Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje najbardziej lubianą zawartość od 19.07.2017 we wszystkich miejscach

  1. 6 likeów
    jutro... jutro wzejdzie radość słonecznym promieniem rozjaśni obolałe jestestwo jutro nauczę się śmiać troska z podwiniętym ogonem ucieknie z radosnego serca jutro wszystko będzie lepsze nadzieja nauczy omijać rafy jutro...
  2. 6 likeów
    (niecierpliwi niech nie czytają a cierpliwi jak dobrną do końca niech pomyślą) Myśli nad ranem przychodzą różne. Ostatni wieczór utkwi głęboko, chcąc bólem głowy i zgagą uwieść bełtając w głowie – wskrzesza niepokój. W tej sytuacji żadna rozmowa lub dywagacje na temat ego są jak na polu łaciata krowa choć patrzy w niebo – nie wie dlaczego. Kiedy Riposton wykona swoje, a sok z ogórków ukoi brzuszek, przy dobrej kawie usiądź w spokoju, zniszcz butne myśli, oddaj się skrusze. A któż ci kazał klepać litanie, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdania czytane miast tego pomyśl żeś Dziecko Boże. Nawet jeżeli odrzucisz wiarę, nauce ścisłej dając priorytet, wspomnij o kwarku energii małej, kiedy wibruje - ma swoje życie. A gdy ustanie po prostu znika. Próżno go szukać w czasoprzestrzeni, jeśli trwa dalej - mówi fizyka, tworzy materię, aby świat zmienić. Z niego powstają: tlen, wodór, azot, krzem, węgiel, siarka, srebro i złoto. Podlega jakimś najwyższym prawom formy materii kreując po coś. Bacznie badając kwarków wybryki, logikę widząc w tym co się dzieje, najznakomitsi świata fizycy orzekli jedno: że On istnieje. Stworzone dla nas - cztery wymiary, dla potrzeb świata zapewne mało, zaś nam wystarczy, by zdać egzamin, że Słowo Boże Ciałem się stało. Jeszcze nie koniec żmudnych wywodów, nastąpi teraz część najtrudniejsza; jeśli cię stworzył - nie bez powodu, byś wieczne szczęście osiągnąć zechciał. On ci nie kazał klepać litanii, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdań przeczytanych jest też Twym Ojcem pomóc Ci może. Jeśli zza kratek w ciemnym kredensie odmówić każą nawet różaniec, uwierz, dostałeś tylko narzędzie, byś wszystkie troski mógł Jemu zanieść. Ten ciemny kredens to konfesjonał. Dwa różne meble, lecz cecha wspólna, przybory w obu : tu - do jedzenia, tam - abyś dialog prowadzić umiał. Pacierz, litania oraz różaniec, to sztućce, które myśli prowadzą. Ułatwią wyznać; mój Ojcze, Panie, Tobie powierzam smutek i radość. Racz błogosławić umysł i ręce, wysiłki czasem idą na marne. Zostaje jedno prośba za księdzem Auotolio: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Z dziecka ufnością we wszystkim zawierz, przeanalizuj życie swe całe i ze spokojem przy dobrej kawie dziękuj za wszystko, co cię spotkało. Szczęścia, nieszczęścia skrywają sensy, przypomnij żywot bogacza Hioba, i nie odrzucaj dobrych pasterzy oni prostują ścieżki do Boga. Może sam kiedyś stwierdzisz „nie wierzę”. Zdziwienie nagłe zsumujesz gestem i wyznasz z serca najbardziej szczerze: „wierzyć nie muszę - ja wiem że jesteś”.
