Gieesz

Użytkownicy
  • Zawartość

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Gieesz

  1. jest wiele koncepcji,w prawie każdej religii wskazówki są te same tylko cele inne.
  2. Piękny i wzruszający wiersz,mi kojarzy się z samotnością i zaparciem się Św.Piotra.
  3. Jak wrota czasu otwarte są Twoje oczy, tak wczesne wspomnienia mam od Ciebie, tato -jedno słowo a milion różnych treści, wczuwam się w Ciebie,rykoszet! uczę się Siebie, potwierdzają się te banalne mądrości, że inni się liczą,że dawać ! bo prawdziwe szczęście w uśmiechu Twojej radości, ile łez Cię czeka i jak będą słone, czy wybierzesz dobre ścieżki, w którą pójdziesz życia stronę, niezgoda czy piękne dialogi, przyjacielu śniłem już Twoją twarz.
  4. To było w roku 1993,dni wtedy mijały szybko,zlewały się jeden z drugim,byłem wtedy pogrążony problemami 12 latka.Jechaliśmy wtedy na pachte najeść się trochę różnorakich owoców i adrenaliny która towarzyszyła tym wyprawom. Działki były jakieś pięć kilometrów od naszego osiedla które jeszcze się budowało.Po prawej znajdowały się łąki nie opodal lasku po lewej była ulica główna.Goniłem wtedy resztę chłopaków na swoim rowerku bmx nie mogłem osiągnąć takiej prędkości jak oni w tak szybkim czasie.Dzień był upalny słońce świeciło naprawdę szczodrze.w pewnym momencie postanowiłem nieco wjechać w łąkę żeby się odlać,kiedy zszedłem ze swojego bmxa i uniosłem głowę do góry zobaczyłem to...go..,pierwsza myśl jaka mnie ogarnęła to "jaki wielki zając"niestety chwila była krótka zając stał na dwóch nogach jak wielki kangur jego kły,jego kły były dziwne jak u dzikiego drapieżnika,pokrzywione i ostre ociekające śluzem jak pysk bernardyna w lato,ale nie to było najgorsze. Najgorsze były jego oczy w które spojrzałem i zaraz pożałowałem.To to nie były oczy zwierzęcia w nich kryła się inteligencja,świadomość.Te spojrzenie mówiło coś w stylu no mały przyjrzałeś się już?t o ile będziesz się gapił aż zaczniesz spie.... i nie było w nich zamiaru ataku.Patrzał na mnie jak by mnie znał i wiedział kim jestem i co mnie w życiu czeka,jego wzrok prześwietlał na wylot.On był zaciekawiony i rozbawiony sytuacją.
  5. Jak to czytam to dochodzę do wniosku że Paryż jest jak człowiek.
  6. nic dodać nic ująć tym razem,dzięki za interpretacje. Dla mnie czas złapać wiatr w żagle.
  7. Z tymi ośćmi to bardziej dlatego że nie umiem ich strawić o ile to możliwe,cała reszta się zgadza.Twój komentarz uświadomił mi pewne wydarzenie z przeszłości i to że to pożeranie ta gonitwa zaczęła się już dawno temu.Jednak chyba największe ma dla mnie znaczenie ostatnie zdanie a nie budowanie ego.Jak tak to czytam to dopiero zauważam jakie to trudne do zrozumienia i jednocześnie dziwie się jak wiele można zrozumieć z tego co nabazgrałem nawet czasem coś innego coś więcej od autora.
  8. Bo to miał być dialog,za dużo myślników dałem.
  9. Lubię taki klimat,często jest w tym coś odkrywczego.
  10. - W nieświadomości tonące ego,takie niskie - chyba na minusie,- nie buduj go pochwałami, kolego.- bronie go bo jest malutkie.- lepiej je zjedz,zostaw ości,nie kłam do lustra swego,poszukaj drogi, mądrości .
  11. fakty są takie że poszedłem na łatwiznę bo ostatnie zdanie było zbyt przytłaczające aby ciągnąć wiersz dalej i pisanie o tym mnie przerosło.Nie wiem czy dalej będę próbował wierszy,marny ze mnie artysta choć faktycznie jest o czym pisać.Może znajdę powody do ćwiczenia,albo je Sobie u świadomie. Dzięki za komentarz pozdrawiam.
  12. Statek zagubiony na płótnie,płynie jak psina kapitana brak! kto trzyma stery,jakie są cele przyszłość z przeszłości,skutek przyczyna jak woda w szklance,jak kosmos w ciele człowiek zagubiony na statku,gna jak psina, szuka tam siebie a znajduje brak wolności...
  13. Niskie ego i co z tego nie czas na hamburgery czas złapać stery
  14. lekko się czyta a mowa o mękach:) pouczający