Skocz do zawartości

Najlepsze utwory


Popularna zawartość

Pokazuje najbardziej lubianą zawartość od 21.09.2017 we wszystkich miejscach

  1. 11 likeów
    chciałam pisać list do ciebie przeklęłam margines bo nie cierpię ograniczeń karteluszki ścinek niebotycznych są rozmiarów dzisiaj moje chęci więc nie streszczę w cztery brzegi nie dam się uwięzić mam już datę w prawym rogu i słowo kochany list na niebie dymem piszę kaligrafowanym nie przeczytasz nie otrzymasz dokończyć nie mogę zbrakło dymu pomóż proszę potrzebny mi ogień
  2. 10 likeów
    gdy pojęłam że lęk nie jest moim rodzicem a tylko prawnym opiekunem kiedy osiągam dojrzałość on traci kontrolę
  3. 10 likeów
    pewnego dnia nasze My rozkroić się dało nożem, na dwoje, na Ja i Ty w poprzek wcześniejszych założeń. z dwóch zrośniętych połówek zostały maluśkie pestki i w garści miejsca za wiele grzechotka, w niej szczęścia resztki.
  4. 9 likeów
    na wysokich częstotliwościach łapiemy swoje myśli dwukropek i gwiazdka robią za wilgoć mniejszość i trójka to ciepło zamknięte w nawiasach uśmiechy oglądamy się z każdej strony nienasyceni błękitem jest pięknie lecz nagle coś zgasło zabrakło jedynie pięćdziesięciu herców
  5. 8 likeów
    dzisiaj nieważne jest wszystko to przecież bo nasze wody dawno w oceanie choćbym i trafił jeszcze nad tę rzekę nic się nie stanie bezsenne noce wyssały twe ciepło została tylko garstka bladych wspomnień próżno się łudzę przecież ty na pewno nie wrócisz do mnie ileż snów westchnień poniosła w dal rzeka dziś czyścisz pamięć z mojego imienia lecz ja o tobie wciąż będę pamiętał jesteś z kamienia
  6. 8 likeów
    na dnie najstarsze otulone emanującym ciepłem wypełnione niezgrabnym kanciastym pismem ze śmiesznymi nalepkami równe wielobarwne pakiety przewiązane sentymentem i melancholią z kruchą zielenią w środku wykradzioną niegdyś łąkom kilka niecierpliwych kopert owianych niepokojem i zwątpieniem naznaczonych smutkiem i suchymi już rozgwiazdami rozmazanego atramentu na wierzchu luźne nieprzeczytane z wieloząbkami zagranicznych znaczków płynących wśród fal czarnego tuszu ekscytacja i nostalgia kołyszą się w błękicie Air Mail powinnam otworzyć czy nieme oddać szeptowi ognia chciałabym zdążyć może kiedyś wnuczka zaraz wróci będzie głodna
  7. 8 likeów
    (Wiktorowi) kiedy rumieńce z drzew zaczęły opadać noc sama układała się do snu w przedsionkach migotanie w tonach i półtonach adagio żaden dźwięk nie umknął aż cisza wyrwała się z ciszy po policzkach spływała modlitwa nadewszystkość powrócisz cichuteńko czarosiejko
  8. 7 likeów
    Przyjdę do ciebie gdy świat zamknie oczy, omyślę, gdy nie ma już słońca. otworzę siebie, przemienię w płonące róże. spłynę z nocnym powiewem, musnę policzek tchnieniem ciepłym, wilgotnym, rozsypię w płatkach pachnącym deszczem jeszcze - zawołasz - jeszcze.
  9. 7 likeów
    Przecież nieprawda, że czary istnieją, choć są zjawiska niejasne i dziwne; kłamstwem jest także sprawiedliwe niebo i raj dla dobrych, a piekło dla innych. Wszak nie Mikołaj przynosi prezenty, tylko najbliżsi, co myślą o tobie; za dobroć nie ma zapłaty, podzięki, a za zło – kary, zaś często odwrotnie. Nieprawda przecież, że dobro wygrywa i że spełnimy to, co bardzo chcemy; prawda nieczęsto jest jak ta oliwa, a los jest ślepy i głuchy, i niemy. Chociaż nie zawsze zbiera ten, co zasiał, chociaż nie święci garnki lepią ludziom, lecz świat naprawdę jest cudowną baśnią, która się kończy zbyt szybko i smutno.