  3. 6 likeów
    nawet jeśli pani tylko serca śle w przestrzeń butelkami na poste restante wyłapuję elektromagnesem by nie błądziły w jesień z biegiem fal latem pod gołym niebem niech wiatr je przyniesie turlane morską plażą pofalowaną fatamorganą do pensjonatu na wydmie pod znanym adresem
  4. 6 likeów
    anioł z obrazka będzie stał na mostku i chronił dzieci czy zostanie strącony jak poradzą sobie beze mnie kiedy boli nie płaczę uśmiecham się gdy nie była akcja sprzątamy korytarz wiem jednego z nas znowu mniej lalkę która mówi dam Małgosi Janek dostanie scrabble bo on jest mądry i zna wiele słów mam jeden problem czy poznam mamę w niebie przecież i ona i ja będziemy starsze a na ucho ci powiem nie lubię wierszyka który zaczyna się idzie rak nieborak rozumiesz dlaczego anioł stał z opuszczonymi rękami i nic nie miał na swoje usprawiedliwienie
  5. 5 likeów
    Myśl ludzka od wieków mknie ciągle do góry porywając tłumy swym zawrotnym pędem i łamiąc kanonów przestarzałych mury, światło ludom daje – filozofię GENDER… Precz zwyczaj, tradycja, precz natury prawa, nam kapłani gender wizje dają nowe, czyś ty ON czy ONA to nie genów sprawa, wszystkie płcie są równe, ważne i…bezpłciowe …………………………………… Pewien mój znajomy z niedalekiej wioski studiuje wciąż gender – wszyściutko jak leci, sądząc, że z pewnością przy płciowej równości facet też ma prawo rodzić piękne dzieci. Póki co to jednak jeszcze jego żona ONOŻ mu powiła, no i już jest draka, jaka płeć w przyszłości ma być ustalona, chociaż patrząc w krocze – bliżej jest chłopaka. Jakie nadać imię owemu ONEMU, problem się pojawił niezwykle doniosły, być może Jan Maria, aby dać młodemu możliwość wyboru, gdy będzie dorosły. Ale z tą równością to nie takie głupie, by się doń przekonać zniosę nawet mękę zmiany swych poglądów i ten pomysł kupię, ciesząc się, że żona też mnie cmoknie w rękę. Ech, jak się nam zmieni ten nasz światek drogi, chłopcy za pieniądze zaludnią ulice, suki do siusiania wzniosą w górę nogi, a samiec modliszki pożre swą samicę. Na koniec nieskromnie – pardon - się pochwalę, bowiem ze mnie człowiek dosyć jest obyty, więc żadnych problemów nie byłoby wcale, bym się dobrze poczuł w roli celebryty. Stąd jakże mi szkoda, wręcz bardzo żałuję, żeśmy się spóźnili z genderową modą, gdyby przyszła wcześniej, to wewnętrznie czuję, mógłbym być Urbańską albo nawet Dodą
  6. 5 likeów
    kiedy zmęczenie cię dopadło nie akceptujesz status quo nie rosną piórka ginie sadło nad głową zawisł wianek trosk niepierwszym byłbyś nieostatnim który hołubi kota psa i zagubiony w życia matni już tylko tych przyjaciół ma one nikomu nie sprzedadzą mieszanki żali z solą łez patrząc poddańczo sprawią radość bolące miejsca grzejąc fest człek wciąż nakręca własne ego na wadze zdarzeń świat i ja stwarzając problem ot z niczego wypluwa epitetów garść wśród ludzi ciężko mu się znaleźć jeszcze poświęcić własne ja być jak chleb dobrym to nieznane złośliwość w ustach stale ma wszelkie tytuły są tu na nic kiedy miłości w sercu brak mentalność dziada proszę pani w rozumie aż do śmierci trwa
  7. 4 likei
    Zimową porą, kiedy wicher wyje i nasze członki ziębi mróz siarczysty najlepiej okryć głowę swą i szyję w cieplutki, miękki wyrób wełen czystych. Żadne jedwabne ani bawełniane chociaż porządne przędze i szlachetne nie zastąpią czystej wełny moherowej. Czystej a przecież tak zbrukanej szpetnie.
