Andrzej_Wojnowski

Użytkownicy
  • Zawartość

    292
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

O Andrzej_Wojnowski

Ostatnio na profilu byli

300 wyświetleń profilu
  1. Ksiądz, czy burmistrz stawka jedna Ja każdemu daję szczęści Chudym, grubym czy szczerbatym Byle portfel mieli pełny Młoda, ładna wykształcona Robię to, co naturalne I wyrzutów żadnych nie mam Czasem to jest nawet fajne Alfons jest mi nie potrzebny Chroni mnie lokalna władza Płacę haracz własnym ciałem Dla mnie cena ta jest mała Jeszcze parę zer na koncie Wtedy zmienię mą profesję Szybko wejdę na salony Ale czy to będzie lepiej Większość dziś sprzedaje duszę Ja sprzedaję tylko ciało Tłumy mężczyzn uszczęśliwiam Czy na niebo to za mało? Dzisiaj wielcy tego świata Też się kurwią dla pieniędzy Oni szczęście sobie dają A ja daję szczęście innym Ksiądz, czy burmistrz stawka jedna Ja każdemu daję szczęści Chudym, grubym czy szczerbatym Byle portfel mieli pełny Młoda, ładna wykształcona Robię to, co naturalne I wyrzutów żadnych nie mam Czasem to jest nawet fajne
  2. Bardzo trafnie to ująłeś. Około 2000 lat temu pewien cieśla powiedział " Kto jest bez winy nich pierwszy rzuci kamieniem" ( czy jakoś tak) - nawiązuję do komentarzy. Ja to tłumaczę parafrazując Pietrzaka " To takie miejsce, taki kraj". Wyrwane z kontekstu brzmi zupełnie inaczej. A dla Ciebie wersja oryginalna z ukłonami. pozdrawiam
  3. Miły komentarz. Dziękuję. pozdrawiam z upalnego Pomorza.
  4. Udało Ci się Drugie dno wiersza nie jest banałem. Często ilość nie idzie w parze z jakością, ale wydaje mi się , że to Cię nie dotyczy. Pozdrawiam
  5. Oj. Wydaje mi się ,że właśnie doszliśmy bezsensu i dlatego prawdy nigdy nie poznamy. Ale może mi się tylko wydaje. Pozdrawiam
  6. Charles Baudelaire ciągle żywy, Kwiaty zła kwitną jeszcze. Pozdrawiam
  7. Trochę szekspirowskie ale nie tylko dla tego mi się podoba. pozdrawiam
  8. Czy warto . Może odpowie Ci wiatr ( lub Sted) pozdrawiam
  9. Trafnie. Myślałem, że tego nie widać. Może za bardzo osobiście. Dziękuję i spróbuje żeby się spełniły - przynajmniej te twórcze. pozdrawiam
  10. Dziękuję Waldi. Każdy z nas ma marzenie ( jeżeli ich nie ma jest cyborgiem). Nie zawsze mamy dość siły, lub wiary żeby je zrealizować. Praktycznie to zależy od nas, ale ...( zawsze jest jakieś ale). pozdrawiam.
  11. Dziękuję. Generalnie jestem zabieganym optymistą, który uwielbia pisać pesymistycznie. To chyba jest prostsze. pozdrawiam Miłego wieczoru życzę.
  12. Pamiętajcie o dawnych marzeniach One nigdy nie umierają Dziś przykryła je czasu ziemia Ale dalej cichutko śpiewają Są schowane gdzieś w kniejach pamięci Czasem zbudzą cię ciemną nocą Chwilę myślisz i nie chcesz ich więcej Znów zasypiasz, te myśli wciąż bolą Pamiętajcie o dawnych marzeniach One nigdy nie umierają Może czas na nie przyszedł teraz Może jutro dla ciebie zagrają Przestań myśleć, że już jest za późno One ciągle wiernie czekają Dla nich nigdy nie jest za trudno Uwierz im głośniej ci zaśpiewają
  13. Bardzo psychologiczne skomentowałeś. Dziękuję. Niestety masz dużo racji. Szukam odpowiedniej formy do przekazania pewnych myśli , spostrzeżeń, wydarzeń itp. , mój warsztat pozostawia dużo do życzenia , ale spróbuje to zmienić . pozdrawiam
  14. wciąż wędrujemy, wędrujemy mijamy góry i doliny czasami słońce nas ogrzeje czasami deszcz nas chłoszcze zimny wciąż zdobywamy trudne szczyty które my sami ustalamy czujemy wtedy się szczęśliwi kolejne cele wyznaczamy i dalej, dalej wędrujemy bo ciągle czegoś nam brakuje niedosyt czuje nasza dusza a umysł na tym nie panuje czasami, kiedy mrok zapadnie nachodzi jedno nas pytanie co celem takiej jest wędrówki czy szczęście czy rozczarowanie wciąż wędrujemy, wędrujemy mijamy góry i doliny czasami słońce nas ogrzeje czasami deszcz nas chłoszcze zimny wciąż zdobywamy trudne szczyty które my sami ustalamy czujemy wtedy się szczęśliwi kolejne cele wyznaczamy https://www.youtube.com/watch?v=gGDXTUMSeT8
  15. Marzenia wyblakłe giną w niepamięci Niedługo będą prawie przezroczyste Co z nich pozostanie czas bramy zamyka Wygra ponownie chora rzeczywistość Miało być inaczej, a było jak zawsze Czy to przypadek, czy też przeznaczenie Zamek zbudowałem na nadziei piasku Gdzie fundamentem, miało być pragnienie Marzenia wyblakłe czas zżera powoli Tak jak rdza ruda zżera miecz żelazny Krótko chciałem walczyć teraz to mnie boli I wegetuję w krainie marazmu Czemu każde lato kończy się jesienią Ja nie widziałem, liści opadania Czy nie chciałem widzieć, czy to przeznaczenie Coś zaniedbałem, co nie wiem już Panie Marzenia wyblakłe niepamięć wciąż zżera Jednak przegrałem bałem się ryzyka Ciemności nadeszły lotem nietoperza Słońce nadziei okna już zamyka W ogrodzie tych uczuć nigdy niezaznanych W tłumie pięknych słów niewypowiedzianych Błąkam się samotnie jak pijak na bani Gdzie zawędruję, przez Ciebie nie chciany?