04/30/2017

      Zapraszamy do udziału w konkursie poetyckim: http://poezja.org/utwor/156891-konkurs-poetycki-na-pomoc-gin%C4%85cej-mi%C5%82o%C5%9Bci/

GreD

Użytkownicy
  • Zawartość

    95
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O GreD

Ostatnio na profilu byli

368 wyświetleń profilu
  1. Machina czasu Corona Podmuch wiatru rozchylił zygzakowate firanki bielą migotliwe w światłości abażura. Lustro, które oparte tkwiło o kredens zniewieściało, gdyż zimno opatrzyło oblizując je swoim bezobjawowym ciałem, językiem chłodu. Kobierzec wpadający w wyrazy błękitno karminowej szaty przyozdabiał ścianę tuż po prawej stronie sypialni, lśniąc na przemian odcieniem raz czerwonym bądź lazurowym. Na nim wizerunek dworu z średniowiecza z drzewem stojącym obok i damy trzymającej w dłoniach harfę srebrzystą. Stół po środku, a na nim maszyna do pisania nieopodal sterty kartek zapisanych piórem czy też stopką z mechanizmu owej machiny. Krzesło krucze drewniane skrzypiące, gdy siedzisz potupując stopą na zimnej posadzce. Kilka obrazów na ścianach barw niepokonanych i zegar kulawy jako że, późnił się gubiąc i szyfrując czas tą strefą niewiadomą. Więc, siadam w centrum komnaty na mozaice parkietu, dotykając dłońmi palców u stóp. Później kładąc się na brzuchu wyprostowany z dłońmi złożonymi w krzyż ku, ranieniom, leżę i milczę, powieki opuszczam, ciemności wokół, rozmyślam. Aż w końcu budzę się z przywidzenia, półjawy i siadając do stolika. Sąsiad przysnąć chyba nie może bowiem, dłonie i palce chrupoczą układając klawisze machiny Corona w treści zjadliwe… GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  2. MG prolog. Trzy kolory trzy pasje. (Piszę ponieważ kocham, to jest jak narkotyk więc spisuje myśli poprzez słowo używając "ogródka lirycznego" metafor.) Tymczasem piszę poezję, której wcześniej nie pisałem, raczej próbowałem zaczynając od prozy, epiki. Jednak teraz poezja, ze mnie wylewa się, a to chyba dlatego ponieważ to nasiono, które "ON" zasiał we mnie w 2009 roku kiełkuje i wyrasta pnąc się ku światła. Światła, którego potrzebuje... Te światło to, promień w trzech kolorach, różowym, niebieskim i złotym, on należy do mnie jest moje... Ono w piersi bije, ono żyje. Teraz cieni nie lękam się, nie lękam się, ponieważ jestem tym kim ty byłeś. Jestem twoim synem, dzieckiem poety pismem, życiem, śmiercią, tajemnicą, grzechem, światkiem, zdradą, bratem, ojcem. Jestem Bogiem życia własnego, świadomością umarłego!... Więc idę podążając poprzez mroki obyczaju w którym światło prowadzi mnie, idę jak ten którego, życie zmusiło ku cierpień, cierpień rodzących piękno. Poeto, patrz to on, poeto słuchaj to głos twój, poeto zrozum on patrzy poprzez szkło, chowając się w nim niczym w zwierciadle, w którym odbija się tak jak ty, tak jak twój syn, tak jak ona i tak jak wy. Ileż wody upłynie, ile razy dzwon wybije, ileż pieśni napiszę, słów ułożę w rymie. Ile państw odwiedzę języków poznam? Ile kobiet uraczę w słowach, pocałunków zasmakuję, rozkoszy nagich ciał? Powiedz, powiedz proszę, ileż jeszcze wzroków ukoję w teatrach zadziwię, pieśnią ozdobię. I czy do gonię ptaka w locie, kiedy zamknę książkę, kiedy skończę, powiedz proszę!.. GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  3. Kiedy mówisz słucham uwożenie a kiedy śpiewasz wtedy wzruszam się zamykam oczy unosząc dłonie i szepczę; rozumiem wiem Później wsłuchuję się w melodię patrzę patrzę W oczach ty niby moje sny niczym różowe mgły przeszyte migdałami niebieskimi jak serce strzałą jak amor rano jak głos drżący spłoszony nieśmiały zagubiony który szuka twoich wspomnień chwil... GreD.
  4. Kraków przypomina mi. Nigdy więcej nie będzie takiego lata nie powrócą tamte dni i nawet muzyka uroczystą już nie będzie bowiem umarł tamten Zyl Te ulice kamienice wszystkie noce dni są daleko tak odlegle Jestem jestem chociaż nie wiem czy to ja czy to ty nie wiem nawet czy mój ojciec żył kim naprawdę był. GreD.
  5. Cieszy mnie to, że trafiają słowa moje do ciebie. Pozdrawiam Cieplutko...
  6. wiem są ciężkie, trudne. Rozumiem, że nie przypadają do gustu, kocham trudną literaturę i filozofię. Pozdrawiam.
  7. Jest nas dwóch trzech a nawet czterech po jednym na każdą stronę świata. GreD.
