Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje najbardziej lubianą zawartość od 26.06.2017 we wszystkich miejscach

  1. 7 likeów
    Każdy orze tak jak może i jak umie –pisze, trudno, ślimak nie pobije rekordu na setę, więc na forach, w internecie zadufanych w pysze spotkać można grafomana, durnia i poetę Przeboleję, że wiersz lichy, rytm i rymy słabe, przyjmę jakoś te banały, frazy oklepane i zachwyty nad bublami z trudem też przetrawię, lecz do pasji mnie przywodzą wiersze wydumane, gdy „poeta” - w swym mniemaniu - intelektualnie płodzi strofy udziwnione i niezrozumiałe, waląc hurtem w wierszyk wszystko, co na myśl mu wpadnie, nieświadomy, bo zbyt głupi, że wypłodził chałę. I tak wytwór chorej jaźni staje się przykładem niedorostu możliwości do wielkich ambicji, a szaraczki biją brawo, no bo jest obciachem nie rozumieć, co poeta w wierszu „miał na myśli”.
  2. 6 likeów
    jutro... jutro wzejdzie radość słonecznym promieniem rozjaśni obolałe jestestwo jutro nauczę się śmiać troska z podwiniętym ogonem ucieknie z radosnego serca jutro wszystko będzie lepsze nadzieja nauczy omijać rafy jutro...
  3. 6 likeów
    (niecierpliwi niech nie czytają a cierpliwi jak dobrną do końca niech pomyślą) Myśli nad ranem przychodzą różne. Ostatni wieczór utkwi głęboko, chcąc bólem głowy i zgagą uwieść bełtając w głowie – wskrzesza niepokój. W tej sytuacji żadna rozmowa lub dywagacje na temat ego są jak na polu łaciata krowa choć patrzy w niebo – nie wie dlaczego. Kiedy Riposton wykona swoje, a sok z ogórków ukoi brzuszek, przy dobrej kawie usiądź w spokoju, zniszcz butne myśli, oddaj się skrusze. A któż ci kazał klepać litanie, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdania czytane miast tego pomyśl żeś Dziecko Boże. Nawet jeżeli odrzucisz wiarę, nauce ścisłej dając priorytet, wspomnij o kwarku energii małej, kiedy wibruje - ma swoje życie. A gdy ustanie po prostu znika. Próżno go szukać w czasoprzestrzeni, jeśli trwa dalej - mówi fizyka, tworzy materię, aby świat zmienić. Z niego powstają: tlen, wodór, azot, krzem, węgiel, siarka, srebro i złoto. Podlega jakimś najwyższym prawom formy materii kreując po coś. Bacznie badając kwarków wybryki, logikę widząc w tym co się dzieje, najznakomitsi świata fizycy orzekli jedno: że On istnieje. Stworzone dla nas - cztery wymiary, dla potrzeb świata zapewne mało, zaś nam wystarczy, by zdać egzamin, że Słowo Boże Ciałem się stało. Jeszcze nie koniec żmudnych wywodów, nastąpi teraz część najtrudniejsza; jeśli cię stworzył - nie bez powodu, byś wieczne szczęście osiągnąć zechciał. On ci nie kazał klepać litanii, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdań przeczytanych jest też Twym Ojcem pomóc Ci może. Jeśli zza kratek w ciemnym kredensie odmówić każą nawet różaniec, uwierz, dostałeś tylko narzędzie, byś wszystkie troski mógł Jemu zanieść. Ten ciemny kredens to konfesjonał. Dwa różne meble, lecz cecha wspólna, przybory w obu : tu - do jedzenia, tam - abyś dialog prowadzić umiał. Pacierz, litania oraz różaniec, to sztućce, które myśli prowadzą. Ułatwią wyznać; mój Ojcze, Panie, Tobie powierzam smutek i radość. Racz błogosławić umysł i ręce, wysiłki czasem idą na marne. Zostaje jedno prośba za księdzem Auotolio: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Z dziecka ufnością we wszystkim zawierz, przeanalizuj życie swe całe i ze spokojem przy dobrej kawie dziękuj za wszystko, co cię spotkało. Szczęścia, nieszczęścia skrywają sensy, przypomnij żywot bogacza Hioba, i nie odrzucaj dobrych pasterzy oni prostują ścieżki do Boga. Może sam kiedyś stwierdzisz „nie wierzę”. Zdziwienie nagłe zsumujesz gestem i wyznasz z serca najbardziej szczerze: „wierzyć nie muszę - ja wiem że jesteś”.