  8. 3 likei
    Pawlowicz - Piotrowicz, pomyłka nie trudna, bo jedno i drugie to postac paskudna ;)))
  9. 3 likei
    naraz dopadł mnie marazm mucha w mozole po stole znienacka patrzę packa e,eeeee przypierdolę packi akcja atrakcja blamaż na blacie plama ale prysł był marazm na raz dwa trzy muchy sennej a ty też brniesz w to przesilenie
  10. 3 likei
    przez kapturka wilk ma złe konotacje kucharz przez dziwaczkę ma trudne wakacje a ja się martwię jak jasna cholera czy wytrzyma skwary sąsiad z mohera
  11. 3 likei
    Gdy poczujesz w głowie renons dobrych myśli i zatracisz się w smutku, bólu i żałości, może dobre słowo samo ci się przyśni i pomoże przetrwać wszystkie przeciwności. Szukaj barteru w sobie, zmień wór beznadzei na ocean własnej, małej szczęśliwości. Powód niech będzie błahy- bieganie po łące, szum drzew,mgła poranka, słonecznik za słońcem, byle odpędzić chmury- czarne zwały smutku zamienić na marzenia i sny bez pobudki. Z tymi rymami jakoś niezbyt dobrze.......Pomóżcie.Pozdrawiam.
  12. 3 likei
    Dziękuję wszystkim za krótkie acz wnikliwe czytanja. ;) Macieju tak to było zamierzone. PozdrawiaM wszystkich :)
  13. 2 likei
    WARIACJA 1 -SZELMOWSKA Mrugając kocisko na płot skoczyło Chciało zaśpiewać –ale źle skończyło Spadło bowiem z płotu kocisko Bo było po deszczu i…ślisko Leżał kot w gipsie nie długo nie krótko Zaśpiewał od nowa lecz z inną nutką WARIACJA 2 -AWANGARDOWA Wszedł kocur na płot napalony Nie stary i nie mizerota Ładny to wiersz tak na pół strony Zostawcie w spokoju już kota WARIACJA 3 - WSPÓŁCZESNA wejść na ogrodzenie jak ten kot co mruga w piosence o stosownej długości policzyć nuty od nowa wszystko zaśpiewać WARIACJA 4 – W STYLU DISCO POLO kiedy na płot kocie się wdrapałeś ładną piosenkę mi zaśpiewałeś nie długo nie krótko lecz cały czas zaśpiewaj tylko dla mnie jeszcze raz WARIACJA 5 - LIMERYKOWA Pewien miły kotek z okolic Łazów Wszedł na płotek ale zleciał od razu Kuracja była bardzo długa Dzisiaj już kocurek nie mruga Bo nabawił się trwałego urazu WARIACJA 6 -RUBASZNA Kotek wlazł na ogrodzenie Zadowolony szalenie Mrugał przy tym ładnie W sam raz i tak składnie Piosenka nie długa nie dla idioty Bo na płotach mrugają tylko koty
  14. 2 likei
    Ja widzę prawdę ! jak siebie w lustrze, moje oczy dojrzały ! drzwi nie są ukryte, nie wejdę w nie dzisiaj, dziś inni niech wchodzą, droga jest długa, przed i za drzwiami, poczekam tu cierpliwie, jak most nad przepaścią, Zdecydowałem,zwyciężę !
  15. 2 likei
    a może: dzisiaj dzisiaj odkryłam radość grzebiąc przypadkiem drobiazgach smutkom już stało się za dość bo uśmiech idąc znalazłam dzisiaj rozsunął zasłony pokój szarości pogrzebał trosk z podwiniętym ogonem już więcej mi nie potrzeba bo dzisiaj wyszłam na przeciw by chwile innym rozświetlić rozlałam wokół kobiecość i mnie z tym zyje się lepiej dzisiaj :))
  16. 2 likei
    Nie obrażaj się ale moim zdaniem czym innym jest cierpienie osoby transseksualnej a czym innym dorabianie do tego ideologii. Uważam, że wszelkie skrajności są niezdrowe. Współczesny feminizm jako taki jest tak na prawdę wypaczeniem praw kobiet.