  8. Śmierć Biel jej ciała spłynęła jak lawina w oczach lśniąc niby czaszki niczym zęby Dreszcz agonii skórę przeszył w oczach ujrzałem chmarę czarnych sów umarłem... GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  9. Lampiony sumienia Gdzie idziesz panie? Gdzie mrok światłem idę gdzie deszcz gradem wiatr przeciągiem słońce nocą a księżyc z dniem wstaje A po co idziesz panie? Idę bo zgubiłem dni szukam ich w tle nocy tam właśnie A wrócisz kiedyś? Wrócę lecz będę starcem wrócę po trumnę z krzyżem pod ramieniem zgarbiony kulawy z brodą siwą i grzywą w butach otartych i spodniach dziurawych Wrócę i zwrócę te wszystkie dni które niegdyś zabrałem które są teraz nocą dla innych Czekam więc panie lecz proszę zapal lampę zapal bo gasnę... GreD.
  10. Serce i dzwon. Dłoni fantazją oczu nadzieją niniejsze twarze Wysmukłe podłużne w bieli śliniące jak mgławice ranki jak mroki spływające zza figur stojących u pełni księżyca tych tarcz srebrzystych Jak krople mżawki świecące nocą a w dzień kolorem tęcz połyskliwe oczom chłodne lub ciepłe jak pory roku Twarze które dwie skrywa Jednakże oczy jego niczym twoje miłością triumfem śmiercią Śmiercią konaniem uroczystych niebios oczu Boga czerwonych słońc spływających z panoramy horyzontu jak ten atrament po piórze gęstwiną słów piszący; (...) Życie ulotne nietrwałe na ziemi w tym półświetle mrokach i w porankach tych dnia słonecznych (...) Pamiętaj spłoniemy w opatrznościach nieba błękitnych płomieni z tęsknoty miłości jak Adam do Ewy jak grzech w boleści jak rozkosz smak śmierci w katedrach na ziemi pamięcią tchnięci. GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  11. W sieci miłości Idę, słyszysz? Tuż zza okna głowę chylę patrzę cicho słowem: proszę proszę (pukam stoję) A ty nic nie słyszysz nic nie widzisz Zerkam jakby w lustra te zwierciadła które na twej twarzy skrą niby płomień życie niczym gwiazdy słońca te tutejsze i te z tamtych światów Słyszysz stoję czekam tuż zza okna zerkam tuż zza drzwiami tam na strychu tam w sypialni i pod łóżkiem w kącie nawet w szafie Jak pajączek który siódmą nóżką gra na harfie tę melodię to wołanie kończąc pieśni szeptem O Pani... GreD.
  12. Mogiła czasu. Nie serce ni dusza wszystko przed wzrokiem jednak się porusza te cienie te światła niebieskie ciała Ni życie ni skała a jednak jak rzeka trwała co swoje koryta rzeźbi co topi zabiera i rodzi naraz Nie śmierci ni bóstwa tchnieniem nie imię Boga zbawieniem lecz wiara która życie nam dała nadzieję tą siłę tą chwilę i wieczną mogiłę. GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  13. Jan Aleksander Kim jestem? Jestem nim a on jest po prostu mną jestem sobowtórem ducha zwierciadłem życia które niegdyś miałem którego teraz pragnę On? On jest tylko ciałem ma dwie twarze jedną duszę którą sprzedał wydał marnie Jestem diabłem jestem Panem istnieniem rajem śmiercią sędzią katem Jestem teraz Janem Alesandrem GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  14. Ateizm Dlaczego nauka wyraża się z dokładnością i potrafi określić wiek skał, kiedy nie może udowodnić istnienia Jezusa, a przecież to tylko 2000 lat? Albo twierdzi, że odległa galaktyka dzieli nas o 1086 lat świetlnych od nas i być może są tam tacy jak my. Lub, że na słońcu nie ma życia, a przecież wszechświat powstał w wyniku wielkiego wybuchu, rozumiem w temperaturze topnienia. A czym jest ateizm, kiedy wszystko opiera się na matematyce chemii fizyce, przecież natura lubi chaos, na pewno zbieg okoliczności. Człowiek jednak chyba pochodzi od małpy, bo przecież to nauka jest tworem człowieka, a świat przypadkiem... On, czy może być bezduszny nie wierzący w siłę i mądrość płynącą z poza granic pojęć, chyba nie lecz wiem jedno dla człowieka nie wierzącego w Boga, Boga nie ma i nigdy nie będzie. Ponieważ on go stworzył, po to aby, żył bez wiary i czynił zwątpienie u innych, a to dlatego ponieważ nie chcę, aby stał się powszechny dla wszystkich.Ten który, nie wierzy ten nigdy nie ujrzy go i będzie żył tak jak gdyby nigdy nie istniał. Pamiętaj niemów więżę, mów Panie widzę cię i chwalę imię twe, nie wątp on Potęgą siłą mądrością darzy wszystkich tych, którzy słyszą i widzą to co dla oczu jest niewidoczne dla słuchu nieme, a dla dłoni nieomacane. GreD. Aleksander Jan Zaręba.
  15. jutro poprawie pisany przed chwilą na smart...