Skocz do zawartości

Tablica liderów


Popularna zawartość

Pokazuje najbardziej lubianą zawartość od 19.07.2017 we wszystkich miejscach

  1. 7 likeów
    bladzi cisi i drżący znawcy norm harmonii przeraźliwych estetów astmatyczne grono siedzą w grupach osobno gdzie im wyznaczono jak tłum zbolały gapiów - chorzy w poczekalni cedzą lekarstw poezję i herbatę z ciastkiem co blade przypomina o życiu w luksusie słodzą zawsze w połowie cedzą nikły uśmiech a po wstrętnym obiadku proszą o kolację i patrzą jak się czeluść drzwi cichych odmyka gdzieś za ulic horyzont kakofonię jezdni zasłuchani zmęczeni przejęci do głębi – skąd karetka świeżego wiezie nieboszczyka
  2. 7 likeów
    jak kiedyś umrę, nie na starość, lecz ze wzruszania nad sonetem, wtedy napiszcie na nagrobku, że to się stało przez poetę, bo takie piękne wiersze pisał, że zachorzała z nich na miłość, do jego pióra naturalnie i, że jej cudno umrzeć było
  3. 7 likeów
    piękne mi ścielesz dywany pod stopy wprost z wierszy płatki, ażem od słów stumaniona pachnących jedwabiem gładkim. na rękach nosić nie musisz lekuchno niosą wszak słowa każde z nich ma twoje usta i każde umie całować. tak łatwo do nich przywykam, zaś brak mnie skaleczy jak osty ukłonem więc bukiet zwiążę z tych kilku słóweczek prostych.
  4. 7 likeów
    (niecierpliwi niech nie czytają a cierpliwi jak dobrną do końca niech pomyślą) Myśli nad ranem przychodzą różne. Ostatni wieczór utkwi głęboko, chcąc bólem głowy i zgagą uwieść bełtając w głowie – wskrzesza niepokój. W tej sytuacji żadna rozmowa lub dywagacje na temat ego są jak na polu łaciata krowa choć patrzy w niebo – nie wie dlaczego. Kiedy Riposton wykona swoje, a sok z ogórków ukoi brzuszek, przy dobrej kawie usiądź w spokoju, zniszcz butne myśli, oddaj się skrusze. A któż ci kazał klepać litanie, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdania czytane miast tego pomyśl żeś Dziecko Boże. Nawet jeżeli odrzucisz wiarę, nauce ścisłej dając priorytet, wspomnij o kwarku energii małej, kiedy wibruje - ma swoje życie. A gdy ustanie po prostu znika. Próżno go szukać w czasoprzestrzeni, jeśli trwa dalej - mówi fizyka, tworzy materię, aby świat zmienić. Z niego powstają: tlen, wodór, azot, krzem, węgiel, siarka, srebro i złoto. Podlega jakimś najwyższym prawom formy materii kreując po coś. Bacznie badając kwarków wybryki, logikę widząc w tym co się dzieje, najznakomitsi świata fizycy orzekli jedno: że On istnieje. Stworzone dla nas - cztery wymiary, dla potrzeb świata zapewne mało, zaś nam wystarczy, by zdać egzamin, że Słowo Boże Ciałem się stało. Jeszcze nie koniec żmudnych wywodów, nastąpi teraz część najtrudniejsza; jeśli cię stworzył - nie bez powodu, byś wieczne szczęście osiągnąć zechciał. On ci nie kazał klepać litanii, jak brudny pątnik snuć się na drodze i recytować zdań przeczytanych jest też Twym Ojcem pomóc Ci może. Jeśli zza kratek w ciemnym kredensie odmówić każą nawet różaniec, uwierz, dostałeś tylko narzędzie, byś wszystkie troski mógł Jemu zanieść. Ten ciemny kredens to konfesjonał. Dwa różne meble, lecz cecha wspólna, przybory w obu : tu - do jedzenia, tam - abyś dialog prowadzić umiał. Pacierz, litania oraz różaniec, to sztućce, które myśli prowadzą. Ułatwią wyznać; mój Ojcze, Panie, Tobie powierzam smutek i radość. Racz błogosławić umysł i ręce, wysiłki czasem idą na marne. Zostaje jedno prośba za księdzem Auotolio: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Z dziecka ufnością we wszystkim zawierz, przeanalizuj życie swe całe i ze spokojem przy dobrej kawie dziękuj za wszystko, co cię spotkało. Szczęścia, nieszczęścia skrywają sensy, przypomnij żywot bogacza Hioba, i nie odrzucaj dobrych pasterzy oni prostują ścieżki do Boga. Może sam kiedyś stwierdzisz „nie wierzę”. Zdziwienie nagłe zsumujesz gestem i wyznasz z serca najbardziej szczerze: „wierzyć nie muszę - ja wiem że jesteś”.