  17. 2 likei
    Jestem taka w życiu lekko pokręcona i mam małe piersi, szerokie ramiona, więcej we mnie łowcy, niż biernej kobiety większość mężczyzn z drogi ucieka, niestety. Prosto się tłumaczy nierówne wzrastanie, wzorce, środowisko i co gender na nie. Pogląd mam zwyczajny, chyba ludzki bardzo: chcesz mieć słodkie życie – sam zrób sobie ciasto. Czy dziś sens ma zatem podział na płcie obie? Końcówka pasuje? - dajmy spokój sobie. ;D
  18. 2 likei
    To tylko satyra więc chyba podmiot liryczny nie musiał zgłębiać jestestwa. Czasem wystarczy usiąść i po prostu bez zglebiania tematu porechotac
  19. 2 likei
    Czas szybko płynie burzliwą rzeką I dzień za dniem, ucieka w mrok Dziś jeszcze frunę i patrzę w słońce Jestem szczęśliwy, nie ronię łez I ciągle wyżej, wyżej wciąż w górę Prawdziwe życie jest pośród chmur I tak jak Ikar, skrzydlaty nagi Frunę na oślep, w gorący żar Słoneczny promień, topi wosk skrzydeł Nie czuję spadam, wśród pragnień mgły Tak ginie młodość, marzenia nasze Gdy szare życia, otwiera drzwi
  20. 2 likei
    No, doczytałam do końca nawet z przyjemnością i powiem przekornie - myślę, więc chyba jestem? 😀 Pozdr
  21. 2 likei
    harlekin...bożek złodziei i żebraków żywot marny ... patchwork barwny mit sceniczny, mały diabeł krach dokoła gdy w paradę kilku pan i król, triks figur komedia del arte czubki butów na kolanach wsparte w oku łza i róża w palcach Vitebski podkreślał ich rozmach, dokładność Ordericus Vitalis sztukę szamańską diaboliczna cudotwórców aura krople na sen i królicza łapka poduszka pod głowę i kura bez piór wszystko do gara wszystko w jeden wór subwersja sztuki czy młyński kamień ziarnem podsiejesz a mąkę zbierzesz duchowy talar sytości narzędzie.. a wszystko wokół wzrasta wciąż piękniej..
  22. 2 likei
    bogowie lubią leniuchować i nie obchodzi wtedy ich że na ziemi ludziom brakuje chleba
  23. 2 likei
    jesień powiedz mi ale tak szczerze kim ty jesteś malarzem poetą czy może jesteś piękną kobietą której wiatr włosy czesze a ja patrząc na to myślą grzeszę
  24. 2 likei
    I mani(j)a bywa nieuciążliwa gdy człek z energią innych porywa, a że pisaniem się to objawia... taki już przymus - to jego sprawa. To co zostaje mi do wyboru - by teksty czytać nie do oporu ale wybiórczo zestawiać słowa, wnioski wyciągać, i tak od nowa. ;) Sorry, że znowu piszę o sobie. ;D
  25. 2 likei
    Zbierać jagód nie chce mi się, nie chce mi się przynieść miodu, po warzywa nie chce mi się chodzić co dzień do ogrodu . Wolę w niebo patrzeć sobie, słuchać rozśpiewanych ptaków, za motylem łąką pobiec z bukietem zerwanych maków. Wole trochę dłużej pospać, odpoczywać dla wygody, puszczać kaczki nad jeziorem i kąpać się dla ochłody. Cóż, że w domu jest spiżarnia i pustkami nadal świeci, miś nie robi dziś zapasów... - co tam zima, jakoś zleci! Minął miesiąc, drugi, trzeci zima przyszła niespodzianie, nie ma garnków pełnych miodu, nie ma jagód na śniadanie. Zamarzł strumień, gdzie pod lodem skryły się smaczniutkie ryby. Nie ma maków ani malin, mróz zapukał w okien szyby. Ziąb zagościł w domku misia i dokucza nieustannie, - głupi byłem - myśli misiek - przygotuję się staranniej kiedy przyjdzie w roku przyszłym nie zastanie półek pustych, garnce miodu będą stały obok dżemów i kapusty, wysuszonych ziół naręczy, jagód, grzybów, ryb, korzonków... A tymczasem kiszki skręca głód - czas udać się do ziomków myśli misiek... i czym prędzej śnieg od gawry drzwi odrzucił, szalik na szyi zawinął, plecak na plecy zarzucił... ............................................................... Zostań z nami aż do wiosny, głód nie zrobi ci już krzywdy lecz pamiętaj - podczas lata miś nie może być leniwy.
