Marek_Bazyli

Użytkownicy
  • Zawartość

    122
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Wszystko napisane przez Marek_Bazyli

  1. Nad latawcem chmury Latawiec był biały I szeleszczący daleko Pod latawcem chmury A obok łzy zastygła dłoń Przyschnięta do policzka Nie płacz piękny warkoczyku Niech ptak obudzi zmrożone oko Ta mogiła odpłynie Odejdzie i uśnie we mgle A czarny krzyż schyli się Uschnie i nie przestraszy Już nikogo
  2. Co kraj to obyczaj :) Osobiście nie lubię poprawiać wiersza dzień po napisaniu, ale po latach to co innego. Po latach wyrzucam, albo poprawiam z gorliwością neofity. Ale wiadomo, że każdy ma swój styl, swój rytm, swoje nawyki i to jest cały urok życia.
  3. Bardziej wolność, urok bycia w drodze, poczucie ulotności, radość z chwili. Chwile nieuchwytne. Typem jazdy sportowej zdecydowanie nie jestem. Chyba dlatego, że nie umiem :)
  4. Gdyby w miejsce "jestem" zostało wkomponowane "obecna", to byłby to przysłowiowy gwóźdź, który by mnie przebił na wylot i zmusił do padnięcia na oba kolana. A tak to tylko ja jedno :) Dobry wiesz.
  5. Jeżdżę motocyklem, więc natychmiast zrozumiałem co znaczy "ścigać wiatr". Ścigać, aby złapać wiatr i zamknąć w zaciśniętej skórzanej dłoni... ale to takie tam marzenia "chłopca" :)
  6. Wiersz oczywiście dobry (ja tam rymy uroczyście chrzanię, więc niepotrzebnie się "usprawiedliwiałeś" :) ), ale to zdanie w moim odczuciu jest zbędne. Wiadomo od początku o co chodzi i... no, nie trzeba tego w taki sposób podawać.
  7. Oby "zdrowo kolorowo". Wiesz interesujący.
  8. OK. Faktycznie, istnieją związki bez sensu. Sensu nie mają, a jednak trwają :)
  9. Nie łapię. Dlaczego bezsensu?
  10. A mów sobie co chcesz, ja nie kupuję tego :) Jak można zgubić miłość w uliczce bezsensu? Rozumiem, że można zgubić... ale dlaczego w uliczce bezsensu? Nie, to nie na moją głowę. Chyba nie poznałem jeszcze jakiejś części otaczającego nas świata.
  11. Nawet "kulawa rzeczywistość", albo "kasłająca rzeczywistość" lepiej wpływa na moją wyobraźnię. Dobrze, że nie silisz się na sztuczne wygibasy rodem ze słownika dawnej polszczyzny, ale moim zdaniem zanadto obciążyłeś wiersz prozaicznymi wyrażeniami. Zachęcam do pisania, pokornego pisania i wyrażania swojej wizji świata. Pisz uparcie :)
  12. Nikt nie stanie się autorem śmierci. A cóż ja w życiu zrobiłem? Napisałem w lustrze rzeki swoje imię. Rzeka była prawdziwa suka, rwąca, szybka. Przepadło to moje imię zanim skończyłem pisać. Ale... ale byłem nad rzeką, a rzeka była prawdziwa suka, rwąca... WARTO BYŁO.
  13. Cholera, dobrze piszesz i mądrze, ale dlaczego tak frywolnie? Nie wybaczę ci tego :) Ale wiem, wiem... bez tej szczypty ironii nie będziesz już sobą. Pisz więc jak lubisz najbardziej :)
  14. "w grzechu" czy "z grzechem"? Moim zdaniem: W grzechu oznacza, że akt seksualny prowadzący do narodzin jest czymś grzesznym. Nie koniecznie w znaczeniu religijnym. Jest to coś wynikającego z pożądliwości, słabości. Coś brudnego. W sensie ścisłym nie obciąża to osoby rodzącej się. To rodziciele ulegli grzechowi. Ale... osoba narodzona jest obciążona świadomością, że rodzice upadli, czy też ulegli - jak kto woli. Mi się to podoba. Chociaż motylek urodził się z pożądliwości i brudnych żądzy, to jednak sam jest niewinny. Ładne przeciwstawienie. I jakaś nadzieja. Z grzechem, oznacza, że od samego początku jest się naznaczonym skazą ontologiczną i z tą skazą musi się żyć. Aby ktoś urodzony z grzechem umarł czysty, to musi stać się cud. Dopuszczam takie przesłanie, ale chyba trzeba by to jakoś inaczej wyrazić. Tak ja rozumiem i czuję różnicę między tymi dwoma zwrotami.