  4. 6 likeów
    nawet jeśli pani tylko serca śle w przestrzeń butelkami na poste restante wyłapuję elektromagnesem by nie błądziły w jesień z biegiem fal latem pod gołym niebem niech wiatr je przyniesie turlane morską plażą pofalowaną fatamorganą do pensjonatu na wydmie pod znanym adresem
  5. 6 likeów
    anioł z obrazka będzie stał na mostku i chronił dzieci czy zostanie strącony jak poradzą sobie beze mnie kiedy boli nie płaczę uśmiecham się gdy nie była akcja sprzątamy korytarz wiem jednego z nas znowu mniej lalkę która mówi dam Małgosi Janek dostanie scrabble bo on jest mądry i zna wiele słów mam jeden problem czy poznam mamę w niebie przecież i ona i ja będziemy starsze a na ucho ci powiem nie lubię wierszyka który zaczyna się idzie rak nieborak rozumiesz dlaczego anioł stał z opuszczonymi rękami i nic nie miał na swoje usprawiedliwienie
  6. 5 likeów
    Myśl ludzka od wieków mknie ciągle do góry porywając tłumy swym zawrotnym pędem i łamiąc kanonów przestarzałych mury, światło ludom daje – filozofię GENDER… Precz zwyczaj, tradycja, precz natury prawa, nam kapłani gender wizje dają nowe, czyś ty ON czy ONA to nie genów sprawa, wszystkie płcie są równe, ważne i…bezpłciowe …………………………………… Pewien mój znajomy z niedalekiej wioski studiuje wciąż gender – wszyściutko jak leci, sądząc, że z pewnością przy płciowej równości facet też ma prawo rodzić piękne dzieci. Póki co to jednak jeszcze jego żona ONOŻ mu powiła, no i już jest draka, jaka płeć w przyszłości ma być ustalona, chociaż patrząc w krocze – bliżej jest chłopaka. Jakie nadać imię owemu ONEMU, problem się pojawił niezwykle doniosły, być może Jan Maria, aby dać młodemu możliwość wyboru, gdy będzie dorosły. Ale z tą równością to nie takie głupie, by się doń przekonać zniosę nawet mękę zmiany swych poglądów i ten pomysł kupię, ciesząc się, że żona też mnie cmoknie w rękę. Ech, jak się nam zmieni ten nasz światek drogi, chłopcy za pieniądze zaludnią ulice, suki do siusiania wzniosą w górę nogi, a samiec modliszki pożre swą samicę. Na koniec nieskromnie – pardon - się pochwalę, bowiem ze mnie człowiek dosyć jest obyty, więc żadnych problemów nie byłoby wcale, bym się dobrze poczuł w roli celebryty. Stąd jakże mi szkoda, wręcz bardzo żałuję, żeśmy się spóźnili z genderową modą, gdyby przyszła wcześniej, to wewnętrznie czuję, mógłbym być Urbańską albo nawet Dodą
  7. 5 likeów
    Słońce już dawno zawarło pakt ze zmierzchem, rosa też uwierzyła w reinkarnację kwiaty więdną w nadziei zmartwychwstania, tylko Wielka Tajemnica zazdrośnie strzeże rąbka obietnicy a człowiek zagubiony w labiryncie myśli szuka Ariadny
  8. 5 likeów
    kiedy zmęczenie cię dopadło nie akceptujesz status quo nie rosną piórka ginie sadło nad głową zawisł wianek trosk niepierwszym byłbyś nieostatnim który hołubi kota psa i zagubiony w życia matni już tylko tych przyjaciół ma one nikomu nie sprzedadzą mieszanki żali z solą łez patrząc poddańczo sprawią radość bolące miejsca grzejąc fest człek wciąż nakręca własne ego na wadze zdarzeń świat i ja stwarzając problem ot z niczego wypluwa epitetów garść wśród ludzi ciężko mu się znaleźć jeszcze poświęcić własne ja być jak chleb dobrym to nieznane złośliwość w ustach stale ma wszelkie tytuły są tu na nic kiedy miłości w sercu brak mentalność dziada proszę pani w rozumie aż do śmierci trwa