  10. 7 likeów
    Popatrz miła, spójrz! Niebo dzisiaj tak piękne, bajkowe. Blask dnia gaśnie, umyka już z pól. Gwiezdny diadem noc wkłada na głowę. Pod tym niebem będziemy tulić się, całować. Mrok otuli nas cicho czarnymi skrzydłami i wargami z ust twoich spiję wszystkie słowa, aż się niebo zdumione obróci nad nami. Kiedy srebrnie łzą błyśniesz na rzęsach, ja ją zdejmę z rzęs twoich jak diament. Miła moja, jesteś dla mnie najświętsza. Nie opuszczę cię nigdy, kochanie.
  11. 7 likeów
    fot. Szarobury No i znowu się zaczyna. Patrzcie : Miś i jego mina. To ma świetnie przećwiczone : odwracać Kota ogonem. Lecą miski, kubki, szklanki, będzie jazda bez trzymanki. Będzie robił teraz piekło, że Kot lubi gdy ma miękko. A gdy zwinie się w kłębuszek chce mieć ciepło w grzbiet i w brzuszek. Gdy wypręży ogon, łapy żaden ziąb go nie ucapi. Kołdra była twarda, stara. w Misia oczach to przywara, nie chce w łebku zmieścić mu się że Kot kocha żyć w luksusie. Przecież nie jest taki młody aby znosić niewygody, więc nie szukałbym przywary w tym, że chory Kot i stary, w dni ostatnie, zanim zgaśnie, chciałby żyć jak pączek w maśle. ****************************************** Cicho szepnę Wam na uszko, że Miś dobre ma serduszko. Choć Kot hultaj i niecnota, to Miś dba o swego Kota.
  12. 7 likeów
    Ogłoszenie dam w sieci: młodego za mieszkanie. (Szukają studentki - poszukam i ja - nie?) Rachunki będę płacić za dom i za światło. Może chleb przyniesie gdyby go zabrakło... Ładne jest mieszkanie i mam duże łoże. (Może i młodego u siebie położę?) Ale jest warunków kilka do spełnienia: długie nogi, niepalący, niech nie stroni od grzebienia i dobrze jak sprząta. Będziemy tak żyli dzień i noc w tej zgodzie. Ja mu ugotuję i on mi pomoże. A gdy jesień przyjdzie i lampka zakwili może nie zobaczy zmarszczki na mej szyi. A potem dołoży drewna do kominka. W sumie przemyślałam i już zmieniam zdanie: może być i starszy - ładne mam mieszkanie - byle mu partnerstwo na rękę leżało (wtedy nogi wspólnie przykryjemy kocem) Ja dam chatę - on wypłatę - będzie nam się dobrze działo z naszym wspólnym losem.
  13. 7 likeów
    kiedym w pół-nieżywy otaczasz mnie chłodem oddalasz od ludzi i każesz zawracać ostrymi kamieniami znaczysz moje drogi kiedym na kolanach leczysz moje stopy kiedy nic nie widzę śnieżysz w moje oczy idąc po omacku światłem mnie otoczysz … prostuj moje ścieżki
  14. 7 likeów
    a gdy się we mnie unurzasz wymieszasz ślinę z mym potem co będzie gdy ścichnie burza czy będziesz chciała z powrotem czy w świcie rodzącym się z nocy znajdziesz się w zasięgu dłoni czy skusi cię jeszcze mój dotyk czy szybko o mnie zapomnisz czy w sercu tlić się wciąż będzie choćby najmniejszy ogarek czy w nietęsknotę odejdziesz straciwszy zapał i wiarę
  15. 7 likeów
    A Natalka, ta niecnota, znów od rana goni kota. Z brudną ścierą za nim pędzi, biedak cupnął na gałęzi. wystraszony, ledwo dyszy, dziś nie złapie pewnie myszy. Ach, Natalko, miej sumienie, kot słodziutkim jest stworzeniem. I, to rzecz ogólnie znana, lubi mruczeć na kolanach. Zamiast dręczyć go niesłusznie podrap w brodę i za uszkiem. Jeśli chcesz błysnąć odwagą goń mamuta całkiem na... łące. fot. Szarobury
  16. 7 likeów
    Słońce grzeje coraz słabiej, wszystko wokół wilgotnieje. Coraz dłuższe cieni grabie, rdza pokrywa leśne knieje. W kroplach deszczu mokną drzewa, ptaki myślą o odlocie. Parasolek im potrzeba, by poruszać się po słocie. Wszelka gaśnie już roślina, dzień się niecierpliwi zmroku. Tak zazwyczaj się zaczyna najsmutniejsza pora roku. Lecz ja wcale się nie smucę. Nie rwę sobie włosów z głowy, że w dzień krótszy żyję krócej i nie pali skwar lipcowy. Gdy liść zieleń w żółcień zmieni z nadchodzącym październikiem, stworzę wierszyk o jesieni i opatrzę... nowym nickiem.