  26. 2 likei
    kochana mama teściowa do pomocy jest gotowa lubi wiedzieć zawsze pierwsza gotowy temat do wiersza
  27. 2 likei
    i cóż mi z tego nie piszesz do mnie więc drę w kawałki do ciebie listy na powrót składam wyrywam śmierci mozół i męka nie znajdę wszystkich jednym impulsem miażdżę uczucia w białych szpargałach są nawet śmieszne kiedy tak lecą w ostatnią podróż cisza na trąbce grana szelestem giną wzgardzone niepoświęcone zarodki chęci ledwie zamysły widać zgłupiałam powinnam spalić miałabym w oczach chociażby iskry
  28. 1 like
    Właściwie to wiedziałam, że nie należy otwierać skompresowanych paczek informacji niewiadomego pochodzenia, bo było oczywiste, że mogą zawierać wirusy lub inne niebezpieczne rzeczy, ale ciekawość jest żeńskiej natury. Pięknie pudełko przewiązane czerwoną kokardą kusiło oczy, zachęcało do naciśnięcia kolorowej ikonki i zobaczenia co jest w środku. Chwila słabości, jakieś machnięcie ręką - a co mi tam, na pewno nic groźnego, w razie czego jakoś z tego wybrnę - i już, rozwinęłam się w świecie Matriksa. Zawładnął moją rzeczywistością. Świat w którym się znalazłam był z przewagą męskiej energii, a zarządzał nim Strach. Zobaczyłam go jak siedział rozwalony w czerwonym olbrzymim fotelu i żonglował małymi barwnymi paczkami informacji podobnymi do kostek Rubika. Wyglądało jakby znajdował się w środku wielkiej maszyny losującej Totolotka. Były to osobliwe paczki. Każda z nich wibrowała z różną częstotliwością i w zależności od rodzaju informacji - świeciła innym kolorem tęczy. W dodatku miały połączenie bardzo delikatnym sznurem energetycznym, ze światem z którego pochodziły. Co jakiś czas wypadała jedna z nich i na jej ściankach zaczynała wyświetlać się zawarta w jej wnętrzu treść. Oczywiście były to tylko wydarzenia straszne : o zbliżającym się końcu świata, o możliwości wybuchu wojny atomowej, o nieuchronnej globalnej katastrofie, czy przelocie w najbliższym czasie planety Nibiru, globalnym ociepleniu, wojnach między politykami, rządzie światowym, itp.... tych informacji były tysiące. Każda z nich znajdowała swoich zwolenników i wyznawców. Ludzie podchodzili, stawali, zaczynali gapić się jak zahipnotyzowani, otwierali szeroko oczy ze zdumienia, a w nich odbijał się strach i przerażenie. Zastygali, niezdolni do wykonania jakiegokolwiek ruchu, wierzyli w przekaz, dostrajali swoją częstotliwość energetyczną do kostki i ich energia powoli zaczynała ją zasilać. Wtedy kostko- paczka przybliżała się do takiej grupki , zaczynała świecić ostrym kolorowym światłem, informacja na ekranie nabierała wiarygodności, stawała się głośna, nachalna wręcz darła się na widzów i nagle... kostka przemieniała się w szybko wirujący energetyczny lej i momentalnie zasysała, niczym czarna dziura, wszystkich ich do świata, gdzie taka ewentualność naprawdę się materializowała. Zrozumiałam, że znalazłam się w rzeczywistości pełniącej rolę rozdzielnika. Zaczęlam obawiać się, że w pewnego dnia Matrix odkryje mój słaby punkt, to czego najbardziej się boję i Strach wyrzuci ze swoich żonglujących rąk moje pudełko -informacje w którą uwierzę, która mnie sparaliżuje i wciągnie. Najgorsze jednak było to, że zaczynałam powoli zapominać skąd ja się tutaj wzięłam. Już tylko czasami, w momentach poszerzonej świadomości lub w wizjach sennych przypominałam sobie, że przecież wszystko zaczęło się od niewinnie wyglądającej paczki - prezentu, pliku skompresowanej informacji, przewiązanej czerwoną wstążką, którą nieostrożnie otworzyłam i która wybuchła na wzór wielkiego Big Bang'u, zabierając mnie ze sobą.