  9. 4 likei
    Zimową porą, kiedy wicher wyje i nasze członki ziębi mróz siarczysty najlepiej okryć głowę swą i szyję w cieplutki, miękki wyrób wełen czystych. Żadne jedwabne ani bawełniane chociaż porządne przędze i szlachetne nie zastąpią czystej wełny moherowej. Czystej a przecież tak zbrukanej szpetnie.
  10. 4 likei
    Każda babka i kobita Greya w kółko sobie czyta bo w niej budzi pożądanie Czym to dla mnie ? To wyzwanie !! Wszędzie świeczki więc zapalam Dla kobiety trza się starać Na to wchodzi moja żona lekko tylko jest zdziwiona i choć fajna z niej jest foczka wnet opaskę ma na oczkach -Dziś rozpalę zmysły twoje -Ależ mężu ja się boję -będziesz dziś krzyczała jeszcze i prowadzę ślepe dziewczę Lekko zwinnie stół omijam moja żona... się obija omal się nie przewróciła udo mocno sobie zbiła Prędko mijam trzy przeszkody teraz będzie sama słodycz Pocałunki rozbieranie Wnet w bieliźnie żona stanie już ją sadzam na krzesełku no i słyszę "ty diabełku!" Szybko nóżki przywiązałem w rękę piórko już złapałem Skórkę żony pieszczę piórkiem mówię do niej troszkę sprośnie -będziesz z Greya mieć powtórkę (Na jej udzie siniak rośnie) Nagle piórko przez pomyłkę lecz na pewno krótką chwilkę Smaga jej kochany nos W nosie drażni jakiś włos Jak nie kichnie żona moja Tak że aż się z krzesła zwali Huk potworny... nasi chłopcy przez to wstali Nóżki jej się wykręciły prysł gdzieś humor taki miły Na jej głowie rośnie guz Lód przyłożyć to jest mus Szybko też ją rozplątałem Lód ..piżamy także dałem Żona nie przestaje kichać Kawalerii tupot słychać Chłopcy wchodzą nam do łóżka Żona szepcze mi do uszka "Dziś wspaniały mężu byłeś Z Greya mnie już wyleczyłeś ...." --------------------------------- Teraz żona ma kochana Czyta tylko Don Juana
  11. 3 likei
    Pawlowicz - Piotrowicz, pomyłka nie trudna, bo jedno i drugie to postac paskudna ;)))
  12. 3 likei
    naraz dopadł mnie marazm mucha w mozole po stole znienacka patrzę packa e,eeeee przypierdolę packi akcja atrakcja blamaż na blacie plama ale prysł był marazm na raz dwa trzy muchy sennej a ty też brniesz w to przesilenie
  13. 3 likei
    przez kapturka wilk ma złe konotacje kucharz przez dziwaczkę ma trudne wakacje a ja się martwię jak jasna cholera czy wytrzyma skwary sąsiad z mohera
  14. 3 likei
    Gdy poczujesz w głowie renons dobrych myśli i zatracisz się w smutku, bólu i żałości, może dobre słowo samo ci się przyśni i pomoże przetrwać wszystkie przeciwności. Szukaj barteru w sobie, zmień wór beznadzei na ocean własnej, małej szczęśliwości. Powód niech będzie błahy- bieganie po łące, szum drzew,mgła poranka, słonecznik za słońcem, byle odpędzić chmury- czarne zwały smutku zamienić na marzenia i sny bez pobudki. Z tymi rymami jakoś niezbyt dobrze.......Pomóżcie.Pozdrawiam.