  5. 6 likeów
    zjawił się znikąd gdzieś przy pasażu strumień spieszących przepływał obok na niskim podium zamarzł od razu tkwiąc w brudnym złocie z brązu dyskobol niczym oryginał w białym marmurze prężne ramiona zamknięte w łuku rzeźbione mięśnie by gapiów urzec skręcona kibić - gotów do rzutu monumentalna figura w brązie tych w owczym pędzie przytłacza nieco przed każdą chwilą chcą jeszcze zdążyć dzwonieniem monet syci się echo kropla wypełzła spod złotych włosów zsunęła rysą niech to cholera pierzchł w jednej chwili stoicki spokój po rzeźbie znikąd już śladu nie ma nagle zburzono kruchą stabilność czy suma monet cokolwiek spełni a ludziom zawsze jest bardzo pilno choć skrzętnie schowa ich wnętrze ziemi
  6. 6 likeów
    jutro... jutro wzejdzie radość słonecznym promieniem rozjaśni obolałe jestestwo jutro nauczę się śmiać troska z podwiniętym ogonem ucieknie z radosnego serca jutro wszystko będzie lepsze nadzieja nauczy omijać rafy jutro...
  7. 6 likeów
    nawet jeśli pani tylko serca śle w przestrzeń butelkami na poste restante wyłapuję elektromagnesem by nie błądziły w jesień z biegiem fal latem pod gołym niebem niech wiatr je przyniesie turlane morską plażą pofalowaną fatamorganą do pensjonatu na wydmie pod znanym adresem
  8. 5 likeów
    przybite strzałą do pnia mózgowego ni w dzień ni w noc nie odstępuje lubi delikatne menu kiedyś deszcz się uniesie do nieba wiry wodne wyrzucą dno na powierzchnię a piasek powróci w głębię wulkanu okłamuj mnie kłamco
  9. 5 likeów
    Kim jesteś Poezjo... Czym jesteś poezjo,świecy blaskiem aromatem może upojnym tonem? Zachodem słońca, księżyca pełnią kolorem kwiatów czy świata tęczą? Jeśli blaskiem świecy, dźwiękiem czy zapachem to przecież niczym, jak senne marzenia. Jeśli kolorem kwiatów, tęczą ponad światem to zaledwie dziecięcą radością. Jeśli zachodem słońca czy pełnią księżyca to tylko szalonych i kochanków karmą. Jeśli kształtem ciała co oko zachwyca to mamidłem do którego lgną głodni. Kim jesteś Poezjo?