  17. 7 likeów
    gdy ja dobiegam już epoki ciemnieje niebo stygnie czas to twoje słońce właśnie wschodzi tobie się budzi jego blask jeszcze nadejdą świty blade i gorzkich wspomnień czarny staw jeszcze ci sypnie niebo gradem rozstrzępi myśli zimny wiatr przed tobą zachwyt gdy o brzasku odkryjesz w rosie słońca ślad zgadniesz że mniej jest ziaren piasku niż na tym niebie błyszczy gwiazd jeszcze przed tobą ból i szczęście i żal gdy dojdziesz tu gdzie ja pamiętaj tyle było z ciebie ile drugiemu mogłaś dać
  18. 6 likeów
    głowa leży na szafocie i myśl martwię się okrutnie wiem z toporem przyjdzie kat i zaraz mi ją utnie
  19. 6 likeów
    Marcinowi Wiek trzeba mierzyć pięknem śmiałych marzeń, a nie zamykać go cyfrą czy datą, wierzyć że wszystko może się przydarzyć, nim los rozkaże zerwać nici Parkom. **** Chociaż czas w siatkę zmarszczek złowi oczy, troski na włosach odłożą się szronem, to trzeba wierzyć, że jeszcze zaskoczy nieodgadnione. Sny mieć jak z bajki i za dnia je gonić, w białych obłokach widywać pegazy, a czterolistną mocno ściskać w dłoni i marzyć, marzyć...
  20. 6 likeów
    Gdy wiatr uczesze sosen pomierzwione włosy i blady promyk przedwieczornie błyśnie, prawdziwka znajdę, skrytego we wrzosy, paproci rudy wachlarz z trawy tryśnie, gdy krzak czeremchy wdzięczy słodko-gorzkie grona, gdy dumna kania stoi w perłach mglistej rosy, gdy tulę czułe myśli w otwartych ramionach, hymn dla jesieni wzlatuje w niebiosy, pomyślę zwiewnie, śpiewnie, ufna cała w jesiennych woniach, blaskach, w niebieskich migdałach o cudnym lecie, które nie trwa wiecznie i będę śnić o zimie mgliście, siarczyście, śnieżnie i bajecznie, zacznę tęsknić na nowo, marząc ptasie trele, pachnące seledynem, jak wiosenna zieleń, a na razie zachwycam się barwami liści, przemijanie pór roku obserwując skrycie, poczekam, aż się sen wyśniony ziści o spotkaniu z sarną, która zawdzięcza mi życie.
  21. 6 likeów
    z cyklu: TAKITOKOT (Jakiekolwiek podobieństwo do rzeczywistych osób oraz zdarzeń jest całkowicie zamierzone). Mój Kot zwany Szaroburym bardzo opiekuńczy bywa: ciągle parzy mi herbatkę i czasami za mnie zmywa, czasem buty mi zdejmuje, kiedy wracam z długiej drogi i przynosi mi kapciuszki, i zakłada mi na nogi. Jakieś cztery lata temu, kiedy u mnie się urządził, dałam Kotu kołdrę z wełny – nie baraniej, lecz wielbłądziej! Ale Kotek wolał moją, mniejszą i w czerwone kwiaty, z wełny dzikich merynosów, bo wielbłądzia... sztywna jakaś. Cztery lata spał wygodnie pod mięciutką mą kołderką, małą, białą, z kwiatuszkami – a ja pod brązową, wielką. Aż oddałam ją do prania, a gdy z pralni powróciła, nagle Kotu wpadła w oko – coś się Kotu odmieniło! Ta wielbłądzia teraz miękka, merynosy twarde wielce! Spać się już pod nimi nie da, więc Kot sypia na kołderce! Marznie biedny Szarobury ledwie owinięty derką, głośno kaszle, jęczy, kicha, a Miś obok pod kołderką... A gdy w weekend Misiek wstanie, Kot owija się wielbłądem, by z rozkoszną minką pospać w kołdrze Miśka tak wygodnie. W końcu Misiek oddał kołdrę (tę wielbłądzią) swemu Kotu, tak jak cztery lata temu właśnie zrobić miał ochotę. Kot w tej „lepszej” kołdrze znowu śpi szczęśliwy, zachwycony, jakby bardziej sam puszysty i natychmiast uzdrowiony. No, a Misiek wrócił sobie do swych kwiatków na kołderce i ma spokój we dnie, w nocy, i spokojne już ma serce. Jednak kiedyś jakby z żalu nie wytrzymał Miś i szepnął: „Drugi raz mi już zabrałeś kołdrę, którą masz za lepszą...” Kot obruszył się najsłuszniej: „Ja cię o nic nie prosiłem! Sama mi tę kołdrę dałaś, a ja tylko się zgodziłem!”