  29. 1 like
    I ten pan, odkąd zdobył ów wakat, wzbudzał podziw (w prawdziwych Polakach). A gdy zwiał - raz - ze smyczy, to w PiS du-dni się liczy jak Karwowski liczył. Maliniaka.
  30. 1 like
    Nasze słoneczko omija Niechorze, upodobało Juratę, nad morzem. Kiedy tłum ruszył ten tak się wzruszył, że zawetowałby nawet morze.
  31. 1 like
    Damskie szmatki ponad podziałami wszak wszystkie kobiety razem Gdy trzeba przed mężem pochwalić się szmatek cenami :)
  32. 1 like
    Pomysł całkiem niezły, nie wiem zatem czemu smutna mina wieńczy tak zgrabniutkie dzieło . Czytam raz jeszcze i dostrzegam już przyczynę żalu... Pl pod szyldem gender chciałby zmienić ciało. ;) Jak zwykle zgrabny wierszyk Ci wyszedł, a najbardziej podobało mi się : ...zniosę nawet mękę zmiany swych poglądów i ten pomysł kupię, ciesząc się, że żona też mnie cmoknie w rękę.
  33. 1 like
    Szanowna Pani w opisie zawarła pani patologie dnia codziennego: urzędy, gdzie pracują pociotki pociotków, przychodnie - kolejna bezkarna kasta itd... czyli pozostałości po rządach ponad 25 postkomuny. Kraju rozprzedanego gdzie jedynie drogi są budowane dla tubylców ( a tak się miejscowym wydaje i tak ma być) Rozgrabienie przez postkomunę można tylko przyrównać do Polski porozbiorowej - ba i to chyba za dużo. Franciszek Józef dbał o rozwój Galicji budując przemysł i koleje a tu było wręcz przeciwnie (tysiące dróg kolejowych zlikwidowanych - tory rozkradzione a ziemia sprzedana, podobnie przemysł np stocznie). Czy Pani wie że, w Warszawie elektrownią władają Niemcy - jak się coś nie spodoba w każdej chwili zalegną ciemności, przekaźniki telewizyjne telewizji polskiej w rękach zagranicznych spółek - w momencie sytuacji kryzysowej ( a taka była w grudniu ub. roku) - prawie we wszystkich awaria. Sądownictwo - tragedia (tu przepraszam kilku uczciwych sędziów, z którymi też los mnie zetknął) itd. Żydzi do ziemi obiecanej szli lat 40, Przed nami droga dłuższa choć w tym tunelu jest światełko. W tej sytuacji o jakichkolwiek podejrzanych "uchodźcach" z krucjatą islamizmu nie ma mowy. Pozdrawiam.
