Mateusz__Michalski

Użytkownicy
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral

O Mateusz__Michalski

  • Ranga
    Uczy się pisać
  1. Przez splecione palce pieczętujące me oczy Staram się ukryć swą słabość Dławiącą szare strefy nieba Uciekam przed szklaną klatką myśli By wrócić o poranku ociężałym krokiem I wyciąć swe serce z szarej tektury I krzykiem marzyciela się budzę Pamiętając lot wśród fal mnie pochłaniających I tą wolność co tonie niczym mosiężny posąg Lecąca łza ociera moje policzki Paląc twarz ogniem myśli Człowieka z tekturowym sercem
  2. Wśród kukieł, na wietrze Co jak drzewa, poranione Upadają na deski teatru światów W dotyku ust, sztucznych Zapomnieli jak kochać Grają rolę swoją Podcierając nos o rękaw żyć przeminionych W diamentowych garniturach Zapomnieli już Że drzewa też płoną
  3. Żyjemy na krzyżu świata Koronę zakładając w mglisty poranek Błądzimy między podartymi zdjęciami Co twarze drewnianych żołnierzyków kryją Biegniemy wciąż w cień przyszłości Oddając się w zadyszanych wzlotach Odrzucając zbędną powłokę uczuć Żyjemy, żyjemy w cieniu Jak szczury przybite do podpalonego krzyża Z zapału królów uplecionego W lustrze tylko bitwa kuglarzy I myśl o brodzie Darwina