  22. 6 likeów
    fot. Szarobury Na leśnej polanie, wśród zielonych sosen, świeci bielą w słońcu brzozy naga piszczel, zimny wiatr północny szarpie puste kłosy traw suchych, spłowiałych, wśród gałęzi świszcze. Garść liści czerwonych, złocistych i rdzawych poderwie z drzew sennych i do góry ciśnie, rozrzuci nad łąką, zmarszczy wodę w stawie, na chwilę umilknie, nad lasem zawiśnie. Potem pomknie drogą, zimnem dmuchnie w oczy, wzbije tuman kurzu, łzy wyciśnie słone, i tak jeszcze długo, długo będzie psocił aż go mgły nad ranem pochwycą w ramiona.
  23. 6 likeów
    "Kup pan lustro, bardzo proszę" -szept dociera do mnie cichy. Kup pan, oddam je za grosze, handlarz , panie , ze mnie lichy. Lustro czarem naznaczone, co niezwykłą cechę ma, gdy na druga spojrzysz stronę, ujrzysz, co ci w duszy gra. Cóż, kupiłem, zapomniałem, aż tu raz, pewnego dnia, lustro w rękach obracałem, nagle patrzę, cóż to –„ ja”? Oczy jakieś odmłodzone intelektu skrzą się głębią, „ja” zwrócony w moją stronę pręży tors, I am a Champion! Nie, nie wierzę, niemożliwe To w mej duszy jest tak pięknie? Lustro iście urokliwe, Lecz co będzie, jeśli pęknie? No i stało się najgorsze, Lustro trach I czar już znika, a ja odtąd do dziś noszę krzywą gębę satyryka. :(
  24. 6 likeów
    życie to sensu ogrom pozytyw wszystkiego życie to wielki świat który różne ma drzwi drzwi prowadzące do smutku skrzypiące tak mocno że aż po twarzy płynną łzy oraz radosne pełne szczerości mówiące bezszmerem który ozdabia sobą dni życie to wyzwanie nie dla słabych dusz to mocno rwąca woda tylko dla odważnych którzy nie boją się zapomnianych dróg pokazujących bezlitośnie strach który ozdabia sobą pobocza
  25. 6 likeów
    Widzicie? Takie są właśnie koty... niby niewinne a zaczynają od damskiej cnoty i że mruczeć powinny i to gdzie jeszcze? na moim kolanie ja znam te koty... niedoczekanie a ten wyjątkowy jest jakich mało swawolnik pragnień i myśli brudnych swoisty niewolnik pisze, że dyszy, że cupnął sobie ani myśl, że ja ci dobrze zrobię a w ostatnim wersie tym o łące i mamutach wchodzi uroczy kotek w me ciało i to w butach że nie padło słowo? że niedopowiedziane? co ty musisz mieć z głową? gdy wstajesz nad ranem co się dziać musi w sercu? co kotłować w duszy? gdy biedny kocurek kobietą się wzruszy drży i się waha wewnętrzna jego waga czy jak jej przywali to do niego wróci naga?
  26. 6 likeów
    bardzo dziwny las, w nocy mi się przyśnił dużo martwych drzew i zbutwiałych liści ja w nim jestem sam, drogi wyjścia szukam chwilę szumi mgła, czy mnie chce oszukać ciemno robi się , atakuje cisza drzewa krzyczą nie, lecz ja ich nie słyszę nagle ślepy ptak, pada u nóg moich uratuję go, będzie żył w niewoli klatkę robię mu, suchą i wygodną nie za duża jest, ale bardzo modna po co wolnym być, skoro jest się ślepym bezpieczeństwo dziś, ma duże zalety czy to tylko sen, czy też życie moje głuchy ślepiec wciąż, błądzi i się boi duży marzeń stos tak jak liście gnije on w klatce bez krat udaje, że żyję
  27. 6 likeów
    Pogoniłam dziś kota, szarogęsił się na płocie trzepotały skrzydła gołębi Samotności mi odmówił, odrębności, zespołowo gnębił. że Mikołaj nie istnieje - wymysł niewyparty że herosi wyginęli w stajniach Argonauty że na blogach miejsca wiele, a tu grupa jest już zżyta że nie będę błyszczeć chwałą, jak Achilles w mitach że domyka bramę światów, bo nie warto czekać aż szczenięcie ludzkie nie przestanie szczekać Pogoniłam dziś kota, jak mamuta bez wspólnych zbiorów do dziury parsknął, miauknął łapą w oceanie burym i pewnie mnie zaskoczy uwagą lub jej brakiem Pogoniłam dziś kota... ze smakiem.