  34. 1 like
    nie ma problemu kto umiera nie myśli o przeszkodach jakie po sobie zostawia jak by było inaczej zostawił by po sobie instrukcje która pozwoli zrozumieć co zrobił tak moi drodzy umieranie jest nie trudne zawiera coś co nazywamy tajemnicą za jaką płacimy - a i tak o niej nic nie wiemy jej korzenie są zbyt głębokie by je zrozumieć
  35. 1 like
    Witaj Marcinie ponowie - masz prawo do takiego zdania z którym ja katolik się nie zgadzam - do czego mam prawo. Twoim zdaniem warto ponieść ofiary - tylko zapytam ponownie w imię czego... jak się zachowasz gdy kiedyś czego nie pragnę - ciebie zaboli coś na co są zdolni owi przybysze. Tak Marcinie ciężki to problem. Na tym zakończmy - nim się poróżnimy...ja wiem swoje a ty swoje . Dobrej fali życzę
  36. 1 like
    "...packi akcja atrakcja blamaż - na blacie plama ale prysł był marazm na raz dwa, trzy muchy sennej a ty też brniesz w to przesilenie" jeszcze wiosenne czy już jesienne ? Zabrakło mi tutaj przysłowiowej kropki nad "i". No i - "prysł był marazm... muchy sennej", moim zdaniem - po akcji packi ;) Chyba że autor chciał inaczej i to - raz, dwa, trzy, to wprowadzenie w hipnotyczny marazm, więc muchy senne ponownie :) Przyjemnie się czytało :) Pozdrawiam ciepło :)
  37. 1 like
    gdy środek lata i skwar na tapecie nie zapominaj, że zaraz po lecie jesienna plucha na nowo zagości a wścibski wicher dociera do kości więc znajdź trochę czasu i pomyśl o zimie sweterek wydziergaj zanim lato minie ;) Dziękuję wszystkim odwiedzającym za czytanie i za lubienie też :)
  38. 1 like
    Głos nasz rozlega się w wielu miastach, są wśród nas i potomkowie Piasta ... " Wyrwij murom zęby ..." " Wolnych sądów chcemy!" Nie chcemy w ZOO, w niewoli wyrastać!
  39. 1 like
    Też nie wiem co o tym myśleć. W każdym razie życzę powodzenia :) Pozdr
  40. 1 like
    # wciąż tu jestem i nadal być zamierzam, dopóki żyję . chcę bowiem wypowiedzieć to wszystko, co czuję całym swoim jestestwem, w danym momencie swojej ścieżki przez życie . niezbyt obchodzą mnie opinie dotyczące moich przemyśleń, czy trafności sformułowań . niech będą one traktowane jedynie, jako moje, osobiste znaki dzisiejszych dni; czasu budowaniu przyszłości dla kolejnych pokoleń . inni niech sobie oceniają inaczej - wolno im - ja natomiast pozostanę przy swojej opinii, która to wielokroć już była opluwana, obrazem właścicieli tejże jadowitej śliny - nie mnie samego -
  41. 1 like
    Zawsze sedno na dnie, Pozdrawiam wytrawnie :)
  42. 1 like
    To tylko słowa, jak ptaki w locie nie przysiądą, nie znikną wieczorem, jak kruki krążą stadami. Zbierają się w chmury gradowe,ciążą myślami, strachami, pobożnymi życzeniami. Aż spadną kiedyś na ziemię tak ładną, zieloną i w kwiatach, kamieniami
  43. 1 like
    uwielbiam bigosik z wyrazów emocji wzruszeń czułości gdzie w zdaniach się można rozmarzyć namiętność jak grzybek zagości najlepszy gdy coś się nie spełnia tęsknota jak boczuś wędzony westchnienia to przypraw garść pełna łzy smutku są winkiem czerwonym nostalgia poemat z kapustki zmieszanej kiszonej ze świeżą wraz mięskiem symbolem snów pustych samotność ułatwia nam przeżyć więc szybko podciągam rękawy by zacząć gotować od razu przyjemność największą mi sprawi spichcony bigosik z wyrazów
  44. 1 like
    chciałabym codziennie z rana znaleźć kasę pod poduszką, dzisiaj sposób wymyśliłam zaraz zdradzę ci na uszko łatwy, prosty niesłychanie, w końcu się przydała głowa przed zaśnięciem tylko muszę sama jakąś sumkę schować
  45. 1 like
    Na wesoło może być :) Ja natomiast z beczki obok, bo kobiecość to chyba prawie jak piękna kobieta, i dlatego przytoczę panią Liv Ullmann: "Kobiecość to nie ładna twarz, płaski brzuch czy piękna skóra. Kobiecość to jest piękne wnętrze. Czułość, ciepło, wyrozumiałość. Umiejętność bycia blisko". Liv Ullmann Pozdrawiam serdecznie niestrudzoną w rymowaniu Alicję :)
  46. 1 like
    tak strasznie się opiłam rymem, że teraz padło mi na uszy mam kręćka w oczach, łupie we łbie no słowem nie przestaje suszyć razi jaskrawość fonetyczna, a we łbie syczą mi bąbelki i każdy pęka razem z głową na sto tysięcy razów ciężkich było nie czytać tyle ciurkiem, przewidzieć rychłą katastrofę ooo, białe myszki siadły w wersie złożyły napis - rymożłopek
  47. 1 like
    Chyba dojrzałam mój drogi panie by ci dziękować obficie za każdy promień w jasny poranek za moje błędy za życie. Bez przeciwności byłoby nudno na falach dni się kolebać a tak rozwiązań trzeba mi szukać do drobnych trosk się uśmiechać. Mój kłębek przecież wciąż się rozwija jak słowa prostej piosenki dałeś mi boże boską cierpliwość cud wielki i niepojęty. Lecz dałeś także ciekawską duszę rogatą co ciągnie i pcha sama za sobą nie zdąża czasem wtedy klęka pyta i łka. Ale się nie martw z nadzieją idę raz wolno raz podskakuję dałeś mi boże boską cierpliwość i tego światła pilnuję.