  15. Hmm.... Zastanowiłem się nad definicją "normalności". Bardzo trudna sprawa. Łatwo się pogubić. Czy powodem jest brak wyjaśnienia? Myślę, że przeceniamy czasem znaczenie słów i tłumaczeń. Ważniejsze jest spotkanie, wejście w relację. Jeśli czegoś dziś brakuje na pustyni życia politycznego, społecznego, rodzinnego, to właśnie uczciwego, szczerego spotkania. Widzisz? Dobry ten twój wiersz, skoro wywołał u mnie taką lawinę myśli. A dodam, że bardzo się ograniczyłem, żeby nie wyszła na jaw moja grafomania :)
  16. A mi się zamarzył "przystanek księżyc" :) Żeby usiąść na chwilkę, wypić kawę, pocałować w policzek i wrócić na ziemię. Taki dziwny mam dziś nastrój :)
  17. Wiadomo, napisane dobrze, jak to JADer. Ale... zawsze jest jakieś ale. Nie ma magii, a przecież te chwile to była magia. Podjąłem trochę podobny temat w "pierwsza miłość" i doskonale rozumiem, że tę magię trudno uchwycić i przekazać. He... pocieszyłeś mnie trochę. Skoro tak wprawnemu poecie jak Ty się nie udało, to i ja mogę spać spokojniej. Pomyślałem, że może tym zdaniem zabiłeś magię. Chyba niepotrzebnie wprowadziłeś ten element rozbijając nastrój. A może tak właśnie chciałeś? I to możliwe.
  18. Każdy dzieckiem... tak, smutne jest jednak, kiedy szukając w sobie dziecka, znajdujesz sierotę... Sierota to też jest dziecko Tylko kwitnie na niebiesko Śmieje się do księżyca a nie słońca Nie odróżnia początku od końca Sierota to też dziecko Nawet jeśli pisze kiepsko
  19. nie lekceważ sił korzonka bo obrazi się małżonka
  20. Mocne. Dobre. Ale w tym utworze niewykorzystane. Trochę szkoda, bo to jedno zdanie ma potencjał kuli armatniej. Może nawet "rzeka przenosi konary drzew", ale to już takie tam czepianie się. Bywam marudny, jak kot po sterylizacji :)
  21. Zgoda. Ale dlaczego jest to opowieść cygana? Na moje oko jest zbyt grzeczna jak na prawdziwego cygana-koczownika. Nie poczułem tego wiatru we włosach, wiatru który zagłusza racjonalne myślenie osobnika osiadłego. Ładnie to napisałaś, ale chyba jednak z perspektywy "osobnika osiadłego" :) To tak o tytule, bo wiesz mi się spodobał.
  22. Osobiście w takiej chwili wolałbym "szepty", "powiew", coś co by mnie zahipnotyzowało jak śpiew syreny... w każdym razie coś delikatniejszego. Dźwięk mnie razi, przeraża. Nie, ja przy "dźwięku" nie wychylę się, nie przeistoczę z poczwarki w motyla, nie zmienię z nikłego pąka w dojrzały kwiat. Przy dźwięku nie potrafię :(
  23. Mądre, ale dlaczego na "ośmiotakt"? Czyta się dobrze, to prawda. Niby fraszka, a nie fraszka. Chyba jestem już zmęczony, bo się pogubiłem.
  24. Rozwaliło mnie to. Nie wiem co miałeś na myśli, ale ja poczułem... dotknięcie policzkiem policzka, takie otarcie, odczuwalne, słyszalne... takie które wraca. I nie pytaj dlaczego tak poczułem. Tak, bo tak :)
  25. Przyznaję, że tej chwili nie znam. A przecież od dzieciństwa miałem koty. Chyba nie załapałem.