  15. 3 likei
    Dziękuję wszystkim za krótkie acz wnikliwe czytanja. ;) Macieju tak to było zamierzone. PozdrawiaM wszystkich :)
  16. 3 likei
    Zaszczyt mnie spotkał, tak, wyróżnienie, zasług mych wielkich jawne dowody, bowiem przysłano mi zaproszenie na prestiżowe pokazy mody. Nie, nie przepuszczę takiej okazji, by się pokazać w gronie elity, w strój więc się wbiłem i pełen gracji dałem się poznać, żem człek obyty. Cóż za kreacje - te na widowni - i z telewizji znane w krąg mordy, bajeczne damy, chłopcy cudowni, a żurnalistów całe wręcz hordy. Najpierw muzyka – szarpali druty, walili w bębny w szalonej walce, chudy półgolas wrzeszczał przytruty, jakby ktoś młotkiem walił mu w palce. Brawa, euforia, aż megafony zapowiedziały, że będzie pokaz, siadłem wygodniej w fotel wtulony i nie spuściłem z wybiegu oka. A patrzeć było, oj, było na co, ech, jakże ciężką patrzenie pracą, gdy na wybiegu co długi taki, snują się szybko same wieszaki, a na dodatek (szok dla mnie wielki) wszyscy wzdychali: jakie modelki! Hm, trochę dziwne, z wieszaków dwustu może ze cztery miały ślad biustu, a pozostałe to nic pewnego, aby rodzaju były żeńskiego. A jak chodziły? Nie, nie zgadniecie, chyba nie chodzi nikt tak na świecie, zawroty głowy lekkie już miewam gdy z prawa prawej jest stopa lewa a z lewa lewej jest prawa stopa, to nie pojęty jest chód dla chłopa. Tak mnie zajęły wieszaków ruchy że przegapiłem te na nich ciuchy. Pokaz się skończył i w pełnej krasie z towarzyszeniem wszystkich wieszaków, twórca kolekcji pokazał nam się, wszyscy skupili się na chłopaku… Hm, na chłopaku? Nie jestem pewny, w prawo i w lewo słał nam buziaki, dreptał mięciutkim krokiem królewny o głowę niższy niźli wieszaki. Piszczał „dziękuję” cieniutkim głosem, kolczyki w uszach pięknie błyszczały, czasem zalotnie pociągał nosem, zwiewny, leciutki, w skowronkach cały, lecz chyba chłop był, myślę tak przez to, że tłum wciąż krzyczał” brawo maestro” Piękny był pokaz, show iście wielki, a mnie wrażenia zostały takie: może i sławne są te modelki, lecz ja do łóżka nie chcę z wieszakiem!