  10. 5 likeów
    jak łatwo być pisarzem poetą lirycznym za chwilę wam pokażę tym wierszem metrycznym wystarczy sobie nucić pod nosem piosenkę słowami dźwięki kusić by powstał maleńki jedynie na trzy zwrotki niech śmieszy banałem choć wokół wredne plotki że jestem grafomanem
  11. 5 likeów
    Myśl ludzka od wieków mknie ciągle do góry porywając tłumy swym zawrotnym pędem i łamiąc kanonów przestarzałych mury, światło ludom daje – filozofię GENDER… Precz zwyczaj, tradycja, precz natury prawa, nam kapłani gender wizje dają nowe, czyś ty ON czy ONA to nie genów sprawa, wszystkie płcie są równe, ważne i…bezpłciowe …………………………………… Pewien mój znajomy z niedalekiej wioski studiuje wciąż gender – wszyściutko jak leci, sądząc, że z pewnością przy płciowej równości facet też ma prawo rodzić piękne dzieci. Póki co to jednak jeszcze jego żona ONOŻ mu powiła, no i już jest draka, jaka płeć w przyszłości ma być ustalona, chociaż patrząc w krocze – bliżej jest chłopaka. Jakie nadać imię owemu ONEMU, problem się pojawił niezwykle doniosły, być może Jan Maria, aby dać młodemu możliwość wyboru, gdy będzie dorosły. Ale z tą równością to nie takie głupie, by się doń przekonać zniosę nawet mękę zmiany swych poglądów i ten pomysł kupię, ciesząc się, że żona też mnie cmoknie w rękę. Ech, jak się nam zmieni ten nasz światek drogi, chłopcy za pieniądze zaludnią ulice, suki do siusiania wzniosą w górę nogi, a samiec modliszki pożre swą samicę. Na koniec nieskromnie – pardon - się pochwalę, bowiem ze mnie człowiek dosyć jest obyty, więc żadnych problemów nie byłoby wcale, bym się dobrze poczuł w roli celebryty. Stąd jakże mi szkoda, wręcz bardzo żałuję, żeśmy się spóźnili z genderową modą, gdyby przyszła wcześniej, to wewnętrznie czuję, mógłbym być Urbańską albo nawet Dodą
  12. 4 likei
    Chciałbym bardzo się zakochać Coś mi nie wychodzi Jak mam znaleźć w lesie życia Ten mój kwiat paproci Na portalach tłumy kobiet Żadnej nie rozumiem Stawiam lajki i różyczki Tylko tyle umiem Gdybym znalazł na allegro Szybką aplikację Co namierzy mi dziewczynę Bez względu na nację Posłałbym jej trzy całuski Zaprosił na fejsa Z życia może bym się cieszył Chwila najpiękniejsza Ciągle szukam, komentuję Wszystkie fajne niusy Czasem któraś odpowiada Lecz jej nie rozumiem Pisze bzdury i slogany Oklepana postać Może w końcu ktoś mi powie Jak mam się zakochać
  13. 4 likei
    Nareszcie wczoraj byłem w domu, niewielki wykończony skromnie, ale mój własny i nikomu już się nie uda włazić do mnie. Sam sobie będę gości spraszał, tych, których za przyjaciół uznam. Mogą być nawet od Kajfasza, Bóg zawsze łączy - nie poróżnia. Wejściowe drzwi wymienić muszę, sam wnętrze według gustu stroić. Lecz sąsiad się ze złości puszy: „od dawna mieszkasz pośród swoich, kup meble – takie, jak my mamy, posprzątaj - zgodnie z wytycznymi” i zaraz grozi mi karami za to że jestem trochę inny. Aż mi się włos na plecach jeży gdy wspomnę „mego” brata rządy a mimo wszystko ciągle wierzę, że dzisiaj dom swój - sam urządzę. Warszawa 02.08.2017
  14. 4 likei
    nie napisałem trudno przeżyję może przeczytasz choć nie ma słów Tak się gryzmoli to nasze życie bez snów bez wierszy prozaików dwóch
  15. 4 likei
    Jeszcze minut kilka, jeszcze tylko chwilka cichy szept - już czas dłoń zamknięta w dłoniach ciepło warg na skroni wolno spływa łza taniec szybkich spojrzeń nie płacz, będzie dobrze niech Cię strzeże Bóg wiem, nic już nie zmienię kryjąc strach milczeniem proszę tylko, wróć… przecież lat tak wiele w zwykły dzień, w niedzielę razem ja i Ty wierzę w to, więc powiem musi wrócić zdrowie, znowu będzie MY
  16. 4 likei
    ubiera myśli ukradkiem przemyka między słowami zamyka usta mimochodem obezwładnia wolę wyostrza zmysły szczególnie potęguje pragnienie
  17. 4 likei
    Zimową porą, kiedy wicher wyje i nasze członki ziębi mróz siarczysty najlepiej okryć głowę swą i szyję w cieplutki, miękki wyrób wełen czystych. Żadne jedwabne ani bawełniane chociaż porządne przędze i szlachetne nie zastąpią czystej wełny moherowej. Czystej a przecież tak zbrukanej szpetnie.