  28. 6 likeów
    jesień poeci zasypiają gubiąc liście wierszy z których kapią na chmury pełne kropel słowa i kotłuje się w czaszach kolorowy deszcz w lesie sen razem z poetami morzy braci mniejszych koniec baśni jeziornych, milknie trawomowa znieruchomiał już postrach łąk i kniei – kleszcz wrzesień czas wracać do legowisk z ciepłych marzeń sennych coraz rzadziej wędrować, coraz częściej ziewać zamknąć w oczach zapasy ze słonecznych dróg deseń na ścianach i sufitach szaro-srebrnej weny już brązowieć, beżowieć, odzłacać się trzeba w karminowe nalewki zakląć słońca głóg jesień jak smutno odpływają włóczęgi rzekami jednak dobrze mieć dokąd powracać co rok górskich krzyków poeci, słów równinnych cyganie niech nas śnieżna Kaliope przy kominku zastanie zanim wiosną wznowimy pierwszy krok
  29. 5 likeów
    Leży frytka przy drodze, marzy sobie o nodze, marzy o nodze jednej, Przydałaby się biednej. Ach! Gdyby ją tak miała, już by tu nie leżała, poszła by w świat szeroki, lecz nie ma, nie ma nogi! Ktoś ją biedną porzucił i już do niej nie wróci. Leży teraz i marzy, a nuż coś się przydarzy... Ktoś ją zaraz podniesie, czule wsunie ją w kieszeń i chociaż ciągle bez nogi, będzie miała przygody. W długą podróż wyruszy, co się wcale nie dłuży. Poznawać będzie kraje, ludzi i obyczaje. Zostanie astronautką poleci aż na Marsa. Tam założy przybytek dla zagubionych frytek Potem książkę napisze. Jeszcze o niej usłyszysz! Będzie grała w teatrze... Nic jej sławy nie zatrze! ….................................. ….................................. Leży frytka przy drodze, marzy sobie o nodze, marzy o nodze jednej, Przydałaby się biednej. Przyjacielu mój drogi, jeśli zdrowe masz nogi, to ja radzę Ci szczerze, nie siedź przy komputerze. Nim się zgarbisz, oślepniesz, sprawdź czy prawdziwe nie lepsze niż wirtualne światy, co nas zjadają na raty.
  30. 5 likeów
    Poszła baba do lekarza z nudów, nie z potrzeby - tu mnie boli, a tam smoli jak dni resztę przebyć? Sanatorium może jakieś doktor coś tam pisze, sanatorium nie pomoże o nie, nie dosłyszę. Proszę pana, jakieś wczasy niechby pan zalecił, tak Majorkę lub Kanary tam gdzie słonko świeci. Droga pani, powiem tylko świetnie, nie zabraniam, lecz prywatnie - służba zdrowia nie da skierowania. A już w domu do mężusia stęka – wielkie nieba, u lekarza dzisiaj byłam choram, leczyć trzeba! Gdy zapoznał się z nowiną mocno się usadził, myśląc tedy, że się zmartwił pyta go – gdzie radzisz? Więc Majorka czy Kanary? któryś raz powtarza, na to mężuś – dobrze. radzę szybko zmień lekarza! 2005
  31. 5 likeów
    fot. Szarobury Smutny dzień przygarbiony umyka, słaby blask w szarych mgłach szybko gaśnie, czas kolejną kartę zamyka, w.śliskim mroku świat tonie i we śnie. Jesień już, nie ma ptaków i kwiatów, zwiędłe liście się żółcą i płoną, wiatr je cisnął jak garść dukatów, fruną z nieba złocistą zasłoną. Jesień już, smutna pani, spłakana, płaszcz podszyty ma deszczem i wiatrem ziemia ginie w zamglonych firanach, sine niebo na czubkach drzew wsparte.