  17. 3 likei
    Na przestrzeni czarno-białych liter rozciąga się byt człowieczy. Algorytmy decydują o twoim losie. Dostałeś faks, ciekłokrystaliczne okno zaprasza na ucztę. Przeskakując tabulatorem przez swoje życie strącasz rzeczywistość. Zamieszkałeś w jutrze. Capslock bawi się twoim ego. Mokry od pożądania rozpaczliwie szukasz drugiej połówki. Gdy twoje ciało przybiera kształt wstęgi Möbiusa, stwierdzasz, że kochasz się z własnym odbiciem. Niepotrzebny ci obcy dotyk, skoro wystarczy skserować własną duszę. Zdradzasz wszechświat z niebezpieczną kochanką. Na imię jej Informatyka. Pragniesz stworzyć z nią wspólny dom, ale ona, w swej zero-jedynkowej sukience uwodzi kogo tylko zapragnie. Czujesz strach - nie bój się, załóż elektroniczną rękawicę i przytul pluszowego e-misia. Jeżeli mu nie zaufasz, miś rozpadnie się na milion cyfr. Można odnaleźć rzeczywistość skanując własne życie. Gdy już zakleszczysz się we własnoręcznie wykonanej pułapce zapragniesz odnaleźć drzwi i pomyślisz o kluczu. Wtedy wytarte klawisze litościwie wystukają hasło ucieczki: ctrl alt delete. (wiersz napisany kilka lat temu)
  18. 3 likei
    Kiedy zmęczenie już cię dopadło i na zastany status quo niezgoda to zmień życie, skoro tak wypadło lecz nie nazywaj go życiem dziada. Nie pierwszy byłbyś i nie ostatni który zwierzątko nad przyjaciela przedkładał byłby, bo w życia matni tylko zwierzęcia przyjaźń jest szczera. I wybór przetrwania na bezludziu być może wyda się snem wariata lecz nic do życia bardziej nie budzi jak w ciszy z samym sobą się zbratać. A świat artysty z dala od ludzi jest wszędzie, nawet gdy żyjesz w tłumie bo wyobraźnia nigdy nie znudzi potrzeba tylko zamknąć drzwi umieć.
  19. 3 likei
    rozpalasz dziewczynę niepotrzebnie z nagła a teraz jej nie chcesz ? - możesz iść do diabła :)))
  20. 3 likei
    Dobrze że jestem sprawny inaczej inaczej czuję piszę płaczę Cóż z tego że żółw ze mną wygrywa w przedbiegach ja poczekam ... Bo po co gnać gdy na mecie zamiast wśród zwycięzców znajdę się w kabarecie
  21. 3 likei
    weź ogol mi głowę zobacz co pod spodem czy mlekiem i miodem czy znojem i łojem spływa moja skóra weź skalpuj do myśli dopóki nie przyszli jacyś inni oni z bronią lub bez broni żeby mi cię porwać zapisać na dysku tylko dla wyzysku dając mi po pysku no weź nie mów że się wstydzisz powiedz co tam widzisz co schowane we łbie w kiełbie mam no weeeeeź no bo ja nie widzę no i sam się wstydzę co między zwojami i co między nami weź kurde no
  22. 3 likei
    Czy warto było cię kochać być ciągle przy tobie mieć tylko dla siebie Czy warto było kochać zwłaszcza gdy płakałaś pomagać w potrzebie Tak moja droga warto było do dziś pije tego nektar osłodzony tobą Tak moja miła nie żałuje chwil razem spędzonych ozdobionych uśmiechem O czym świadczy nasz dom dziećmi upiększony efekt naszej miłości Której ci co im nie wyszło niechcący ale jednak nam zazdroszczą
  23. 3 likei
    Przyszła wieczorem, a może z rana promienna ciepłem, uśmiechem zdobna, w zmysłowy zapach zwiewnie odziana, pragnienia pełna, mężczyzny głodna. Drobnymi dłońmi, pewnie, niezłomnie wwiodła mnie w żądzy bramę otwartą, co było dalej, nie wiem, nie pomnę, lecz było warto, ech, było warto.....
