Wiersze debiutanckie - bez limitu

Fora

  1. Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy

    Dostrajasz swój utwór i nie jesteś pewn(a)y jednego i/lub kilku wersów? W warsztacie wszelkie metafory, wersy, wiersze w fazie tworzenia itd. dozwolone 

    133612
    postów
  2. Haiku i miniatury poetyckie

    To miejsce jest specjalnie dla wszystkich krótkich form.

    27273
    postów
  3. Limeryki

    Nonsensowne, groteskowe wierszyki o skodyfikowanej budowie.

    24567
    postów
  4. 58776
    postów
  5. Palindromy

    Czytaj tak i wspak. 

    39288
    postów
  6. 405
    postów
  7. 280
    postów
  8. Poezja śpiewana

    Linki do klipów muzycznych, opisy, własne kompozycje, wydarzenia. 

    473
    postów
  • Ostatnie komentarze

    • Witam serdecznie - piękny wiersz - pachnący balladą...przemawia w każdym calu i to wymownie. Zmusza do głębokiej refleksji. Gratuluje szczerze tak udanego utworu.                                                                                                                                                  Z poważaniem Waldemar

    • Lekarz Złamanych Serc
      Boli mnie wszystko, czego nie dotknę,
      więc bardzo proszę, panie doktorze,
      przepisać mi coś na letni wieczór -
      przyszłam już nawet w sukni wieczorowej.
      - Czopki...
      - Już brałam!
      - Drażetki?
      - Łykam.
      - Maści?
      - Mazałam!
      - Zioła?
      - Przenikam
      - Więc, pozostaje tylko wypad -
      ja wziąłbym ze sobą jamnika...
      - Jamnika?
      - Jamnika... małego, lecz równy gość.
      - Ja wezmę papużkę, a dla niego kość.
      - Papużkę?
      - Tak, małą, lecz z taaaaaaaakim serduszkiem.
      - Dobrze, zrobię jej ekg.
      - A mnie?
      - Też, jeśli pani oczywiście chce.
      - Pewnie, że chcę!
      - Więc do widzenia. Aha - niech pani niezmiennie
      łyka te same półśrodki 
      halucynogenne.
        Następna proszę!


      ---  
    •   Szedłem sobie raz po drodze Przecinałem zwykły szlak  Rozejrzałem w lewo, w prawo  Bez wyrazu widzę twarz.   Siedział sam, zakuty snami W worze życie swe przenosił  Patrzył na mnie chwile jedną Później łzami się zanosił.   Stój - powiedział Usłuchałem, bo nie byłem zbyt odważny  Podejdź proszę - i podszedłem  Spojrzał na mnie; ton rozważny.   Kiedyś miałem te dwadzieścia  Jak to mówią, młodych lat  I myślałem ze przede mną  Jest otwarty cały świat.   Ja przepraszam - wtem straciłem  Czy mnie pan za kogoś wziął? - Nie, młodziutki Panie miły  Lecz tez Tobie bije dzwon.   No i zamkną oczy swoje  Wiek pokazał siłę swą  A mi w duszy pozostawił  Nostalgiczny wielki dzwon.   I od chwili tej wymownej  Każdy dzień wspominam to Żebym robił dnia każdego  To co zrobić mam za rok.   I od teraz już tak żyje, Wiem że czas popędza mnie  Cieszę się bo jestem tutaj  Nie za rok, dwa albo pięć.
  • Wiersze znanych