  18. 3 likei
    Kiedyś światło odpadnie od zmęczonych powiek, a znużone źrenice nie rozbłysną blaskiem. Kiedyś przyszłość nie znajdzie w sobie karty nowej i wieczność kresu dobrnie, gdy się zbiegną gwiazdy, Może świat ma wymiarów więcej niż nam trzeba, a wśród nich jest i taki, gdzieś tam pośród mgławic, w którym schodzą się dusze idące do nieba. Lecz czy jest taki wymiar? Nie umiemy sprawdzić. Jeśli mnie nie odnajdziesz tutaj, pod tym niebem łagodnym lub groźnym, ciskającym gromy kiedyś, tam w innym świecie, przyjdziemy do siebie, gdzieś wśród gwiazd może ziści się nasz sen wyśniony. Bo jest miłość najczystsza, co się karmi sobą, niczym słońca błękitne wiecznie grzeje serce, i dla której śmierć nawet też nie jest przeszkodą, nie zażąda rachunków, wyciągów, potwierdzeń. Może to jest ta prawda zapisana w gwiazdach, kamienny monolit, gnany gwiezdnym wiatrem. Może KOCHAJ - nam właśnie ze wszystkich przykazań wystarczy jako pierwsze i jako ostatnie.
  19. 3 likei
    I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie! A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B. Leśmian "Dziewczyna" Raz szarobury kocur był. Birbant łazęga i niecnota. Wciąż ze zwyczajów dworskich kpił i ciągle drażnił się z despotą. Wszystko wyśmiewał, wiecznie drwił. Nie było żadnej rzeczy świętej. I rzecze dwór - już brak nam sił, przegońmy go z królewskich pięter. Niech spotka go okropne zło, klątwa, niełaska i skaranie. Nie chcemy aby brzmiał tu głos, który ma etykietę za nic. Dumała rada całą noc - jak tu poskromić tego gbura? On rankiem przepadł, taki los i taka już kocia natura. Więc kiedy cię od głośnych braw rozbolą ręce, uszy spuchną, to popatrz w lustro, może masz na grzbiecie szarobure futro?
  20. 3 likei
    ŚP Barbarze Szafrańskiej Były maje w welonach białokwitłych sadów i lipce ściekające złoto z kiści pszenic, w noc styczniową mróz w oknach kreślił srebrem ślady, a świat wokół wciąż piękny i pełen tajemnic. W śnieżnej bieli papieru rosły czarne słowa, jak bezlistne topole zastygłe nad stawem. pośród potknięć, upadków i wzlotów - od nowa, chwile szczęścia, i trwoga - zwykłe ludzkie sprawy. Świat widziałaś przez wersy - okno w dachu świata, a już nic nie zostało, prócz tych kilku wierszy. Czas zamarły, uśpiony na żółknących kartach, wielka cisza i spokój po miesiącach cierpień.
  21. 3 likei
    Tyk tyk tyk Czekam Płyną mi łzy Tyk tyk W tym czekaniu Czytam Czasem coś mi się śni Tyk tyk Godzina jeszcze lub dłużej Tyk tyk To ty To ty ty Nie czas Ty ty To przez to płyną łzy J. N.
  22. 3 likei
    być dobrym Grafomanem to sztuka nie lada być takim przez duże G przez małe odpada i składać strofy lekko z drobnym animuszem by dały łut uśmiechu lub odrobinę wzruszeń aby z forum niejeden myślał tak przy stole „to napisał Grafoman o jej ja pierd…” i naszły go wątpliwości mnóstwo tak bez liku że aż z taki z rozpaczy zaraz zrobi siku Pozdrawiam:)
  23. 3 likei
    Kiedyś rzetelna relacja Teraz mojsza racja
  24. 3 likei
    Ty nic nam nie pokazuj my ciebie dobrze znamy gwiżdż ładnie na te plotki nie jesteś grafomanem. Talentu tobie nie brak wersami babki kusisz przodkowie eM Adama żyją w Tobie bo muszą Wiec nuć im dalej nie banalnie Jak choćby sprzątasz stajnie ;) Miłego dnia: )
  25. 3 likei