  24. 3 likei
    ech jak zwykle tylko wierszem mogę odpowiedzieć: wraz z wierszem dzień spłynął lawendą i wieczór nastawał ospale wychodząc naprzeciw potrzebom siał strofy jak krągłe korale chcąc nockę rozświetlić słowami czułymi niosących namiętność niech ludzi gwiaździście ogarnie by miłość w nich wzniecić i piękno :))
  25. 2 likei
    WARIACJA 1 -SZELMOWSKA Mrugając kocisko na płot skoczyło Chciało zaśpiewać –ale źle skończyło Spadło bowiem z płotu kocisko Bo było po deszczu i…ślisko Leżał kot w gipsie nie długo nie krótko Zaśpiewał od nowa lecz z inną nutką WARIACJA 2 -AWANGARDOWA Wszedł kocur na płot napalony Nie stary i nie mizerota Ładny to wiersz tak na pół strony Zostawcie w spokoju już kota WARIACJA 3 - WSPÓŁCZESNA wejść na ogrodzenie jak ten kot co mruga w piosence o stosownej długości policzyć nuty od nowa wszystko zaśpiewać WARIACJA 4 – W STYLU DISCO POLO kiedy na płot kocie się wdrapałeś ładną piosenkę mi zaśpiewałeś nie długo nie krótko lecz cały czas zaśpiewaj tylko dla mnie jeszcze raz WARIACJA 5 - LIMERYKOWA Pewien miły kotek z okolic Łazów Wszedł na płotek ale zleciał od razu Kuracja była bardzo długa Dzisiaj już kocurek nie mruga Bo nabawił się trwałego urazu WARIACJA 6 -RUBASZNA Kotek wlazł na ogrodzenie Zadowolony szalenie Mrugał przy tym ładnie W sam raz i tak składnie Piosenka nie długa nie dla idioty Bo na płotach mrugają tylko koty
  26. 2 likei
    Ja widzę prawdę ! jak siebie w lustrze, moje oczy dojrzały ! drzwi nie są ukryte, nie wejdę w nie dzisiaj, dziś inni niech wchodzą, droga jest długa, przed i za drzwiami, poczekam tu cierpliwie, jak most nad przepaścią, Zdecydowałem,zwyciężę !
  27. 2 likei
    a może: dzisiaj dzisiaj odkryłam radość grzebiąc przypadkiem drobiazgach smutkom już stało się za dość bo uśmiech idąc znalazłam dzisiaj rozsunął zasłony pokój szarości pogrzebał trosk z podwiniętym ogonem już więcej mi nie potrzeba bo dzisiaj wyszłam na przeciw by chwile innym rozświetlić rozlałam wokół kobiecość i mnie z tym zyje się lepiej dzisiaj :))
  28. 2 likei
    Nie obrażaj się ale moim zdaniem czym innym jest cierpienie osoby transseksualnej a czym innym dorabianie do tego ideologii. Uważam, że wszelkie skrajności są niezdrowe. Współczesny feminizm jako taki jest tak na prawdę wypaczeniem praw kobiet.
  29. 2 likei
    Jestem taka w życiu lekko pokręcona i mam małe piersi, szerokie ramiona, więcej we mnie łowcy, niż biernej kobiety większość mężczyzn z drogi ucieka, niestety. Prosto się tłumaczy nierówne wzrastanie, wzorce, środowisko i co gender na nie. Pogląd mam zwyczajny, chyba ludzki bardzo: chcesz mieć słodkie życie – sam zrób sobie ciasto. Czy dziś sens ma zatem podział na płcie obie? Końcówka pasuje? - dajmy spokój sobie. ;D
  30. 2 likei
    To tylko satyra więc chyba podmiot liryczny nie musiał zgłębiać jestestwa. Czasem wystarczy usiąść i po prostu bez zglebiania tematu porechotac
  31. 2 likei
    Czas szybko płynie burzliwą rzeką I dzień za dniem, ucieka w mrok Dziś jeszcze frunę i patrzę w słońce Jestem szczęśliwy, nie ronię łez I ciągle wyżej, wyżej wciąż w górę Prawdziwe życie jest pośród chmur I tak jak Ikar, skrzydlaty nagi Frunę na oślep, w gorący żar Słoneczny promień, topi wosk skrzydeł Nie czuję spadam, wśród pragnień mgły Tak ginie młodość, marzenia nasze Gdy szare życia, otwiera drzwi
  32. 2 likei
    No, doczytałam do końca nawet z przyjemnością i powiem przekornie - myślę, więc chyba jestem? 😀 Pozdr
  33. 2 likei
    bogowie lubią leniuchować i nie obchodzi wtedy ich że na ziemi ludziom brakuje chleba
  34. 2 likei
    Ja się zgadzam: wena sprzyja udręczeniu i tęsknocie. Jasne teksty to banały, za grosz prawdy tam - powiecie. (No bo co jest ciekawego że się innych dobrze wiedzie?)