  32. 5 likeów
    On nie chce pójść ze mną do łóżka ja nie chcę być z nim tak na stałe i tworzy się dziwna wydmuszka bo każde przy swoim obstaje. A może to inna historia kłócimy się tak od stuleci osobni i smutni na codzień kolejny rok z rzędu leci. Jedno drugiego zaczepia i dzwoni gdy potrzebuje liczyć możemy na wzajem więź żywa się tak buduje. Czy związki są wtedy gdy ludzie się w jedno stapiają pragnienie? Czy może być bliskość z dystansu gdy trawi Cię lęk przed zbliżeniem. Dziś czasy takie że nie ma na wszystko jednej recepty. Spróbujmy pójść razem do kina. Myślenie wymaga korekty.
  33. 5 likeów
    cisza kwaśne słońce zakrył gorzki horyzont cierpko mi nie wiem czy jeszcze dane mi będzie landrynkę z seledynów wyssać która na dobre rozpierzchnie watę cukrową pod niebem
  34. 5 likeów
    Przynoszą mi dary we śnie pożądanie ciepło spokój mężczyźni których nie znam zostawiają prezenty w progu a sami odchodzą o świcie A ja obdarowana otwieram pudła z rozkoszą rozwijam szale marzeń otulam szyję - cudownie gwiazdka z nieba budzi życie Gdy przyjdzie pora wspomnę w oczach
  35. 5 likeów
    Miłość jak pociąg pośpieszny mknie krzywym życia torem niestety ja bardzo często stoję na złym peronie czy tak naprawdę kochałem młody myślałem że wcale chciałem być pustym pucharem na słodkie wino latem bo szorstka ta moja miłość słona jak morska woda i zawsze szybko się kończy ale jednej mi szkoda naprawdę chciałem zapomnieć lecz dusza nocą płacze zadając często pytanie czy mogło być inaczej kolejne noce na dworcu wciąż niespełnionych marzeń nadziei że może w końcu będziemy kiedyś razem wiary że pociąg przyjedzie połączy nasze dłonie ale czy ja wtedy będę stał na dobrym peronie
  36. 5 likeów
    jestem oszalałym z bólu ludzkim zwierzęciem świadomość siebie wypełnia po granice wytrzymałości przemierzam pustki zapadam się w otchłanie ból jest krawędzią niosących mnie strumieni na twoje światło pewność i celowość już dawno nie liczę oglądam swoje ręce czuję pod palcami jak rozpaczliwie w meandry żył uderza lepkie ciepło a gdyby tak uwolnić wzleci (?)
  37. 5 likeów
    fot. Szarobury Nie chodź po parku. Nie po nocy, Tam zimny wiatr tarmosi drzewa, a jesień wypłakuje oczy i żaden ptak już nie zaśpiewa. Wśród czarnych pni, od deszczu śliskich, warkocze wierzbom wiatr zaplata, a w stertach złotych, zwiędłych liści snuje się mdłe wspomnienie lata. Nie chodź po parku, tam mgły białe zdobią źdźbła traw kroplami rosy, alejki już opustoszałe. Nie chodź po parku Nie po nocy W mgłach więzną myśli, blednie światło, przedziwne zjawy mamią oczy. Kiedy słoneczko spać już zaszło, nie chodź po parku Nie po nocy.
  38. 5 likeów
    Napisz dziś wierszyk mój miły, taki co ruszy mi serce, być może się polubimy a wiersz połączy nas więcej. Piosence możesz zaufać, ona popłynie jak woda, rytm zbierze słowa w koszyku - nie będziesz ich sam znajdować. Byle melodia krok wiodła, stań przy mnie tylko i słuchaj. Serce już słowa podpowie, sens Ci zanuci do ucha. Tu nie ma przepisów na sukces, każdy jest równie dobry, sygnały wysłane do świata by inne dusze przywiodły. Piosenka jest dobra na wszystko – to dobrze znane słowa, napisz zdań kilka od siebie, wysłuchać jestem gotowa. (Myślę: wytrawni poeci prostych piosenek nie cenią a one świat ludziom zmieniają, jeśli przebija z nich szczerość.) Więc nie bój się, skleć dwa zdania w piosence, wierszu czy prozie, złap to, co Ci w sercu zagra i napisz tekst o tym - proszę.