    Wszystko kiedyś minie Utoną marzenia W brudnej słonej wodzie Morza przeznaczenia Dziś każdy cię widzi Jutro będziesz cieniem Szczęście gdzieś odpłynie Nadejdzie cierpienie Czas weryfikuje Wszystkie ideały Chciałbyś zostać wielkim Możesz zostać małym Przypadkowo możesz Trafić szóstkę w Lotto Ale równie dobrze Zostać też idiotą Myśl wciąż pozytywnie Ciesz się chwilą życia Po co szukasz ciągle Szczytów do zdobycia Czasem tylko zadaj Sobie to pytanie Czy rządzi przypadek Czy też przeznaczenie
  26. 3 likei
    co jest w W oj czasem groza ni poezja ani proza W jak warsztat mi się zdaje i choć czasem tekścior z jajem do poezji jeszcze deczko nazwę skromnie – wierszoklectwo jeszcze skromniej drodzy państwo uprawiamy grafomaństwo już w nerwacji słyszę prostak sam tym grafo… możesz zostać cham gbur łajdak z niego wylazł dosyć mamy takich tyrad hola hola spoko spoko uspokoić proszę oko rozum serce oraz nerki i w wysiłku wręcz niewielkim ciut pomyśleć o tych tekstach które tutaj się umieszcza o tych rymach niby z głowy branych z samej Częstochowy nietrafionych metaforach co są zdolne sens zaorać który nawet co tu wnikać coraz częściej gdzieś umyka najważniejsze mieć mniemanie więc panowie oraz panie wnet przyjmijmy co wy na to gdzie nas nie ma tam jest grafo… ale u nas portal wartki i poeci wielkiej miarki
  27. 3 likei
    Strach że się nie Odezwiesz więcej Co krok mnie rani Niwecząc serce Tak się tu męczę Czując obrzydzenie Wstręt, odrazę Dalej marzę Dalej marzę - O Twej świętości niezawisłej O kwestii wrzącej, mądrej i czystej Poetyckiej... Dalej marząc że cię nie tracę Dalej się łudzę Dalej się karcę Daję obłudzie że cię nie tracę Lecz nie wiem czy cię jeszcze zobaczę To znaczy miłość - Czy rozum tracę? ~dedykowany AS. JN.
  28. 3 likei
    Wiedza błąkała się przez tysiąclecia zahukana bezwartościowa zimna nocami polarnymi żar dnia otaczał ją bezmyślnie przekroczyła też stratosferę wtedy ciskała jeszcze gromy matka karłów i supernowych mózg wszechświata rozwijał się w niej kochała nie swoje potomstwo wiedziała poznała fizyczność ona – umysł złotych przestworzy samotnica pośród samotnych skokiem w obłąkanej krainie zastraszonej wrzaskiem ludzików malunków run klinów kreseczek pisma cyfr spaślakowatych ksiąg stworzyła bogów dla porządku wiedza swą świadomością łkała potężna była służebnicą komputerowym diplodokiem Wiedza… błąka się… Miłego relaksu Czytelniku i Słuchaczu 2017 r. J. A.
  29. 3 likei
    Rymopis z Przemyśla nad Sanem Pisał coś codziennie nad ranem Zaniósł to do redakcji I doczekał reakcji : Pan nawet nie jest grafomanem
  30. 3 likei
    drzewa rzucają cieńowinięte światłemrozdają spokojne myślikradniemy je - uciekają Nikt nie pomożePustka lęki spocone dłoniepokazują zdobycz komu serca drżą Luty 2016 r. J. A.
  31. 3 likei
    Życie to nie cel, bywa biegnie obok. Po co gonić je? lepiej wspólną drogą iść i je przeżywać a nie grać z nim w bierki. Warto je szanować - może to sens wszelki.
  32. 3 likei
    . Decybelem hałas dyszy dławi uszy - brak im ciszy - Wchodzi głębiej - aż do głowy - taki właśnie hard rockowy. Na ulicy czy w fabryce już czyhają "hałaśnice" Grają różne ważne role. Ciszy nie ma nawet w szkole. Nasze nerwy jak rzemienie są napięte - łez milczenie... A wieczorem u sąsiada telewizor głośno gada... Już nie znajdziesz miejsca z ciszą. Nawet do snu cię kołyszą dźwięki wody co przepływa gdzieś rurami - gadatliwa ...