  35. 2 likei
    Piszę - tworzę... co prawda niekoniecznie pisząc trzeba od razu tworzyć,ale Ciebie to raczej nie dotyczy, wiec w tym przypadku masło maślane. Siadam, pisząc tworzyć mogę! - byłoby bardziej o Tobie :) A poza tym czytając odniosłam wrażenie, że byłeś na jakiejś miesięcznicy albo kontrmanifestacji ;) Jak zwykle zgrabnie napisane. Pozdrawiam :)
  36. 2 likei
    Szept drżący cichutki jak miłosny wierszyk, rozkrzyczane sutki, wachlujące piersi, mówią, że gotowa,a cierpki smak łona, rozpalona głowa – że już zatracona. Blask, co oczy zdobi chce czynu, nie słowa..... Boże, com ja zrobił? Gdzie się przed nią schować?
  37. 2 likei
    Raz kolaż z Tour de Pologne na którym był piękny koń na rower spadł ten dostał czad - wyprzedził caly peleton
  38. 2 likei
    👴Antkowi z wioski Dąbrówkazbiła się raz półlitrówkaAntoś z bólu jęknął- no i aż przyklęknął - miast niego, spiła się... mrówka🤔
  39. 2 likei
    z błękitu spada biały smok i ptak rajski z ułożonymi skrzydłami na bok dalej powiem szczerze jedzie pluszowy osiołek na rowerze chińczyk z brodą wyszedł z dziupli w łabędzia wilkołak się zmienia anioł jedno skrzydło zgubił to znów inne widowisko dwa owady są już blisko morskiej fali która przypłynęła z dali w górach jeszcze białe szczyty nefretiti miękko się wygina w stronę jednorożca puszystego jak legumina bajkę przecina wąż smuga biała za samolotem a ja leżę na różowej trawie z głową do góry i oglądam chmury
  40. 2 likei
    Już nie drażni kalendarz choć co dnia pośpieszniej wykrada nowe jutra. Lustro nie kłuje zazdrością o wczoraj, wypełnia swoje obowiązki obnażając całą prawdę. Boli konieczność oddawania, co cesarskie, bo gasi ognisko czyniąc Westę niepotrzebną.
  41. 2 likei
    No, tak. Każdy ma swój system wartości i pojęcie o tak zwanym życiu. I dobrze, bo nie jest nudno. Szanujmy indywidualizm! Pozdrawiam.Anna.
  42. 2 likei
    Dłonie nieposłuszne Bo w zuchwałej służbie Po falach ciepłych płyną Gnane szeptu wiatrem Składam pocałunkiem U stóp Twych pokłony Spadam orlim wichrem Między warg rozdrganie Zniewalam, sam nosząc Niewolnika znamię
  43. 2 likei
    Weszła cicho raz kolejny - kto by zliczył ile razy przychodziła by popatrzeć na tworzone wciąż obrazy. Wyszukanych słów naręcza układały się w elegie fraszki, hymny, poematy drżące czułą nutą rzewnie. I gdy znowu stała patrząc w zadumieniu i rozterce - bo też przecież potrafiła w słów bukiety wplatać serce, zostawiła małą wiązkę polnych wersów uzbieranych na pobliskiej świeżej łące pełnej maków i dziewanny. I choć świeżość jej bukietu nie budziła wątpliwości nie pdobał się nikomu zwykły wiecheć z kwiatów prostych. Nie ulega wątpliwości, że aromat łąk tych kwietnych może nawet i odurzyć do zapachu nienawykłych. Cóż, że braknie w nich szlachetnych specjalnie wyhodowanych na okazję i dla gości wysoko edukowanych słów, co w sumie swym wyglądem są zbliżone ideałom ale tylko być podobnym do najlepszych to zbyt mało. Zbierając te polne, proste cieszy się, że są prawdziwe przyprawią o zawrót głowy choć są niezbyt urodziwe.