  48. 1 like
    Do kolacji wczoraj w ciszy dorzuciłam garść goryczy, zamieszałam dosoliłam gości zgagą obdzieliłam... Pokroiłam pana w kratkę bo pasował na makatkę. Taki zgrabny był i młody, na przystawkę dip gotowy. Przyprawiłam go o czkawkę, galarety z nóg dygawkę. Ta potrawa się zemdliła bo bez jaj i czosnku była. Zakwasiłam barszczyk minką bo nie jestem zuch dziewczynką ale z bobkiem majerankiem do zjedzenia całkiem rankiem. W księgowości jednej pani dosłodziłam dzień słowami bo mi trudnej zrobić PIT-a, za to beza - wyśmienita! Na biszkopcie czapka gore. Biję pianę, mąkę piorę. A na koniec się ulewa gorzka kakao_polewa. I testuję różne smaki: kwaśny, lekki i nijaki. Kaloryczne słowa ważę. Co mi wyjdzie - czas pokaże.
  49. 1 like
    Byłem krwiopijcą, wyzyskiwaczem A teraz siedzę i rzewnie płaczę szczerbaty talerz pusty na stole o , ja chromolę !! Biednych krwiodawców ssałem bez końca, opasły tyłek grzałem do słońca, teraz mi przyszło herbatkę pichcić z opadłych liści Ech, gdybym wiedział, że tak się stanie to bym się wczoraj nie brał za spanie, po cóż koszmarem we śnie się trudzić, lepiej się zbudzić Więc się zbudziłem z łóżeczka wstaję, dzwonię na służbę niech żarcie daje a do śniadania kieliszek wina potem na ranny seans do kina po kinie obiad z miłą panienką w kusej spódniczce z bluzeczką cienką figlarnym oczkiem, zadartym noskiem a pod bluzeczką o rany boskie !! co potem było nikt się nie dowie no, może kiedyś komuś opowiem. Teraz do domu a w domu sprawdzę czy na kolację mam już krwiodawcę a po kolacji maleńki flircik. Ach, jak jest piękne życie KRWIOPIJCY !! __________
  50. 1 like
    Egzegeto,przecież ten wiatr złości się na flautę. Poza tym są tu zwroty typowo żeglarskie, dla mnie są tak piękne ,że same w sobie są metaforami. Opowiem Ci dowcip marynarski; Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę zmierzającą w kierunku statku i przywołuje bosmana. - Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze. Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać paniki. Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w karty: - Chłopaki! Za chwilę uderzę pięścią w stół i nasz statek rozpryśnie się w drzazgi. Marynarze wybuchają śmiechem. Bosman podwija rękaw i z całej siły wali pięścią w stół. W tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i zaczyna tonąć. Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na kołach ratunkowych: kapitan i bosman. Kapitan zdziwiony: - Nic nie rozumiem, przecież torpeda przeszła obok... _________________ PozdrawiaM.