  33. 3 likei
    chciałbym przez moment być motylem świerszczem poczuć wolność w której krótko ale żyją być świadkiem świata w jakim są sobą - poczuć to co w danej chwili czują poznać ich marzenia czy śnią o kwiatach łąkach czy wiatr im przyjacielem czy echo rozumieją chciałbym ale nie mogę bo jestem kimś kto w ich pięknym świecie znaczy tyle co nic
  34. 3 likei
    w ślicznościach zawarłaś słowa aż odpowiedzieć nie sposób płatkami zakryłaś powab figielek patrzy spod oczu wersy unoszą jak ręce by usta spotkać się mogły już zmysły pragnęły więcej lecz rozum jak zwykle chłodny myślami błądzi za szybą pozwala unieść się bryzie do weny wciąż woła przybądź i ma nadzieje że przyjdzie sentencje powiąże w snopki zestawi z nich stogi wiersze olśnieniem strofując ostrym wskazując na to co pierwsze pobrzmiewa w uszach toccata Haendla Mesjasz nas mija organów magia przygniata by wzlecieć „Ave Maryja”
  35. 3 likei
    budzi się demon kobiecy umysł paroksyzm tańca leśnych mrocznych drzew przemoczone pnie jedność z tancerką dłonie gałęźmi ciało subtelne takt demona szał gibkość z natury struny burzowe grają kroplami z ziemią się zrasta to znów powstaje twarz piękna wzywa włosy jak bicze to "brzmienie ciszy" lecz brak wytchnienia przerażenie łka demon panuje tancerkę wchłonął las... Jesień 2016 r. J. A.
  36. 3 likei
    Cicho usiadłem w swej nocnej wieży W cieniu snu wszego, stuku zegara Pamietam chwile gdy była obok Lecz teraz bliżej być się wydała Nie myśli o mnie w chwili tak trwożnej Ja tu umieram Madame umieram! Chodź tu i nakarm mnie swym widokiem Chociaż mi powiedz gdzie jesteś teraz Siedzę tak cicho w swej nocy wieży Siedzę - już czucie straciłem w sercu Mam melancholii w ustach smak świeży I dym w mych płucach - pogłos weltszmercu. JN.
  37. 3 likei
    Wyrzuciłem wszystkie butelki z benzyną i kamienie - poddałem się. Spaliłem już dziś wszystkie opony, transparenty - poddałem się. Nie ciskam się, nie biegam już - utyłem. Nie krzyczę i pięści w kieszeni ukryłem. Wyparłem już dziś wszystkie złe emocje i wrzaski i jęki - poddałem się. Ignoruję tę wściekłość, złe diabelskie podszepty - poddałem się. Nie ciskam się, nie biegam już - utyłem. Nie krzyczę i pięści w kieszeni ukryłem. Zbudowałem swój bunkier , swój bastion, swą warownię, grodziszcze - wygrałem! Zbiór najważniejszych treści: dbać o dom i rodzinę. Wygrałem! Nie ciskam się, nie biegam już - utyłem. Nie krzyczę i pięści w kieszeni ukryłem. Wyrzuciłem już wszystkie Butelki z benzyną i kamienie… Wygrałem! Spaliłem wszystkie flagi, transparenty. Wygrałem!
  38. 3 likei
    Pawlowicz - Piotrowicz, pomyłka nie trudna, bo jedno i drugie to postac paskudna ;)))
  39. 3 likei
    naraz dopadł mnie marazm mucha w mozole po stole znienacka patrzę packa e,eeeee przypierdolę packi akcja atrakcja blamaż na blacie plama ale prysł był marazm na raz dwa trzy muchy sennej a ty też brniesz w to przesilenie
  40. 3 likei
    przez kapturka wilk ma złe konotacje kucharz przez dziwaczkę ma trudne wakacje a ja się martwię jak jasna cholera czy wytrzyma skwary sąsiad z mohera
  41. 3 likei
    Dziękuję wszystkim za krótkie acz wnikliwe czytanja. ;) Macieju tak to było zamierzone. PozdrawiaM wszystkich :)
  42. 2 likei
    nie ma problemu kto umiera nie myśli o przeszkodach jakie po sobie zostawia jak by było inaczej zostawił by po sobie instrukcje która pozwoli zrozumieć co zrobił tak moi drodzy umieranie jest nietrudne zawiera coś co nazywamy tajemnicą za jaką płacimy - a i tak o niej nic nie wiemy jej korzenie są zbyt głębokie by je zrozumieć
  43. 2 likei