  44. 2 likei
    w każdym istnieje ogniwo kruszone przez czas więc jaki ma sens krępować nim kłamstwa skoro prędzej czy później na pewno pęknie wówczas ktoś albo coś rozliczy z nich nas
  45. 2 likei
    list do dominika na wyjątkową okoliczność, bo mimo że mieszkamy w tym samym mieście, to jakoś nie możemy się spotkać. czas zapierdala niczym jesse owens. wczoraj było skisłe, neurotyczne lato i jaraliśmy blanta nad bieszczadzkim siołem, dzisiaj mi onajmiasz, że zostajesz tatą. jak nie być tu podniosłym? stary, ty mi powiedz. w moim sercu teraz mickiewiczowski nastrój. wiersz sam mi się układa w trzynastozgłoskowiec, ja go znowu upycham w jedenastu. pytasz co u mnie, ano piszę sobie. skarżę się rząd, narzekam na zdrowie, ćwiartuję miłość i przerzucam lobem słowa nad murem, co mi wyrósł w głowie. miewam sny, są jak obozy zagłady, rano mój oddech przypomina popiół. w dzień po nich zawsze z sobą się układam i powtarzam sobie: kopiuj, wklej i spokój. wiosna podchodzi do polski sceptycznie. trudno się dziwić, kto by nie podchodził. tu drzewa są smutne, płoche i nieliczne, zostawione na heroinowym głodzie. może słyszałeś, głośno o tym w mediach, że zmieniają nasze barwy narodowe, na białe i czarne, to dobra komedia - grają w niej szuje i inni posłowie. czytam ostatnio trochę grochowiaka, chciałbym tak jak on, ale on pił wódkę. ja piję fritz kolę, różnica jest taka, jak, mówiąc brzydko, między fiutem a fiutkiem. pójdziemy jeszcze nad wisłę na dramy? znów jak rok temu będziesz królem życia. a ja stańczykiem, nawet chajsy mamy, do tego blizny – w części bez pokrycia. hej, mam nadzieję, że odnajdziesz spokój w tym nowym miejscu i odprężysz oczy patrzące w przyszłość, a ja będę z boku układał wam wersy, ze średniówką w nocy. miałem dziewczynę, straciłem dziewczynę. wczoraj na mieście pożarłem się z mientem. pytasz co u mnie, odpowiem ci rymem, dolce far niente i sny pierdolnięte. maj-czerwiec 2017
  46. 2 likei
    Jeśli już płacz dziecka, no to chyba zda się, że antykoncepcja nieco poniewczasie ;))
  47. 2 likei
    nadmiernie sobie ciebie wyobrażam jako prawidłowego kochanka do zadań niespecjalnych używam zbyt poważnych słów i gestów wprost proporcjonalnie do czynów a jednak wciąż waham się pomiędzy końcem a początkiem naszej historii wyssanej z palca
  48. 2 likei
    nie pamiętam chrztu ani tej chwili gdy cząstka Ciebie zamieszkała we mnie, Boże lecz od tego dnia tułam się przez życie od tęsknoty do tęsknoty szukając wciąż tej części siebie której pozbawiłeś mnie by zrobić miejsce na Swoją obecność
  49. 2 likei
    stwierdził zaskoczony że boli go pupa a stał pochylony i wcale nie upadł coś nim kołysało jak barką na Odrze nagle oświeciło ktoś mi robi dobrze
  50. 2 likei
    kochana mama teściowa do pomocy jest gotowa lubi wiedzieć zawsze pierwsza gotowy temat do wiersza