• Ogłoszenia

    • Mateusz

      Konkurs poetycki   04/30/2017

      Zapraszamy do udziału w konkursie poetyckim: http://poezja.org/utwor/156891-konkurs-poetycki-na-pomoc-gin%C4%85cej-mi%C5%82o%C5%9Bci/

Limeryki

Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0

Nonsensowne, groteskowe wierszyki o skodyfikowanej budowie.

30 utworów w tym dziale

    • 0 odpowiedzi
    • 39 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 44 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 118 wyświetleń
    • 6 odpowiedzi
    • 183 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 218 wyświetleń
    • 7 odpowiedzi
    • 220 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 84 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 161 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 117 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 103 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 105 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 177 wyświetleń
    • 10 odpowiedzi
    • 282 wyświetleń
    • 6 odpowiedzi
    • 253 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 136 wyświetleń
    • 5 odpowiedzi
    • 197 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 142 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 180 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 214 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 188 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 160 wyświetleń
    • 1 odpowiedź
    • 145 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 138 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 214 wyświetleń
    • 3 odpowiedzi
    • 180 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 103 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 156 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 131 wyświetleń
    • 2 odpowiedzi
    • 266 wyświetleń
    • 0 odpowiedzi
    • 166 wyświetleń
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
  • Ostatnie komentarze

    • i ciepły poranek obdarował nas burzą będzie i owoc   II nocny owoc brać przecież już urodziłam i znowu drżenie   III potajemny świt sześciu chłopców przy piersiach wszyscy ojcami
    • Machina czasu Corona      Podmuch wiatru rozchylił zygzakowate firanki bielą migotliwe w światłości abażura.  Lustro, które oparte tkwiło o kredens zniewieściało, gdyż  zimno opatrzyło oblizując je swoim bezobjawowym ciałem, językiem chłodu. Kobierzec wpadający w wyrazy błękitno  karminowej szaty przyozdabiał ścianę tuż po prawej stronie sypialni, lśniąc na przemian odcieniem raz czerwonym bądź lazurowym. Na nim wizerunek dworu  z średniowiecza z drzewem stojącym obok i damy trzymającej  w dłoniach harfę srebrzystą. Stół po środku, a na nim maszyna do pisania nieopodal sterty kartek zapisanych piórem czy też stopką  z mechanizmu owej machiny. Krzesło krucze drewniane skrzypiące, gdy siedzisz potupując stopą na  zimnej  posadzce.  Kilka obrazów na  ścianach barw niepokonanych i zegar kulawy jako że, późnił się gubiąc i szyfrując czas tą strefą niewiadomą. Więc, siadam  w centrum komnaty na mozaice  parkietu, dotykając dłońmi palców u stóp. Później kładąc  się na brzuchu wyprostowany  z dłońmi złożonymi w krzyż ku, ranieniom, leżę i milczę, powieki opuszczam,  ciemności wokół, rozmyślam. Aż w końcu budzę się z  przywidzenia, półjawy i  siadając do stolika. Sąsiad przysnąć chyba nie może  bowiem,  dłonie i palce chrupoczą układając  klawisze machiny Corona w treści zjadliwe…               GreD.   Aleksander Jan Zaręba.
    • Witaj - długi nie znaczy nudny - poruszasz głęboki temat - ktoś lub coś zna na owe pytania odpowiedz.... Tak mi się zdaje.                                                                                                                            pozd. 
    • Witaj Jacku - jest powaga jest zaduma ale zakończenie śmie  twierdzić piękne...motyl dusza. Czytając myślę jaka okoliczność zmusiła cię do napisania wiersza ... Mam nadzieje że nic głębokiego.                                                                                                                    pozd.
    • Oczami napuchniętymi od taniego kremu usypiam na powiekach malinowe dusze minionych żelaznych czy kamiennych epok. Zebrałam w tych cieniach wojny, rewolucje i powstania, są w nich królowie i zdrajcy, szewcy i piekarze. Czasami, gdy nie chcę patrzeć, oni maszerują maszerują w dół policzka. Wyprowadzam na spacer na wydłużonej smyczy troski poprzednich pokoleń – one merdają ogonem. Bo wolę otaczać się pyłem, ruiną i zaduchem niż czuć swąd tępych twarzy płonących na ulicach.    
  • Wiersze znanych