  39. 5 likeów
    Łzą swoją gnie kręgosłup krnąbrnych i butnych marynarzy słona od deszczu wdów i matek a jednak ciągle o niej marzysz W ciszy dostojna niepozorna odbitym blaskiem księżyca mami by potem z głuchym blachy trzaskiem kruchość żywota Ci przedstawić A Ty w tym wszystkim jak idiota miotasz sprzecznymi uczuciami to kochasz to znów nienawidzisz gdy do snu jesteś kołysany
  40. 5 likeów
    nie ma nic gorszego pod słońcem księżycem niż żałować grzechów tych niepopełnionych ja już byłem nad nią całowałem lico lecz nagle uciekłem w świata ciemną stronę więc po co zaczynać rozwilgotnić chaszcze budować nadzieje i nie spełnić nigdy sadysta amator ma tę satysfakcję że ona cierpiała poznała smak krzywdy sadystę to jeszcze tu można zrozumieć ot natura taka i trzeba wybaczyć lecz żałować grzechów to nijak nie umiem tych niepopełnionych – ja myślę inaczej bo po cóż poecie na boku romanse kiedy ma przy sobie Julię swego życia jest poukładany ceni konwenanse ech imaginacja chyba satyryka
  41. 5 likeów
    Jesień nadeszła wielkimi krokami a przecież lato w żyłach ciągle tętni. Słoneczne promienie najszczęśliwszych chwil zgasły, nie mogąc na dłużej zabawić. Jesień nadeszła - to nieuniknione (żal, że zbyt często giną liście młode) a przecież ona, jak poprzednie obie ma osobliwą, nieziemską urodę. Bo najważniejsza jest zgoda na jesień i czas i miejsce by kotwice rzucić by na lat kilka albo kilkadziesiąt w zawirowaniach losu się zatracić. Odkrywać na nowo słodycz ciepłych dni, barwy co serca cieszą aż do granic. Z dojrzałości owoców co jaskrawo lśni przyoblec dumy rodzicielskiej karmin. Z nieuchronnością wciąż za bary brać się choć białe złoto już dawno na skroni wzór czerpać z dębu brązowawych liści by optymizmu atrybuty nosić. A zanurzając się w kolorach pory nie zapominać o zimozielonych nadziejach, uczuciach co dodają siły by przetrwać jak najdłużej - ale już w zimowych.
  42. 5 likeów
    Jam nie poeta. Zna ktoś poetę, który przez kilka lat dziesiątek wyłącznie jedną kochał kobietę? Niespotykany nigdzie wyjątek. Który poeta jednej wybrance poświęcał wszystkie swe erotyki? Nie, żaden, nawet po siódmej szklance na takie nigdy nie szedł wybryki. Był gdzieś poeta, co swe romanse nie przekuł w piękne rymy liryczne? A ja? Przyznacie, marne mam szanse życie prowadząc monogamiczne. Naprawdę, słowo! Ja próbowałem prawdziwym wreszcie stać się poetą, chciałem, przysięgam, przez lata całe romans mieć piękny z inną kobietą. Lecz co zacząłem, co byłem blisko, już kłaść się chciałem, leżała ona, jak kundel wiałem, jak zbite psisko. W oczach i w myśli wciąż tkwiła żona. ..................................................... I tak to zeszło, smutne, niestety, lecz cóż poradzić, zegar lat tyka, choć mnie wciąż nęcą laury poety. któraż na starość zechce satyryka?
  43. 5 likeów
    zapłonęły drzewa barwami jesieni zieleń zastępują żółcie i karminy płowe trawy ciężko chylą się do ziemi czerwone korale stroją jarzębiny noce mgliste wilgotne otulają ciszą nie zakwili ptak w gnieździe nagle rozbudzony o poranku na niebie sine chmury wiszą a ostatnie kwiaty iskrzą się od szronu wiatr w porywach już niesie mroźny oddech zimy smutne pieśni na szybach wydzwaniają deszcze wkrótce ziemia zmęczona zaśnie pod pierzyną śnieżnobiałą puchową a mróz rzeki zetnie fot. Szarobury (Nikon Coolpix L20)
  44. 5 likeów