    Chyba właśnie te zdolności do wykonania rzeczy awykonalnych udowodniłaś !! Pozdrawiam :) P.S Dodam jedynie, że najczęściej pokonanie niewykonalnego, zdarza się gdy nie mamy wiedzy, że tego się nie da zrobić. Czyli często nieświadomość motorem sukcesu :) Sympatycznych burz :)
  44. 2 likei
    Lubię bardziej rządzącą partie niż opozycję ale czy ona jest taka święta?wątpię,uważam że to lepsza opcja i mam prawo.Ale jestem na tyle rozumny by wiedzieć że próby przekonania innych do swoich racji czy poglądów politycznych,kiedy one się po prostu różnią,jest poetycko ujmując wtaczaniem kamienia.Gdzieś kiedyś przeczytałem że jak w dialogu dwie osoby mają inne cele lub jedna strona kłamie.To dialog,tak skracając wszystko nie ma sensu,takie jednostki się nie dogadają.Nie żebym tyle znowu czytał,właściwie prawie nic nie czytam,ale se musiałem popisać sry za mędrkowanie.A dyskusja PIS vs PO wygląda często tak jak na tym filmiku :) Wiem bo widziałem:) O to mi chodziło
  45. 2 likei
    stała przy drodze płakała myślałem że się zgubiła ona powiedziała wyraźnie ktoś zrobił to umyślnie 'powiedział mam już dość czulenia i głaskania że znudziła się przestała być tym czym kiedyś dlań była że woli zachód i wschód oglądać w samotności że na samą myśl o tym co zwie się miłością go mdli zapytałem czemu kochał czemu tulił był blisko powiedziała sama nie wiem czemu drań taki czuły był wówczas echo się wtrąciło on to samotny jest wilk któremu ciasno w przestrzeni jaką zamykają drzwi stała przy drodze płakała po policzkach płynęły łzy przytuliłem ją do siebie rzekłem poczekaj proszę może wiatr go zawróci podpowie że lepiej jest we dwoje zamykać noce i razem otwierać dnie
  46. 2 likei
    Mam dylemat - wiersz czy proza Czy wiersz „w”, a proza „poza” Choć zwycięża już mniemanie Ze w „w” wiersz pozostanie. Wierszem pisać mi wypadnie Jak to w „w” jest bardzo ładnie W „w” wspaniali są poeci W „w” czas jak na skrzydłach leci Tu arcydzieł sznur się tworzy Świetni są moderatorzy I „przykadzę” , bo to racja Świetna jest administracja Ktoś mnie spyta Powiem - pięknie Gdy się czyta Serce mięknie Każdy pisze Głosem duszy Nawet cisza Może wzruszyć Powiem śmielej Tu się zdarzy świetnych wiele Komentarzy I w ogóle Radość budzi Ze tu tylu Świetnych ludzi To jest w „w”, a co jest poza? Z „poza” istna wieje groza Poza sami Wierszokleci Grafomani Co im leci Śmieć spod pióra Same wióry Czarna dziura Z klawiatury Co jest „w”, a co jest „poza” Gdzie jest cud, a gdzie jest groza „W” – Poezja.org jest przecie A gdzie „poza” – sami wiecie I to żadna nie jest ściema Tam jest „poza” gdzie nas nie ma
  47. 2 likei
    ...od wtorku umierać. To ładna data - na razie miotłą macham, odpoczywam. Zacznę umierać od wtorku, dziś jeszcze nie pora: może pójdę na rower i kogoś pokocham. Od wtorku będzie inaczej: przejdą wichry i burze łatwiej będzie, więcej chęci na podróże. Od wtorku... ale na razie gładzę się po udzie. Dobre plany zawodzą, może i ten nie pójdzie.
  48. 2 likei
    kim jesteś ty, po drugiej stronie lustra tak spokojnie na mnie patrzysz - dlaczego? twarz twoja jest taka pusta nie wyraża absolutnie niczego ja nie umiem radzić sobie z życiem nie potrafię żyć w zgodzie ze sobą może nie jesteś już moim odbiciem? a może od dawna ja nie jestem tobą...
  49. 2 likei
    kokietka niewinna malutka co gonić słowami nie umie wersami rozgrzewa jak wódka strofami omami przecudnie bo niby horyzont ją nęci sfruwają pomysły jak mewy przypadkiem skleciła tu wierszyk słów parę z wewnętrznej potrzeby serdecznie dziękuję :)))
  50. 2 likei
    bogowie lubią leniuchować i nie obchodzi wtedy ich że na ziemi ludziom brakuje chleba
×