    Jeszcze tylko tej wiosny pragnę dotknąć, zachłysnąć w duszy nadzieją, jej smakiem, położyć dłonie na skórze topoli spękanej zimą, wysmaganej wiatrem. Czuć skurcz radosny, w którym wraca życie gdy soki biją w górę - do korony, i twarz wystawić promieniom złocistym, sunącym jasną chmurą jak strzały niezrównanych łuczników Albionu. Tak, w takiej wiośnie zanurzyć się cały. Jeszcze raz tylko, może w czerwcu, latem w morzu traw przepaść, chłonąć ciepło ziemi gdy pola iskrzą słonecznym brokatem, rubiny maków na obręczach pszenic, błyszczą czerwienią kołysane wiatrem, gnającym niczym siwy tabun koni. Tak, płomień tego lata zamknąć mocno w dłoni. Chcę tej jesieni gdy poranki chłodne ostatnie kwiaty warzą srebrem szronu, tchnienia powietrza jeszcze tak łagodne ciskają niebu złote liście klonów, mgły przetapiają się w kropelki rosy błyszczące w trawach jak kuleczki rtęci, tak, taką jesień zapisać w pamięci. Także tej zimy biało malowanej, z pierzyną śniegu spadłą do ogrodu. Oddechem zdmuchnąć misterny ornament wyryty w oknie ostrym dłutem mrozu. Choć pierzchną wargi i ściska się serce, tak, ja tej zimy pragnę dotknąć. Jeszcze... fotografie Szarobury
  45. 5 likeów
    wypełzają zawilgocone dobrze wiedzą gdzie uderzyć w jakie struny w końcu nie od dzisiaj na tym świecie ach gdyby zakochanie mogłoby odgonić nawet te najbardziej niechciane ale zakochania tych słodkich motylków tylko strzępy wspomnieniowe na szpilce łzą skropione melancholijną tak to już jest jesień jesienią życia z przepicia z utycia brzuchaty zegar utyka tylko czas biegnie jak chłopiec zawsze do psot skory chyba nigdy nie dorośnie skoro od początku świata nie dorósł do tej pory
  46. 5 likeów
    Stoję nad wielkim wykrotem padło drzewo przywędrowały konwalie których rok temu jeszcze tu nie było grzyby stoją ocienione drżącym ażurem paproci i mgła nadciąga w szeptach deszczowego czasu Oto jest niezmienność wciąż zmiennego lasu.
  47. 4 likei
    wyobraź sobie że miłość to fotografia i jakaś niewidzialna dłoń dzieli ujęcie na dwie połowy i wysyła listem raz jedną raz drugą na adres ramki a teraz wyobraź sobie że na kopercie zabrakło adresata
  48. 4 likei
    Przyszła tak nagle sam nie wiem kiedy serce wariata mocniej zabiło ciepły wiatr zawiał stopniały lody kwiaty zakwitły odeszła zima była tak piękna jak krople rosy jak skrawek tęczy nad zimnym morzem wiatr delikatnie czesał jej włosy oczy rozświetlał gorący płomień spojrzała na mnie zadrżałem cały subtelny uśmiech mnie zauroczył świecił jak lampa morskiej latarni która ratuje żeglarza w nocy głupi milczałem dlaczego nie wiem ona się również nie odezwała i tak staliśmy wpatrzeni w siebie to była piękna bez słów rozmowa do dziś pamiętam nasze spotkanie ten zimny wieczór który rozgrzała zachodu słońca krótkie głaskanie muzykę nocy co już nam grała przez moment czułem puls bliskiej duszy byłem szczęśliwy lecz krótką chwilę zimny wiatr zawiał i śnieg poprószył wolno odeszła czy jeszcze przyjdzie
  49. 4 likei
    czasem bywają prozaiczne wzruszeniem ramion przyjmują je inni komu potrzebne co nie jest blichtrem a może jednak pomyśl wniknij zanurz się w lustrze wyobraźni co jest po drugiej stronie zgadnij cyzelowane przez lata pragnienia mają przeróżne oblicza i kształty niewiele trzeba by zwiosenniał bo najważniejsze dla upartych jest coś co warte więcej niż złoto w sny zaprzężoną przejedź się karocą na bal czas jechać ten jedyny co królewiczem uśmiechnie się w tańcu przeszły dla chcących potrafi być przyszłym za czarodziejskiej dotknięciem jej harców efektów w pełnej realny nie zdmuchniesz bo w pantofelkach obu do pary łatwiej uwierzyć wygodniej marzyć po drugiej stronie odnaleźć się umieć
  50. 4 likei
    Gdy Delikatny wychodzi z samotności (jak z choroby alkoholowej) - każdy foch czy fuck sprawia, że pęka bańka. Lepiej się zwinąć w kłębek niż wystawić na działanie alergenu. Delikatny formułuje myśli w ciągi znaków, na podobieństwo szlaczka. Jeśli zapytać czy alergen determinuje codzienność (?) może powie, że właśnie napisał prawdziwy hymn o miłości. A ja nie wiem po co kolejny tekst skoro już prawie wszystko zostało powiedziane. A skóra nadal parzy, zamiast chronić, chociaż słońce na niebie świeci dla wszystkich.
×